|
Title: Wbrew postępowi... Post by: Piotr Witak on September 16, 2008, 11:34:29 PM Dlaczego młode matki dobrze dogadują się w szkole rodzenia, choć mogą się różnić wykształceniem, pochodzeniem społecznym, religią czy nawet narodowością?
Title: Re: Wbrew postępowi... Post by: Shinoda on September 17, 2008, 12:00:41 AM ponieważ liczy się to co się ma w środku?..........
Title: Re: Wbrew postępowi... Post by: Piotr Witak on September 17, 2008, 12:26:59 AM ponieważ liczy się to co się ma w środku?.......... Jak zawsze słusznie prawisz ;) Title: Re: Wbrew postępowi... Post by: Huriel on September 17, 2008, 08:14:10 AM tzn co? Dziecko?
Czy tez jest to potwierdzeniem teorii, ze kobieta, jak zaciąży, to jej hormony na mózg padaja? :) Title: Re: Wbrew postępowi... Post by: Absynth on September 17, 2008, 08:21:45 AM a no przecież nie my zaczynamy jeść czekoladę z majonezem ;-)
Title: Re: Wbrew postępowi... Post by: Badalaman on September 17, 2008, 09:32:56 AM Skad wiesz ze sie dogaduja ?
Albo w czym sie doagduja? :P Prowadzisz moze taka szkole? Bo w ciazy to raczej niejestes ? ;) Title: Re: Wbrew postępowi... Post by: Huriel on September 17, 2008, 01:57:44 PM to tak zwana solidarność jajników w sytuacji ciążowej. Zwykle kobieta w ciąży wśród niezaciążonych koleżanek, gadająca ciągle o ciązy, ciąży, ciąży, jest po prostu męcząca (bez względu na to, jak bardzo inni cieszą się ze stanu błogosławionego danej pani).
A w szkole rodzenia wszystkie panie moga sobie gadać o ciąży do woli, do oporu i do wyrzy...tzn do nudności porannych:) i nikogo to nie nuży, bo przecież wszystkie dobrze wiedzą, co to znaczy byc w stanie błogosławionym:) Title: Re: Wbrew postępowi... Post by: Badalaman on September 18, 2008, 10:30:57 AM Cos jak z emerytami w przychodni :P
Moga w nieskonczonosc rozprawiac o wszelkich dolegliwosciach ;) Title: Re: Wbrew postępowi... Post by: Piotr Witak on September 20, 2008, 02:08:01 AM I to za moje pieniądze.
Jak by sami musieli zapłacic to by 10x się zastanowili... |