Twierdza - Gildia Multi MMO

Dzial Ogolny => Offtopic => Topic started by: Huriel on July 20, 2009, 11:08:35 PM



Title: Pod rozwagę - Brałeś? Nie jedź!
Post by: Huriel on July 20, 2009, 11:08:35 PM
Polskie Biuro do Spraw Przeciwdzialania Narkomanii zaplanowało serie spotów, które maja na celu odwiedzenie od prowadzenia/wsiadania do samochodu prowadzone przed osobę pod wplywem narkotyków. Mam nadzieję, że odniosa one zamierzony skutek.

Poniżej skrypty spotów polskiej kampanii:


Hamulce  

Jesteśmy w warsztacie samochodowym. Na podjeździe (podnośniku, czy kanale) stoi (ztiuningowne) auto.
Zbliżenie na drzwi. Otwiera je męska dłoń. W środku widzimy wystylizowane wnętrze. Sportowe, kubełkowe fotele, wielopunktowe, sportowe pasy bezpieczeństwa. W dłoni mechanika otwiera się nóż z wymiennym ostrzem... energicznie tnie i usuwa pasy.

Widzimy jak następnie ostrzem tnie poduszkę bezpieczeństwa.

Mechanik jest teraz pod samochodem. Ucinaczkami (kombinerkami), po kolei, w okolicy wszystkich kół tnie przewody hamulcowe... z których wypływa płyn hamulcowy.

Mechanik zatrzaskuje maskę i wycierając w szmatę ręce podchodzi do grupy młodych ludzi (np. dwóch chłopaków i jedna dziewczyna). Rzuca im kluczki.

MECHANIK
Pasy bezpieczeństwa usunięte.
Poduszka... też.
Przewody hamulcowe przecięte.

No to jazda...

Tablica końcowa:
Po narkotykach jest tak samo. Jedziesz bez hamulców.


Łóżko

http://www.youtube.com/watch?v=W18So_f5y58
Zbliżenie ręki dziewczyny leżącej nieruchomo na białej pościeli. Na ręce jest jeszcze widoczny stempel z klubu – pamiątka po niedawnej imprezie. Obok wkłuta igła i rurka od kroplówki.

Na ręce siada mucha.
Mucha zaczyna chodzić po ręce. Ręka nie porusza się

Kamera podjeżdża wyżej i przyczyna braku reakcji ręki staje się po chwili jasna. Na szpitalnym łóżku leży młoda dziewczyna. Jej twarz jest lekko wykrzywiona i znieruchomiała, wykręcona lekkim grymasem. Oczy dziewczyny są szeroko otwarte. Na jej twarzy są widoczne krwawe ślady zadrapań.

Widz szybko orientuje się, że dziewczyna jest sparaliżowana. Kamera zbliża się do oczu dziewczyny i zatrzymuje na wprost nich. Mijają kolejne sekundy, ale oczy pozostają bez wyrazu. Słyszymy tylko brzęczenie muchy i odgłos pracujących systemów podtrzymujących życie.

[napis]
Po narkotykach rozum wysiada.


„Hopka”

scena 1
Świt przed klubem tanecznym. Koniec imprezowania. Grupa młodych ludzi wsiada do samochodu. Nagle, boczna szyba od strony kierowcy, uchyla się i wypada przez nią pusta plastikowa torebeczka na prochy…

W samochodzie zaczyna grać bardzo głośna i rytmiczna muzyka. Samochód odjeżdża.

scena 2
W samochodzie. Kierowca i jego koledzy jadą wsłuchując się w monotonną, rytmiczną muzykę z mocnym basem. W rytm basu kiwają wszyscy głowami. Kamera studiuje ich twarze, wzrok każdego z nich jest nieobecny, wszyscy jak zahipnotyzowani, uśmiechają się i wsłuchują w muzykę.

Nagle w rytm muzyki i kiwania głową, cała ekipa podskakuje gwałtownie. Samochodem rzuca, jakby przejechał przez tory lub betonowy próg zwalniający prędkość…

scena 3
Kamera z poziomu parkingu. Na miejsce parkingowe wjeżdża samochód. Gaśnie silnik, gaśnie muzyka. Widać kolejno nogi wysiadających ludzi. Na końcu kierowca. Zamyka auto i włącza alarm.

Panuje cisza, kroki oddalają się. Kamera wolno kadruje podwozie samochodu, łapiąc w końcowym kadrze fragment przedniego zderzaka. Widać, rozbitą przednią lampę, lekkie wgniecenie blachy… na ziemię, wolno kropla po kropli kapie krew.

Wsłuchujemy się w to kapanie.

VO [HASŁO]:
Branie za kółkiem zabija.
postaw na czystą jazdę



„Wózek”


scena 1
Wnętrze toalety klubowej. Młodzi ludzie ściśnięci w kabinie przyjmują narkotyki.

scena 2
Wnętrze klubu tanecznego. Zabawa na parkiecie.

scena 3
Towarzystwo prosto z klubu kieruje się do samochodu. Panuje wesoła i beztroska atmosfera. Kierowca zapala silnik, sięga prawą ręką w stronę hamulca ręcznego, chce go wyłączyć ten gest przechodzi płynnie w gest kolejnej sekwencji…

…ręka, zamiast trafić na hamulec ręczny, ląduje na starej metalowej obręczy koła wózka inwalidzkiego… nagle okazuje się, że kierowca już nie siedzi w fotelu samochodowym. To zimny, niebieskawy oświetlony jarzeniówkami, szpitalny korytarz, poprzez efektowny montaż zamieniliśmy siedzenie samochodowe na wózek.

scena 4
Kierowcę oniemiałego z przerażenia i zdziwionego, wyprzedzają dwie pary noszy pchanych przez spieszących się sanitariuszy. Na noszach pokrwawieni i wrzeszczący z bólu pasażerowie. Wyprzedzają kierowcę na wózku, pozostawiając go na środku pustego, szpitalnego korytarza… ten bezradnie spogląda za kolegami oraz na swoje sparaliżowane nogi i tłumacząc się mówi do pustych ścian…

- ja nie piłem… ja tylko brałem.

SFX: dźwięk maszynerii śledzącej serce umierającego pacjenta
VO [HASŁO]:
Narkotyki to odjazd w jedną stronę.
wybierz bezpieczny powrót



A tu - o wiele bardziej realistyczne i szokujące - spoty z australijskiej kampanii o tym samym celu - zanim obejrzycie, miejcie na uwadze, że są naprawdę wstrząsające
http://moto.pl/MotoPL/1,90109,6809889,Po_narkotykach___.html




Title: Re: Pod rozwagę - Brałeś? Nie jedź!
Post by: Komciu on July 21, 2009, 12:33:20 AM
Jak to dobrze, że nie piję, nie palę i nie biorę... Ćpunów akurat powinno się powystrzeliwać, tak samo jak innych, stanowiących zagrożenie^^ Widziałem już kiedyś jakieś takie spoty zagraniczne i nie chcę oglądać tego jeszcze raz. I nie chcę nikogo urazić, taka jest po prostu opinia kogoś, kto z używkami nie ma do czynienia.


Title: Re: Pod rozwagę - Brałeś? Nie jedź!
Post by: Xabbu on July 21, 2009, 07:13:37 AM
Świetne.

 Mam glupie przeczucie, ze szybko zdejmą to z anteny. Ludzie nie lubią oglądać nieprzyjemnej nagiej prawdy.  Oby jednak tak się nie stało.


Title: Re: Pod rozwagę - Brałeś? Nie jedź!
Post by: Golden on July 21, 2009, 09:23:45 AM
Podobna akcja była i chyba jeszcze można ją spotkać na drodze odnośnie motocykli.
Motta typu "Idzie wiosna, będą warzywa" często można było zobaczyć w TV i na bilbordach. Jednak co z tego jak wielu motocyklistów zamiast się nad tym zastanowić mówiła że to nagonka na nich itp itd, a prawda jest taka że gość na ścigaczu tnącym przez środek miasta 170/200km/h to nie jest rzadkość. A przecież  jak lubi niech jeździ, tylko niech nie zagraża innym.
Ostatnio jak wracałem z pracy widziałem małą kraksę, z świateł ambitnie bo na jednym kole ruszyła piękna cbr'a, przez chwile miałem nawet przyjemność patrzeć jak motocyklista ładnie wykonuje slalom miedzy autami (ruch spory bo ok 17), niestety daleko nie ujechał bo wyłożył się centralnie pod starego poloneza...


ps. ten drugi filmik (koleś wysiada z auta...) który był emitowany w innym kraju, jest niesamowity aż mi dech zaparło...
Nie wiem jak na Was to działa, ale np jak ja gdzieś widzę mocny wypadek, to momentalnie noga na gazie robi mi się wyjątkowo lekka.


Title: Re: Pod rozwagę - Brałeś? Nie jedź!
Post by: Yano on July 21, 2009, 11:23:08 AM
Swietny topic. Narkotyki obecnie to juz chyba wiekszy problem niz pijani kierowcy. Niestety wielu ludzi wbilo sobie do glowy teorie, ze miekkie narkotyki, jak chocby marichuana, to ogolnie luz, jak papieros. Zero wyobrazni, i niestety, ogolne statystyki na polskich drogach sa przerazajace.
Ja ze swoich subiektywnych doswiadczen powiem tak: mialem okazje jezdzic samochodoem po europie, z reguly wynajmuje samochod, jadac/lecac w jakies miejsce. I dzieli Polske przepasc od krajow takich jak Niemcy, czy Francja lub Irlandia, w ktorej mieszkam juz niemal 4 lata.
Pamietam przejazdy z poludnia polski nad morze, to byl prawdziwy test na refleks, survival na drodze. Znaki ograniczajace predkosc, kogo to obchodzi- pisze 80, wszyscy jada 130, wyprzedzanie na 3-go, miliony tirow.
Pamietam do dzis wypadki, jakie widzialem w zyciu, lub wyprzedzajace mnie na zakretach na 3-go samochody, gdzie z tylu mozna bylo dostrzec dwoje malych dzieci. Po prostu ludzie sa nienormalni, bez wyobrazni, zabijaja siebie i innych.
Taki Niemiec- ma na autostradzie brak ograniczen, ok, ale w miescie wszyscy jada sznureczkiem 50/godzine, jesli jest taki znak. Pojawia sie osoba obok przejscia na pasach, samochody juz staja. Zreszta u mnie przewaznie wyglada to podobnie.
Chyba kary za debilizm na drodze sa zbyt niskie w Polsce, moge podac przyklad ze swojego podworka- jest tylko 12 punktow karnych, ktore zeruja sie po 3 latach. Mandaty sa bardzo wysokie. Sa przypadki, ze osoba jadaca na bani, czy po narkotykach traci prawo jazdy na 15 lat. Jazda bez ubezpieczenia, lub taxu to odebranie auta, i sprawa w sadzie zagrozona odsiadka.
I co najwazniejsze, nieslychanie wysokie koszty ubezpieczenia samochodu dla mlodych, niedoswiadczonych kierowcow. A jesli niedaj boze zrobi taki 20-latek wypadek, to skladka sie podwaja. Wiec troche to dziala na umysly i zylke sportowca na drodze.

Tutaj przestroga z naszej tv- tez dziala na wyobraznie

http://www.youtube.com/watch?v=Y8zf9Mo9FCU


Title: Re: Pod rozwagę - Brałeś? Nie jedź!
Post by: Twardowski (Meribas) on July 21, 2009, 12:07:22 PM
Brawo dla naszej Żelaznej Damy <kłania się> Bardzo dobry temat i co ciekawe spoty są skonsturowane w dobry sposób. Bardzo ładnie rozplanowana kampania strachu, wszystkie cztery elementy (zagrożenie, dostępność zagrożeina, rozwiązanie problemu oraz wskazanie że rozwiązanie jest dostępne). Około miesiąca temu się broniłem z podobnej tematyki (zwiększanie świadomości prawnej metodami reklamowymi). Boje się tylko, podobnie jak Xabbu, że ktoś to uzna za "obrażające moralność zdrowego polaka" i będą emitowane za krótko aby mogły być skuteczne.
Pare lat tamu był emitowany jeden z wielu spotów adresowanych do kierowców aby zmniejszyli prędkość. Zdjeli go po tygodniu po starsze osoby się go bały. A był wyśmienity i mógł być 10 razy bardziej skuteczny od wszystkich akcji Znicz razem wziętych. Wyglądało to jakoś tak:
Warszawa - Dworzec Centralny, przyjazd pociągu, wysiadają dziesiątki uśmiechnietych ludzi i jedna, wyglądająca na zagubioną, staruszka. Zmiana planu, Pan przystojny i zadbany kończy spotkanie biznesowe i biegnie do samochodu. Odpala z rykiem i zaczyna pędzić przez miasto, dynamicznie zmieniając pasy. Zmiana planu - peron powoli pustoszeje, ale staruszka czeka - jak się okazuje z sciskanego zdjęcia - na pana przystojnego. Zmiana planu - znów samochód, znów brawurowa jazda i nagle DUP! Czarny ekran, odgłos miażdzonego metalu. Finał - przeskok na staruszkę, teraz już wyraźnie zaniepokojoną. Stoi sama na tle przerażającego pustego dworca. Kamera powoli się oddala, jeszcze dobitniej pokazując pustkę otaczająca starszą panią. Hasło było w stylu "pozostaną sami", albo "nie skazuj na samotność".   


Title: Re: Pod rozwagę - Brałeś? Nie jedź!
Post by: Yano on July 21, 2009, 12:27:06 PM
W takich historiach najgorsze jest to, ze ludzie uwazaja, ze ich ten problem nie dotyczy. Ostatni weekend na drogach, 50 osob zabitych, z 300 rannych. Wielu ciezko, co oznacza, ze moga nigdy nie wrocic do pelnej sprawnosci fizycznej.
Druga sprawa, to stan drog, wystarczy sie przejechac a4 z krakowa do katowic, a to przeciez jedna z lepszych drog podobno. Kolejna sprawa, nadal mase starych samochodow, 15 letnie golfy przywozone na lawetach, po solidnym dzwonie, mechanik posklejal do kupy, i nowy wlasciciel jest krolem szos. Przeciez znak ograniczenie do 90 np, ustawil jakis zgred, ktory jezdzic nie umie. Ale ma sie podrasowane GTI, z rura wydechowa wielkosci komina, to sie pokaze klase.


Title: Re: Pod rozwagę - Brałeś? Nie jedź!
Post by: Xabbu on July 21, 2009, 12:42:36 PM

....
Tutaj przestroga z naszej tv- tez dziala na wyobraznie

http://www.youtube.com/watch?v=Y8zf9Mo9FCU

To jest na prawdę dobre. Przy tym cale te spoty opisane wyżej, bledną.  Zycie i konsekwencje braku wyobraźni... A domieszać do tego, alkohol i inne dragi? Ciezko pojąc, ogarnąć, jak ludzkie umysły same starają się negować pewne zagrożenia.  Tak jak Yaskar, pisał - ze niby to nas nie dotyczy.


Title: Re: Pod rozwagę - Brałeś? Nie jedź!
Post by: Twardowski (Meribas) on July 21, 2009, 01:01:02 PM
Dokładnie, brakuje nam polakom świadomości. Co nie dotyczy tylko bezpieczeństwa na drogach, ale też kupy innych rzeczy. Chodzi mi o świadomość ekonomiczną, zdrowotą, ale i prawną. Przeciętny polak nie wiele wie o funkcjonowaniu rynku, o tym że mamografię można zrobić za darmo, to że dziewczynka po pierwszym okresie powina iśc do ginekologa (moja mama jest lekarzem i miewa pacjentki które w wieku - sic!- 24 lat są poraz pierwszy choć współżyją od np 8), czy to że lepiej pójść do prawnika przed podpisaniem umowy zapłacić za to 100zł, a nie procesować się latami.
Miałem pisać o niskopodłogowych gofach ale mnie uprzedziłeś.
Problem z ograniczeniami prędkości w polskich miastach wynika z często z tego że klasyfikację drogi bardzo rzadko się aktualizuje. Trudno nie przeproczyć prędkości na szerokiej dwupasmówce, świeżo oddanej, ale oznakowej zgodnie z planem sprzed 30 lat kiedy to było to droga nieutwardzona o "znaczeniu lokalnym użyteczności rolniczej" czyli dla furmanek. Takich dróg na zachodzie Krakowa jest pełno, większośc z ograniczniem do 30km/h - skutek taki że nawet autobusy i policja łamie prawo...
 


Title: Re: Pod rozwagę - Brałeś? Nie jedź!
Post by: Xabbu on July 21, 2009, 01:23:43 PM
Nie zauważyłem żeby się link pojawił.

 Koledzy po czeskiej stronie już ruszyli i ostro uświadamiają.

http://www.nemyslis-zaplatis.cz/


Title: Re: Pod rozwagę - Brałeś? Nie jedź!
Post by: Golden on July 21, 2009, 01:30:31 PM
Odnośnie tych wysokich ubezpieczeń dla świeżych kierowców, uważam że to akurat nie jest jakimś dobrym sposobem który coś może pomóc, bo będzie się kupiony samochód rejestrowało na ojca czy dziadka i będzie taki cwaniak się śmiał jaki to on sprytny jest. Natomiast słyszałem że ktoś w rządzie planuje coś co było by bardzo dobrym rozwiązaniem dla świeżych kierowców z niezdrowymi ambicjami rajdowymi. Każdy nowy kierowca jeżeli w przeciągu roku od odebrania prawka złapie ileś tam mandatów (nie ważne za co) to od razu ma robić ponownie kurs czy coś w tym stylu. Moim zdaniem dobra droga obrana.

Ps. Yano ten filmik co pokazałeś, doskonale pokazuje jak nie wiele trzeba żeby doprowadzić do tragedii, a on tylko wyprzedzał na drodze prostej jak drut...


Title: Re: Pod rozwagę - Brałeś? Nie jedź!
Post by: Yano on July 21, 2009, 01:36:50 PM
Goldziu, odnosnie prawa drogowego w Eire. Nie mozna wzorem z Polski robic takich rzeczy. Wykupujesz ubezpieczenie, i tylko Ty mozesz jezdzic samochodem, jesli chcesz dac auto synowi, idziesz do np Alianz z synem, i dokupujesz opcje, ze on rowniez moze tym autem jezdzic, staje sie tzw. second driver, co odpowiednio podwyzsza skladke, jesli syn ma np 18 lat.
To nie tak jak w Polsce, ze wujek Marian  ;D ma Octavie, i bierzesz z szuflady OC, i jezdzi cala rodzina ;D

Czyli analogicznie, jesli sprawdzi Cie policja, i w samochodzie siedzi 18-latek, a ubezpieczenie ma na dziadka lat 60, to milo sie to nie skonczy ;)


Title: Re: Pod rozwagę - Brałeś? Nie jedź!
Post by: Xabbu on July 21, 2009, 01:38:44 PM
Golden, w Szwecji już tak jest.

 Prawko zdajesz i masz je na okres próbny 2 LATA!

 Jeśli w tym okresie zostanie zatrzymany na złamaniu przepisów takich jak. (przykłady które pamiętam z głowy podaje, sporo tego jest)
 
 Przejazd na czerwony świetle.
 Wyprzedzanie na skrzyżowaniu.
 Przekroczenie prędkości, o więcej niż 11 km ponad ograniczenie.
 Niezatrzymanie się na stopie.
 Wymuszenie pierwszeństwa.

 I co najbardziej szokuje.  Nie przepuszczenie przechodnia przez niestrzeżone przejście dla pieszych.

 Prawko może zostać przez funkcjonariusza policji zatrzymane na 6 miesięcy, a okres próbny przedłożony, bądź można zostać zmuszonym do ponownego egzaminu teorii i jazdy ;), jeśli prawo jazdy chce się zatrzymać.

 Mi dopiero za 3 miesiące mija okres próbny hehe ;)


Title: Re: Pod rozwagę - Brałeś? Nie jedź!
Post by: Yano on July 21, 2009, 01:46:49 PM
Zapomnialem dodac najwazniejsze. Kobiety w statystykach sa co tu duzo panowie nie mowic, lepszymi, ostrozniejszymi kierowcami.
Podam przyklad- kobieta placi niemal 50% mniejsze ubezpieczenie niz facet w tym samym wieku. Wiec bardzo popularne jest branie ubezpieczen na 2 osoby, gdzie kobieta to main driver, a maz secon driver. Znaczaco obniza to wartosc skladki.
Natomiast odnosnie tego, co Song napisal, u mnie ludzie zdaja pierwsze test teoretyczny, po poznaniu podstaw jazzdy moga jezdzic ale wylacznie z osoba ktora ma pelne prawo jazdy. Nakleja sie na szybke naklejeczke L, i nie mozna z taka osoba wyjechac na autostrady, nie mozna przewozic z tego co wiem dzieci itp. Do 2 lat, o ile nie zrobila taka osoba wypadku, powinna podejsc do pelnego egzaminu.
Warunki polskie niestety, co czesto zdarza- 17 latek, bogata rodzinka, lapoweczka na kursie, i po odebraniu prawka, ogien z rury na a4, ile fabryka dala.


Title: Re: Pod rozwagę - Brałeś? Nie jedź!
Post by: Badalaman on July 21, 2009, 01:48:57 PM
A mnie to malo rusza.

Za duzo w tym poprawnosci a jej nadmiar dzila mi na nerwy.

Nieraz wracam z baru wlasnie z "palacym" kierowca; korzysta z hamulcow, kierunkowskazow i inszych dobrodziejstw pojazdu ;)

Majac do wyboru jechac z nim albo isc z buta przez cale miasto (fakt ze male ale zawsze to godzina z buta z paru lokali) wybieram zdecydowanie kierowce nawet spalonego.
Nie mowiac o wypadzie do inszej miejscowosci, dosc bliskiej, w ktorej mam polowe znajomych z dawnego liceum - ktos musi prowadzic.
A znalesc kierowce ktory nie bedzie pil, palil maryski czy czegos wciagal i rownoczesnie bedzie siedzial w lokalu jest chyba dosc ciezko :P
Inni jezdza wypici i tez zyja, byle im sie nie wlaczala chec szpanowania pod wplywem alko bo wtedy faktycznie bym sie bal z takim jechac, ale poki jedzie w miare bez szlaenstwa niemam zastrzezen.

Inna sprawa ze sam staram sie nie jezdzic po alkoholu (wole go zdecydowanie od palenia), no ale czasami tak wychodzi ze trzeba. Moze po czesci dlatego ze auto biore od rodzicow, zobaczymy jak kupie swoje niebawem. Ale to tylko z obawy o prawko nie samo prowadzenie.

Ogolnie uwazam ze za duzo w tych akcjach przerysowan, no i wspomnianej poprawnosci.
Moze dlatego ze maja szokowac, wiec na sile sie je ubarwia i bajeruja by byly drastyczniejsze.


P.S. Nie mieszajcie jazdy pod wplywem uzywek z lamaniem przepisow dot predkosci czy szalenstwa.
Z wlasnego doswiadczenia, nawet jak jestem po 1 piwie to prowadze w pelni przepisowo, zadnego przekraczania predkosci - a zupelnie na trzezwo jezdzi sie jednak nieco szybciej niz znaki pokazuja.


Title: Re: Pod rozwagę - Brałeś? Nie jedź!
Post by: Yllien on July 21, 2009, 01:50:51 PM
Nie zapominajmy też o tzw. "społecznym przyzwoleniu" na pewne zachowania negatywne. Bardzo często pijany kierowca nie jedzie sam - ba, czasem z trzeźwymi pasażerami, którzy mniej lub bardziej świadomie godzą się na taką sytuację.
Podobnie z "kozaczeniem" na drodze - pasażerowie w roli "kibiców" zagrzewających do coraz smielszych poczynań - to częste obrazki niestety z polskich dróg.
Tak jak wielu z Was już pisało: świadomość, rozwaga, odpowiedzialność - tego brakuje. Ale tego trzeba uczyć od dziecka - tu ogromna rola rodziców!
Swoją drogą zastanawiam się dlaczego za jazdę pod wpływem alkoholu czy innych środków odurzających nie odbiera się prawa jazdy dożywotnio?
Wprawdzie coś ostatnio się mówiło o tym ale bodaj w przypadku spowodowania wypadku czy nawet wypadku "ze skutkiem". Znaczy jak będziesz jeździł bezwypadkowo naje... to luzik, tak?
Temat rzeka btw.


Title: Re: Pod rozwagę - Brałeś? Nie jedź!
Post by: Badalaman on July 21, 2009, 01:52:26 PM
Wg mnie jak jedziesz przepisowo to wogole nie powinno sie kierowcy kontrolowac.


Title: Re: Pod rozwagę - Brałeś? Nie jedź!
Post by: Yano on July 21, 2009, 01:53:11 PM
Widzisz Badalaman Twoj post pokazal niezbicie, dlaczego bardzo mlodzi ludzie robia najwiecej wypadkow, i nic do niech nie dociera. Ok, jestes niesmiertelny, i czujesz sie z tym swietnie. Twoje zycie, twoj wybor.
Do niektorych cos przemawia dopiero wtedy, jak poleza w szpitalu 3 miesiace, i pochodza o kulach kolejne 6.


Title: Re: Pod rozwagę - Brałeś? Nie jedź!
Post by: Xabbu on July 21, 2009, 01:56:30 PM
Szczerość godna pochwały, ale brak rozumu już nie ;(

 Nie chodzi o to żeby jeździć przepisowo, czy nie po wpływem czy nie. Chodzi o to żeby przez własną nieuwagę komuś życia nie zjebać.  Moze kiedyś zrozumiesz. Moze nie. Ale mam nadzieje ze nikogo nigdy na drodze nie zabijesz.

 Kierowca pod wpływem ma wydłużony czas reakcji, a wiesz ile metrów przelatuje auto przy prędkości 70 km na godzinę w ciągu jednej sekundy?  A właśnie sekunda to taki okres zanim TRZEŹWY i wypoczęty kierowca zacznie reagowac na to co sie dzieje na drodze.  1 sekunda zanim zaczniesz hamować, manewrowac, cokolwiek.

 Podaj adres na twoja lokacje ;) Policjanci tam zasila kase z mandatow i moze zycie komuś uratują. Bo rozumu widze ze juz wam chyba do glow nie nakładą.

70 km/h = 19,5 M/s


Title: Re: Pod rozwagę - Brałeś? Nie jedź!
Post by: Yllien on July 21, 2009, 01:57:59 PM
Żeby kwestia dotyczyła tylko: "Twoje zdrowie i Twój wybór" nie byłoby problemu.
Niestety często giną inni a taki "hero" wychodzi cało z wypadku, ot ironia losu..


Title: Re: Pod rozwagę - Brałeś? Nie jedź!
Post by: Xabbu on July 21, 2009, 02:04:06 PM
Żeby kwestia dotyczyła tylko: "Twoje zdrowie i Twój wybór" nie byłoby problemu.
Niestety często giną inni a taki "hero" wychodzi cało z wypadku, ot ironia losu..


, musi żyć ze swiadomoscia zabicia innej osoby. Przykre, ale niestety tak już w wypadkach bywa. Wypadki dotykają ludzi, często spowodowane nagle i zmieniają życia wszystkim zamieszanym diametralnie.  Świadomość ze ktoś musi żyć cale swoje życie ze swiadomoscia zabicia w wypadku innej osoby, jest jak dla mnie wystarczającym powodem żeby nie wsiadać za kluko pod wpływem czegokolwiek i jeździć z czymś czego wielu kierowca brakuje - WYOBRAŹNIĄ

 


Title: Re: Pod rozwagę - Brałeś? Nie jedź!
Post by: Yano on July 21, 2009, 02:04:49 PM
Yllinen potwierdzam, zle sie wyrazilem, ale rozwalaja mnie takie teksty, mozna wklejac filmiki, uswiadamac, i tak olewka. Dokladnie tak, przez kretynow gina inni.
Jak do kogos nie dociera nic, to najlepiej isc do szpitala, na urazowke, tam lezy wielu super kierowcow, i pogadac z kazdym. Na pewno Badalaman dowiesz sie czegos ciekawego.
Mamy wakacje w pelni, na poczatku wrzesnia policja poda statystyki ile istnien poszlo do nieba. Jak zawsze pojawia sie teorie, ze to nie ludzie winni, ze to drogi tylko do bani, ze zle znaki, aut za duzo itp.
Jedne wakacje w roku i ilosc trupow na drodze, niewazne czy nacpanych, pijanych, czy kolejnych raidowych kierowcow= kilka konkretnych katastrof lotniczych, Tyle ze, jak zginie jednorazowo 180 ludzi, TV mowi o tym 3 dni, jak zginie w ciagu roku 5000 ludzi na drogach, juz niestety mniejszy szum.


Title: Re: Pod rozwagę - Brałeś? Nie jedź!
Post by: Badalaman on July 21, 2009, 02:22:14 PM
Nie jestem ani mlody ani niesmiertelny ;)

Po prostu wam napisalem jak to u mnie wyglada.
Wypijesz browar czy dwa na spotkaniu rodzinnym a trzeba wrocic do domu.
Jak wypad do baru to licze na kierowce, jesli to dalszy wypad, sam nieprowadze (choc niezarzekam sie co bedzie wlasnym pojazdem, zawsze ktos moze wymyslec rotacje kierowcy :P ).

A policja nie stoi po samym miescie nieliczac 1-2 znanych lokacji jesli idzie o kontrole ;)

No i nie spotkalem sie z sytuacja by policjanci sami szukali klopotow i zaczepiali ludzi pod lokalem czy to typowym barem/"tawerna" czy klubem.
Moze do jakichs ostro nawalonych dzieciakow czy jak ktos sie awanturuje na ulicy i faktycznie uzasadniona jest interwencja, ale jak ktos sam nie szuka dymu to policjanci tez go nie szukaja.


Title: Re: Pod rozwagę - Brałeś? Nie jedź!
Post by: Golden on July 21, 2009, 02:23:51 PM
Badalaman nie będę Cię pouczał bo nie moja to sprawa, ale jak przeczytałem Twoją wypowiedź to zdębiałem jakie można mieć podejście do tematu...

"Ja po piwie prowadzę przepisowo..." - to że nie jedziesz 150km/h nie oznacza że nie zagrażasz innym, wiesz że jest jeszcze coś takiego jak spowolniona reakcja kierowcy,  która jest głównym czynnikiem wypadków drogowych i może Tobie wydaje się że wszystko jest ok, ale uwierz mi na 100% tak nie jest jak we krwi już śladowe ilości alkoholu się pojawiły.
Jedyne co mogę powiedzieć to kup miesięczny na autobus na powroty z imprez...


ps. chyba każdy jeździ na obiady/spotkania rodzinne gdzie się oczywiście drinkuje, piwkuje i co kto woli bo to w końcu mila imprezka ma być, ale tłumaczenie że jakoś do domu trzeba wrócić raczej jest głupie i do mnie nie przemawia.
Po co masz wracać autem po 2 piwach jak możesz odrazu wrócić w czarnym worku np po 4 piwkach...

Czy ty widzisz co Ty piszesz stary, bo ja tego nie ogarniam kompletnie.


Title: Re: Pod rozwagę - Brałeś? Nie jedź!
Post by: Huriel on July 21, 2009, 02:28:23 PM
Yano, Mniejszy szum gdy roczni ginie 5000osób, bo to takie "normalne wypadki" i tym samym "niegodne" naglasniania. Tylko w okolichach Wszystkich Świętych, Bożego Narodzenia, Wielkanocy i długich weekendów trąbi się o akcjach "Znich", "Bezpieczny powrót" itp.
A co z tego, że jedna osoba będzie wracała bezpiecznie, zgodnie z przepisami, z zapietymi pasami, bez brawury i szarżowania, za to trafi się taki, co to "po jednym"/po trawce/na duzym kacu/z syndromem autostrady/idiota ma parcie na pedał gazu i bedzie jechał jakby droga należała do niego i "z drogi śledzie, bo król jedzie".
I najgorsze jest, że ci idoci najcześciej niestety nie zdają sobie sprawy, że stwarzają zagrożenie dla innych. I niestety taka przewrotność losu, że najczęściej taki właśnie pirat drogowy przezywa wypadek/wychodzi z niego cało, a osoby postronne giną lub zostają kalekami na resztę życia.

W kwestii znalezienia kogoś, kto przesiedzi całą imprezę bez alkoholu, bo prowadzi - wśród moich bliskich i znajomych nie ma z tym problemu. Bo są normalni, bo myślą nie tylko o sobie i taksówki nie są wcale tak drogie :)

A tu jeszcze jeden spot z UK dotyczący nadmiernych prędkości, kiedyś widziałam go w kinie:
http://www.youtube.com/watch?v=Cvja-PA5Egc&NR=1

Picie, palenie to jedno, ale nie ma co, pasy tez sa ważne. Śladem Yanowego filmu znalazłam te:
http://www.youtube.com/watch?v=sL5-L8NS5zk&feature=related
http://www.youtube.com/watch?v=eKdjc5z3D-0&feature=related
http://www.youtube.com/watch?v=nI9_BTm41MI&feature=related




Title: Re: Pod rozwagę - Brałeś? Nie jedź!
Post by: Twardowski (Meribas) on July 21, 2009, 02:32:52 PM
Badalaman wybacz ale czy ciebie albo twoich kolegów ktoś zmusza do tego picia czy upalania się? To nie można się umówić że jeden będzie "świety" i będzie szoferem na wieczór? A w następny zmiana? Można tak samo dobrze bawić się bez alkoholu i narkotyków, serio. A przepisowo prowadzić to znaczy między innymi nie pod wpływem. 


Title: Re: Pod rozwagę - Brałeś? Nie jedź!
Post by: Golden on July 21, 2009, 02:39:50 PM
To nie można się umówić że jeden będzie "świety" i będzie szoferem na wieczór? A w następny zmiana?

Zazwyczaj tak to działa i sprawdza się w 100% ten patent w życiu, polecam.


Title: Re: Pod rozwagę - Brałeś? Nie jedź!
Post by: Yano on July 21, 2009, 02:42:43 PM
Badalaman wybacz ale czy ciebie albo twoich kolegów ktoś zmusza do tego picia czy upalania się? To nie można się umówić że jeden będzie "świety" i będzie szoferem na wieczór? A w następny zmiana? Można tak samo dobrze bawić się bez alkoholu i narkotyków, serio. A przepisowo prowadzić to znaczy między innymi nie pod wpływem. 

Twardowski, nie mozna w niektorych grupach. Jak sie schlac to juz na maxa, do 7 rano, najepiej zeby sie jeszcze ktos wyrzygal, a potem kozaki wsiadaja do maszyny, i kazdy jest jak w Need for Speed
Odnosnie filmikow,  ten z pekajacymi zebrami, i organami wewnetrznymi daje do myslenia.
No coz, czlowiekowi przychodza z wiekiem pewne refleksje. Zrobilem sobie kiedys podsumowanie, ile kilometrow przejechalem w zyciu. Zliczajac samochody, w tym sluzbowe ( wtedy jezdzilem najwiecej po Polsce), wyszlo mi jakies 700 000 km. Jezdze od lat 18, nie mialem wypadku, natomiast sa wypadki, ktorych nie moge do dzis wymazac z pamieci. Zmiazdzone ciala po czolowkach z tirami, oderwane konczyny motocyklistow, krew na drodze, i ludzka glupota.
Szkoda zycia, i popieram, sa do cholery taksowki, po co ryzykowac?


Title: Re: Pod rozwagę - Brałeś? Nie jedź!
Post by: Golden on July 21, 2009, 02:47:44 PM
Z tego co widzę to nie którzy myślą że to jednak nie oni są "Głupi" tylko cale ich otaczające społeczeństwo...
Pozostaje jedynie życzyć dużo szczęścia i szerokiej drogi, bez drzew po bokach!

ps Yano ale po co wydać 3 dyszki na taryfę, jak można za to jeszcze z 5 piwek kupić ?!?!


Title: Re: Pod rozwagę - Brałeś? Nie jedź!
Post by: Yano on July 21, 2009, 03:23:57 PM
Cos takiego znalazlem, szok

http://www.youtube.com/watch?v=wgWPu5DgEC0&feature=related


Title: Re: Pod rozwagę - Brałeś? Nie jedź!
Post by: Twardowski (Meribas) on July 21, 2009, 03:28:10 PM
Żaby 5 piw jeszcze, wszak za to może być kilka litrów jaboli, nalewek wiśniowych czy innych siarczanów :P
Coś sobie przypomniałem. W każdym mieście gdzie jest wykładana medycyna są zajęcia z sądówki. Można się umówić i zobaczyć na żywca jak wyglądają resztki człowieka którego ktoś nadział na maskę, albo co się dzieje z człowiekiem którego klatka piersowa spodkała sie kierownicą podczas wypadku.
Doświadczenie na całe życie, gwarantuje. Filmiki to jedno, ale zobaczyć zmasakrowane zwłoki, już rozcięte na Y do sekcji i poczuć smród śmierci to drugie. W ramach studiów byłem 3 razy w prosektorium, ponad 4 lata temu i pamiętam wszystko, łącznie z odgłosem wyłamywania kości do badania. Myśle że to mogłaby być dobra terapia dla ulicznych "bohaterów". 


Title: Re: Pod rozwagę - Brałeś? Nie jedź!
Post by: Badalaman on July 21, 2009, 03:33:41 PM
Ehh ja was do niczego nie namawiam ani nie przekonuje, a wy mnie tu probojecie moralizowac; to bezskuteczne ;)
Tylko napisalem jak to wyglada z mojego prywatnego,  pkt widzenia i doswiadczen.

I rozni sie to od prezentowanych kamapani pokazujacych ze czlowiek pod wplywem jest pozbawiony kontroli nad pojazdem i od razu musi szalec i sie rozbic.
Mozna po prostu normalnie jechac do innego lokalu czy do domu.
Zakladam tu ze kierowca nie jest nawalony do nietomnosci ani zacpany do przejsica w wyzszy stan swiadomosci, tylko po paru browarach czy jak sie zjara.
Z kierowca co do ktorego uznalbym ze nie jest w stanie prowadzic nie jechalbym po prostu.
Fakt faktem nieco inaczej to wygladalo jak czlowiek mial 17-18 lat, no ale pisze z obecnego pkt widzenia a nie mlodosci :P

Jak pisalem sam sporadycznie prowadze po alko bo raz ze na dzien dzisiejszy wciaz niemam pojazdu wlasnego, dwa sam unikam brania auta "do baru". Wole by zrobil to ktos inny.
Co do jazdy przepisowej po piwku mam na mysli glownie nieprzekraczanie predkosci, zakladam ze jadacych powoli policja nie zatrzymuje do kontroli, skoro moga bez przeszkod lapac jadacych szybko ;)
No i uwazam ze po 2 piwach wypitych do obiadu+grilla za pol dnia niejestem pijany, to ze w Polsce niemozna po takiej dawce prowadzic to mankament naszego prawa. Ale nieuwazam sie za osobe praworzadna wiec moje sumienie jakos to znosi ;)
Majac swiadomosc ze jestem kierowca na takim spotkaniu nie pije wodki/wina czy wiekszych ilosci piwa. Ale tych 2 zywczykow sobie nie odmowie :P

Co do rotacyjnego niepicia podczas wyjazdow do baru mam zle doswiadczenia. Kierowca nie korzystajacy z urzywek raz ze zle sie bawi, gdy reszta sie rozkreci, co powoduje ze wczesnie chce jechac do domu, badz niechce jechac nastepnym razem.
No i kiedys jedna z kobiet majacych jechac w aucie stwierdzila wlasnie ze kierowca nie powinien pic - jeszcze przed wyjazdem. Na co kierowca stwierdzil ze kazdy tu ma prawko, mozemy losowac kto bedzie tym kierowca i ten nie bedzie pil, jesli idzie o niego udostepni auto, jak na niego wypadnie to walsnie niebedzie pil. Taki stan rzeczy zaakceptowala dajaca propozycje i wlasciciel-kierowca, pozostale 3 osoby w tym ja, stwierdzily mniej wiecej "na mnie nieliczcie w waszym losowaniu".
Zgodnie ze starym przyslowiem "nie rob drugiemu co tobie niemile" sam nie proponuje takich rozwiazan bo i sam niejestem nimi zainteresowany.

Mi tam nie przeszkadza jak kierowca jest pod nieznacznym wplywem, jesli go znam i wiem ze dobrze jezdzi i sie nie wydurnia to czuje sie bezpiecznie.
Moze wplywa na to fakt ze alternatyw praktycznie brak. Komunikacja nocna w moim miescie niestety niejest zadowalajaca (znaczy na wielu kierunkach niema jej praktycznie ;) - minus malego miasta.

Ba, gdyby nie ten temat to nawet niepomyslalbym ze to takie bulwersujace.
Inni zyja podobnie i wciaz zyja ;)
Zreszta pewnie temu te kampanie robia medialne.

P.S. Koniec tych wywodow nad sensem zycia (i picia ;) ) i czas ukarac jakichs destrakow w warhammerze - tu juz legalnie mozna wypic piwko do wojowania ;)



Title: Re: Pod rozwagę - Brałeś? Nie jedź!
Post by: Yano on July 21, 2009, 03:41:33 PM
Hmm, skoro pozyczasz auto od rodzicow, to ile masz lat,ale tak szczerze? Bo znajac obecne podejscie mlodych ludzi, 17 to bylem mlody, a mam 21 to jestem stary. O to chodzi?


Title: Re: Pod rozwagę - Brałeś? Nie jedź!
Post by: Badalaman on July 21, 2009, 03:52:03 PM
28 ;)
Po prostu niemam swojego auta, na dzis dzien jeszcze, a rodzice maja 2 i mam blisko do nich ;)
No i nigdy nie robili problemow z dostepem do auta jak potrzebuje gdzies jechac.
Jak jade dalej to zatankuje.
Prawko mam od 16  badz 17roku zycia,  to byl wowczas wiek minimalny.
Wypadkow czy stluczek nie mialem.
Ba uwazam ze jezdze bezpiecznie, nie naleze do osob nadmiernie sie spieszacych, jak bylem mlodszy tez nienalezalem do "wariatow drogowych".

A teraz mam nadwyzke funduszy ktore moge przeznaczyc na auto po prostu.
Jak znajde cos co sie bedzie nadawalo do jazdy w okolicach 8-10 latka to zoabcze czy mi sie nie zmieni pkt widzenia, moze jezdzac swoim nie bede sie tak przejmowal, a moze wrecz przeciwnie. Zycie i drogi pokaza  8)

No a poki co starczy o zabijaniu ludzi na drogach, czas pozabijac ich w WARze ;)


Title: Re: Pod rozwagę - Brałeś? Nie jedź!
Post by: Mayviel (Siwy) on July 21, 2009, 07:03:27 PM
Właśnie dlatego nigdy nie przystępowałem do egzaminu na prawo jazdy. Za bardzo lubię alkohol oraz - rzadko bo od święta li tylko - coś zielonkawego, żeby brać na siebie taką odpowiedzialność. A naprawdę nie mam pojęcia, czy kiedyś bym nie przykozaczył pod wpływem, bo czasem godmode mi się włączał. Niby już dawno temu z tego wyrosłem (autodestrukcyjna punkowa przeszłość ;) ), bo od jakichś 15 lat bardzo się pilnuję, ale wiem, że nie mogę do końca sobie ufać.
Gdyby tu jeszcze tylko o moje życie chodziło, to bynajmniej bym się nie przejmował i nic nikomu do tego, a najmniej rządowi, państwu i policji. Ale są jeszcze współużytkownicy szos, piesi, zwierzęta, a ponadto mam rodzinę na utrzymaniu. Nie mógłbym żyć z czyjąś krwią na swych dłoniach.


Title: Re: Pod rozwagę - Brałeś? Nie jedź!
Post by: Twardowski (Meribas) on July 22, 2009, 09:36:49 AM
I w tym tkwi sęk. Bo nie chodzi tak naprawde o to czy osoba która ma opóźnione reakcje po spożyciu (a upośledzenie percepcji następuje już po przekroczeniu 7g czystego alkoholu - mniej niż 200 ml jasnego piwa dla przykładu) będzie miała wypadek i zdechnie. Bo to jest jego życie i może robić z nim co chce. Chodzi jednak o stwarzanie zagrożenia dla innych. Bo jest niedopuszczalne aby przez to że komuś chce się browca, ktoś później był sparaliżowany od pasa w dół. I nie chce straszyć nikogo czy moralizować, ale statystyka wypadków jest nieubłagana. Więcej wypadków jest winą ludzi po 2,3 piwach niż po 3 flaszkach wódy. Podobnie więcej jest wypadków w skutek trawki, amfy i "jednego malutkiego kwasiku" niż tego że ktoś się naszprycował po uszy herą.


Title: Re: Pod rozwagę - Brałeś? Nie jedź!
Post by: yacah on July 25, 2009, 12:14:10 PM
powiem tak - cala kampania to i tak jest pic na wode i zaslona dymna - ludzi powodujacych wypadki po narkotykach jest z pewnoscia duuuzo mniej niz tych prowadzacych po alkoholu , ale lobby alkoholowe , w tym na pewno zainteresowane spozyciem przez spoleczenstwo - panstwo polskie (akcyza rox!) - daje przyzwolenie na wieksze spozycie ...

tworzenie takich akcji to proba zagluszenia wyrzutow sumienia i udawanie , ze "cos sie robi" ... a wiadomo , ze skutecznosc takich akcji jest znikoma ... w stanach na niektorych kursach prawa jazdy pokazuja drastyczne skutki wypadkow drogowych ze zdjeciami truposzy (badz rekonstrukcje z modelami) i nadal do konca nie wiadomo jaki to ma wplyw na zachowanie za kierownica....

ja ze swojej strony powiem , ze nie pije i nie biore , wiec mnie ten problem nie dotyczy , ale wiekszosc moich znajomych jednak uzywa co jakis czas , wiec nie jest mi temat obcy ...

do wszystkich malkontentow i madralinskich - czy bedac na imprezie w jakims wygwizdowie , majac do wyboru podroz :

1) samochodem z kolesiem po paru glebszych , badz po kilku jointach

2) komunikacja miejska w nocy

3) taksowka nocna

wybierze inna opcje niz 1) ...

poza tym trzeba pamietac , ze kogos napitego ciezko przekonac do nieprowadzenia samochodu - na szczescie powoli sie zmieniaja czasy - i albo kobieta nie pije i prowadzi , albo sie zostawia samochod w domu ..

ogolnie rzecz biorac - majac taka jak w Polsce "kulture picia" , ciezko mi sobie wyobrazic inny sposob na rozwiazanie sytuacji niz prohibicje ... ale tu znowu wchodzi kasa z akcyzy i problem sie zapetla ...


Title: Re: Pod rozwagę - Brałeś? Nie jedź!
Post by: Komciu on July 27, 2009, 03:45:19 AM
Rozwinę mój wcześniejszy post, okrojony ze względu na brak czasu. Nie wchodziłem w wasze linki, ponieważ osobiście nie chce mi się robić prawa jazdy, a filmów z takich akcji widziałem już sporo i mi wystarczy, dlatego przepraszam, jeśli już to było. Podobne, tylko chodzi o alkohol.
http://demotywatory.pl/41435/Alkohol
Dodam jeszcze, że mam 19 lat(a tak jak tutaj piszę, uważam od kiedy pamiętam, nic się nie zminiło pod wpływem otoczenia, głównie gimnazjum i podstawówka, bo w liceum było łatwiej już przefiltrować towarzystwo) i nie spotykam się z ludźmi o poglądach jak Badalaman, więc może i w przypadku, gdyby tak zachowywali się moi znajomi, to bym uważał inaczej, ale z tego powodu z takimi ludźmi po prostu się nie znajomię... Podsumuję to co myślę tak, że po studiach wyprowadzę się z Polski(więc jeśli ktoś rozumie, o co mi chodzi, może pominąć dalszą część^^). W innych krajach też nie jest idealnie, ale nie raz słyszałem, że sama kultura jazdy, nie kwestie prawne, kultura, są na zachodzie wyższe niż u nas. A Yano to potwierdza, z tego co rozumiem. Chciałbym, żeby kary za niektóre rzeczy były na prawdę wyższe, moje marzenie to(i tutaj nie żartuję w ogóle, jeśli chodzi o ten temat to mam gdzieś, jaki ktoś jest na trzeźwo, czy jest chory psychicznie, cokolwiek, ludzie nie są równi i nigdy nie będą, życie).
-Jazda pod wpływem czegokolwiek(jak ktoś zasnął za kierownicą to też, niech zostanie w domu, niech nie imprezuje, jeśli po prostu nie wyrabia, to źle wybrał pracę), dożywotni zakaz kontroli pojazdów.
-Spowodowanie wypadku(czyli z winy kierowcy, nie ze względu na fakt, że nagle rozpętała się straszna burza, grad, a przed samochodem akurat była wielka dziura w drodze, zdarza się i łatwo to raczej określić), dożywotnie więzienie, konkwistata mienia, żeby sam się w tym więzieniu utrzymywał, nie państwo.
-Policja powinna sprawdzać wyrywkowo, nawet jadących poprawnie, just in case.
-Fotoradary powinny być nieoznaczone, nie wiem co za kretyn postanowił ustawiać tablice z napisem "Uwaga fotoradar"--.--'.
Gdyby coś takiego było, to 1. Ludzie by zaczęli jeździć ostrożnie, 2. Ci którzy by nie zaczęli, szybko przestali by jeździć w ogóle. Niestety, żyjemy w państwie(i świecie, mimo wszystko, ale w Polsce to chyba jest kwestia honoru czy coś, widać to po tym, że strasznie dużo ludzi nie rozumie słowa "nie" przy odmowie wypicia z nimi piwa, głupi jacyś są czy co?) alkoholików i antywykształciuchów, zdecydowanie za duża część Polski to hmm... proletariat, ludzie po podstawówkach i zawodówkach stanowią nienajmniejszy odsetek populacji(sprawdzałem dawno, ale raczej dużo się tutaj przez rok-dwa nie zmieniło, nie dyskryminuję wszystkich z takim wykształceniem, pamiętam po prostu osoby z podstawówki i gimnazjum, większość poszła do zawodówek, więc oceniam szkoły zawodowe na tej tylko podstwie)... A wyprowadzić się chce, ponieważ nie wyobrażam sobie, żeby moją dziewczynę miało coś spotkać dlatego tylko, że Baladanam(imię zmyślone na potrzeby przykładu;]) źle ocenił swój stan i postanowił pojeździć po alkoholu, a w Polsce statystycznie o to łatwiej...

Ech, takie tematy to jedyna dziedzina, która wzbudza moje większe emocje, ponieważ nigdzie bym nie zmienił aż tyle, co w prawie i w mentalności ludzi, a to jest kwintesencja tego. Dlatego trochę posiedziałem nad tym postem, żeby najbardziej subiektywne opinie i określenia, bądź co bądź trochę agresywne, wycenzurować/usunąć/podmienić na inne słowo. I tutaj muszę powiedzieć Mayvielowi, że ma moje pełne poparcie, takich ludzi właśnie w Polsce brakuje:) Nie mam prawie nic przeciwko używkom samym w sobie, w domu itd., mam za to absolutnie wszystko przeciwko ludziom, którzy potem wychodzą na świat pokazać jacy to są fajni(lekka ironia). Dobrze sobie pogdybać... Dobranoc państwu.

PS/OffTopic. Przypominam o Blood Bowlu, ponieważ nie chcę w temacie mu poświęconym robić posta pod postem, kiedy startujemy?^^ Dobranoc państwu.


Title: Re: Pod rozwagę - Brałeś? Nie jedź!
Post by: Xabbu on July 27, 2009, 08:47:51 AM
Wczoraj wróciłem z trasy z zona i zadała mi to samo pytanie które poruszyłeś.

 Dlaczego przez fotoradarami stoją znaki ostrzegające o nim, a nawet mapy gps maja zapisane punkty kontroli radarowej?

 Wydawać się może ze, faktycznie to kretyński pomysł. Ale tak nie jest.  Chodzi po prostu o to by w miejscu gdzie radar stoi, faktycznie kierowcy zwalniali, mimo tego ze jest prosta droga i można jechać szybko. Najczęściej ustawiane są w miejscach w których dochodzi to poważnych wypadków pojazd/pieszy, albo występuję wysokie ryzyko takich i podobnych wypadków.

 Kierowcy i tak jeśli, nie chcą, nie obniżą prędkości. Ale jeśli postawi się ostrzeżenie, fotoradar, to w tym właśnie miejscu gdzie stoi, dojdzie do obniżenia prędkości a właśnie o to chodzi.

 Policja kontroluje wyrywkowo kierowców, niezależnie od tego jak jada. Sa różne rodzaje kontroli drogowej, jakie stosuje policja.

 Kontrola na trzeźwość/stan auta i kierowcy.
 Kontrola pojazdów
 Kontrola zachowania na drogach
 Kontrola ruchu pojazdów ciężarowych.

 To nie tak, ze policja łapie tylko tych co zygzaczkiem jeżdżą :)


Title: Re: Pod rozwagę - Brałeś? Nie jedź!
Post by: Yano on July 27, 2009, 11:19:48 AM
Dla mnie numer 1 w kraju, gdzie mieszkam obecnie to taki widok- przejscie dla pieszych, samochody jada, 5 metrow od przejscia w jego strone idzie zalozmy kobieta z dzieckiem.  Nim dochodzi do pasow, samochody juz stoja.
Przyznam, ze po 15 latach na polskich drogach, byl to dla mnie szok :)


Title: Re: Pod rozwagę - Brałeś? Nie jedź!
Post by: Xabbu on July 27, 2009, 11:44:39 AM
No to jest piękne. W Swe, jest tak śmiesznie spisany kodex na temat przejść niestrzeżonych, ze praktycznie zawsze można kierowce udupić. 

 Koszt niezatrzymania się przez przejściem, kiedy podchodzi do niego pieszy. 400 zl.  Malo kto ryzykuje, tym bardziej ze "smerfy" lubią siedzieć w cywilnych autach niedaleko za i patrzeć komu by portfel na dietę wysłać.

 Kto kto ma prawko na okres próbny, ryzykuje dodatkowo przymusowym powtórzeniem egzaminu.


Title: Re: Pod rozwagę - Brałeś? Nie jedź!
Post by: Luna on July 27, 2009, 12:28:12 PM
heh
nie ma co dyskutować, jak ktoś nie widział mięsa na betonie to nie zrozumie

najgorsze co w życiu widziałem to lekarza pijanego wiozącego żonę w ciązy ,  wracajacych z wesela swoją Toyotą Awensis
wymusił i czołowo roztrzaskał opla corsę , którym wracałą inna rodzina z wesela, kierowca corsy był trzeżwy, niestety zginął .......... i żona zginęła, i babcia i dziadek, i został mały gimnazjalista bez rodziny z roztrzskaną głową, bo jakiś debil czuje się świetnie za kółkiem bez względu na stan trzeźwości.
specjalnie pisze takim językiem, bo inaczej się nie da, jak zobaczysz na własne oczy krew mózg kości wystające z kadłuba w stalowej konserwie zrozumiesz szybko o co w tym chodzi,
zaczniesz myśleć za innych a każdego pijanego zgłosisz na policję

piłeś nie jedziesz, brałeś to samo i nie ma znaczenia co !
dla mnie przepisy powinny być zaostrzone do tego stopnie , iz powodując wypadek po pijaku / na haju powinno sie odpowiadać jak za napad z użyciem broni.
w zależnosci od skutków wypadku do dożywocia włącznie.
Samochód to nie zabawka i kuniec kropka. Może brzmi to zbyt średniowiecznie ale nie da się inaczej.

pozostaje temat kierowców którzy nigdy kierowcami nie powinni byli zostać,
kierowców których jeździć uczył Steve Wonder..............
niestety nie każdy nadaje się na kierowcę, proponuję przejść profesjonalny kurs na zawodowego kierowcę w jednej ze szkół samochodowych lub też zdać egzaminy z percpecji , przewidywania i psychologii przy tych szkołach/centrach kształcenia lub też skończyć szkołe bezpiecznej jazdy ..............porównacie po tym jak mało wiedzieliście wcześniej

Luna co się dowiedział jak nie wiele wiedział


Title: Re: Pod rozwagę - Brałeś? Nie jedź!
Post by: Badalaman on July 27, 2009, 12:45:07 PM
Mam wrazenie ze czesc piszacych chcialaby panstwa policyjnego gdzie za kazdym krzakiem czaja sie psy i tylko patrza az obywatel zrobi cos niepoprawnego by go dopasc.
A za zlamanie przepisow drogowych to najlepiej od razu dozywocie w kamieniolomach albo kare smierci wprowadzic ;)

Albo to jacys wojujacy piesi, uwazajacy ze kierowcy powinni jezdzic 40-50 na godzine i zatrzymywac sie zapobiegawczo widzac pieszego idacego chodnikiem, a noz zechce przejsc przez jezdnie?

Z moim swiatopogladem jak i jego realizacja w zyciu zaczynam sie czuc jak wrog publiczny pomalu :P
A bylem przekonay ze juz troche wyroslem i jestem dosc umiarkowanym typem obywatela.
Choc moze faktycznie to zalezy od pkt odniesienia i na tle znajomych jestem tym umiarkowanym a na tle ogolu tym zlym :P


Title: Re: Pod rozwagę - Brałeś? Nie jedź!
Post by: Xabbu on July 27, 2009, 01:05:39 PM
Brawo Luna :) Normalnie batonika bym Ci chętnie postawił ;)

 Wszedzie uczą rożnie i myśleć i jeździć. Ale takie kursy i szkoły to na pewno świetna sprawa.   U nas na śliskim uczą jeździć i krótkiego kursu o używkach za kółkiem uczą.  Ale taka szkole bezpiecznej jazdy to chętnie bym zaliczył.

Ja bym chciał państw na świecie gdzie nie dochodzi do wypadków drogowych z udziałem debili kierowców. Bo wypadki zdarzać się będą zawsze i wszędzie.


Title: Re: Pod rozwagę - Brałeś? Nie jedź!
Post by: Badalaman on July 27, 2009, 01:35:44 PM
Dobra az sie zainteresowalem na powaznie tematem.
Dane z raportu policyjnego za 2008 rok(o wypadkach z nietrzezwymi od str 61):
" W 2008 roku nietrzeźwi uczestnicy ruchu spowodowali 4 979 wypadków, (10,1% ogółu), w których zginęły 603 osoby (11,1%), a rannych zostało 6 319 osób (10,2%).

Wychodzi ze 1/10 wypadkow byla spowodowanach przez nietrzezwych, pozostale 90% przez calkiem trzezwych uczestnikow ruchu drogowego (i kierowcy i piesi).
I proporcjonalnie bylo ofiar smiertelnych. Czyli w wypadkach powodowanych przez nietrzezwych szanse na smierc sa takie same jak w tych spowodowanych przez trzezwych.
Do tego 90% wypadkow i zgonow spowodowali trzezwi uczestnicy ruchu drogowego - dranie! ;).

Dalej i dokladniej: " W grupie nietrzeźwych kieruj&agrave;cych największe zagrożenie bezpieczeństwa stanowili kierujący samochodami osobowymi, którzy spowodowali 2 785 wypadków.
To daje 5,6% wypadkow spowodowanych przez nietrzezwych kierowcow samochodow osobowych no i 6,5% zabitych w tychze wypadkach.

94% wypadkow i 93% zgonow spowodowali trzezwi!

A jesli dobrze kojarze artykul o podobnej tematyce to w okolo 1/3 wypadkow uczestnicza auta sluzbowe. Zapewne z winy ich kierowcow jest czesc tych wypadkow, niech bedzie tylko 20%.
To i tak 4 razy wiecej wypadkow niz spowodowanych przez pijanych kierowcow aut osobowych!

Czyli cala kampania to marnowanie srodkow.
Powinna byc skierowana do kierowcow aut sluzbowych, coby nie prowadzili tylko np jezdzili PKP i PKS ;)


Title: Re: Pod rozwagę - Brałeś? Nie jedź!
Post by: Xabbu on July 27, 2009, 01:49:26 PM
Jeśli można uratować choć jednej rodzinie/człowiekowi życie taka kampania, to już się opłaca ja prowadzić i dofinansowywać...


Title: Re: Pod rozwagę - Brałeś? Nie jedź!
Post by: Luna on July 27, 2009, 02:30:49 PM
jak już tak szukałeś
sprawdź od razu ilu nietrzeźwych zatrzymano i pomyśl ily potencjalnych do tej statystyki doliczyć.

nie zamierzam nikogo przekrzykiwać
ale tez nikomu nie zyczę by kiedykolwiek miał cokolwiek wspólnego z wypadkiem ,

to jest tragedia
jak dziś
17 letni gówniarz zabrał samochód bratu i szalał, rozwalił auto , 2 inne i zabił rowerzystę, a dwóch ranił ,  21 lat miał  koleś który  jechał rowerkiem.

napisałem o pijaczkach ale równiez o braku doświadczenia , 200 km na kursie jest nie wystarczające do opanowania pojazdu, 
tak jest ciągle i wszędzie , dróg brak, drogi wąskie, dziurawe, i masa samochodów do tego szaleństwa młodych , ślepych , starych , przestraszone "rybki " i tacy wariaci jak ja, to wszystko w jednej masie potencjalnych kierowców zabójców - każdy kierujący to potencjalny pacyfikator.

Jak możemy uniknąć czegoś unikajmy a nie udowadniajmy statystycznie i logicznie że coś jest ok bo tak wychodzi.
jak mam się opierać na logice to stwierdzam że człowiek to mysz
bo i to i to to ssak i mam rację :)
Luna

P.S.
rybki - rodzajpojazdu z naklejoną rybką z tyłu auta , świadcząca o wyznaniu prowadzącego, spotykamy również antonim tegoż w postaci samochodó z naklejkami  rekina goniącego rybkę.

ja nie oklejam samochodu niczym :), woziłem byczka z tyłu na półce z napisem viva espania :), w tej chwili w nowym aucie zamierzam na kurtynie z tyłu wymalować piękną emotikonkę ":)" , by podziękować każdemu kto wie jak się zachować na drodze  ;D






Title: Re: Pod rozwagę - Brałeś? Nie jedź!
Post by: Xabbu on July 27, 2009, 02:43:40 PM
Ja smigam z takim łosiem z tyl ;)

(http://www.nogg.se/upload/10317/blogg_21420.jpg)



Title: Re: Pod rozwagę - Brałeś? Nie jedź!
Post by: Komciu on July 27, 2009, 03:21:05 PM
Nie państwa policyjnego. Państwa, w którym za takie rzeczy jak spowodowanie wypadku na prawdę jest jakaś kara... Niech ludzie mają świadomość, że jeśli spowodują wypadek, to mogą się pożegnać z najcenniejszymi dla nich rzeczami, a nie, że pójdą na rok do więzienia(nie wiem na ile, nawet nie wiem jakie kary są, przykład podaję). No i odejmij to 10% liczby wypadków, a już masz mniej załamanych rodzin. Tylko o alkohol mi chodzi, bo pisałem wcześniej jakie by były fajne wg. mnie przepisy, nie dotyczyły tylko jazdy po pijaku, ale samego faktu spowodowania wypadku.
Co do tych znaków fotoradarów to wiem jaka jest ich idea. Ale powinny być też fotoradary nieoznakowane. Np. kawałek dalej za oznakowanym.^^


Title: Re: Pod rozwagę - Brałeś? Nie jedź!
Post by: Luna on July 27, 2009, 03:37:45 PM
Xabbu a co Łoś znaczy ?
bo wczoraj na drodze takiego jednego mijałem :)
krzycząc do małżonki , Łoś po prostu Łoś spotkałem Łosia :)
Luna


Title: Re: Pod rozwagę - Brałeś? Nie jedź!
Post by: Xabbu on July 27, 2009, 03:40:20 PM
Co znaczy nie wiem. Los to symbol Szwecji, taka maskotka. 

 Moze ma odstraszać losie na trasach? Nie wiem, ale spotkać takiego przy 100 na godzinę bym nie chciał.

 A los, dla mnie?`Wole być łosiem na drodze niż asem w plastikowym worku.


Title: Re: Pod rozwagę - Brałeś? Nie jedź!
Post by: yacah on July 27, 2009, 05:12:31 PM
no coz Badalaman - jesli mowisz , ze 600 osob to malo (w stosunku do ogolu) , ciekawe jakbys sie poczul , gdyby to Twoja Mame , Siostre , Synka zabil prowadzacy po pijaku kierowca - nadal bys mial taki swiatopoglad? poszedlbys do sadu i powiedzial - wypusccie tego czlowieka i dajcie mu spokoj - przeciez chcial sie tylko napic , nie chcial zabic??? bo najlatwiej debatowac na tematy , ktore nas bezposrednio nie dotycza ...

co do kultury kierowcow - z racji zawodu podrozuje po calej europie - i chyba nigdy nie zdarzylo mi sie , zebym dochodzac do pasow musial sie zastanawiac czy mnie ktos pusci czy nie ... kultura - 10 m wczesniej staja , zeby nie bylo niejasnosci , a na widok mojej zmieszanej miny - pokazuja grzecznie reka - "droga wolna" ... najlepiej to wygladalo we Francji i Szwecji .. "thumbs up"

co do kar - nie od dzisiaj chca wprowadzic rekwirowanie aut na poczet szkod , odszkodowan czy rent ... to samo chcial Religa wprowadzic - czyli dodatek do OC na poczet ewentualnych wypadkow ...

moze z karami dozywocia sie nie zgodze , ale juz za samo zlapanie na jezdzie na podwojnym gazie/haju powinny byc ostre kary finansowe (5-10tys) + dodatkowe ubezpieczenie + wyslanie na kursy bezpiecznej jazdy etc .. szczerze sobie powiedzmy , ze tylko kara finansowa ma (na wiekszosc srednio zamoznych) jakikolwiek wplyw - bo w tej pustej mozgownicy tylko kase maja i jakikolwiek ubytek jest dla nich straszniejsza perspektywa niz zabicie czlowieka chyba ....

co do znakow "fotoradar" =- to jest najlepszy pomysl - wiadomo - lokalni beda znac to i wiedziec , gdzie wkladaja aparat , ale reszta nie - i na tym polega caly pic - pudel na "fotoradar" jest kilka tysiecy , ale samych aparatow jest chyba kilkadziesiat/kilkaset , wiec to ma i tak tylko wywolywac efekt psychologiczny - a nuz bedzie tu akurat tasma zalozona .... na mnie dziala :)


Title: Re: Pod rozwagę - Brałeś? Nie jedź!
Post by: Krassnahll on July 27, 2009, 05:30:48 PM
http://www.youtube.com/watch?v=xS1enJr49os&feature=player_embedded (http://www.youtube.com/watch?v=xS1enJr49os&feature=player_embedded)

temat podobny. I nie trzeba wcale być na haju, żeby doprowadzić do tragedii...


Title: Re: Pod rozwagę - Brałeś? Nie jedź!
Post by: Badalaman on July 27, 2009, 06:37:06 PM
Ycach, po prosty 5,6% to malo w stosunku do ogolu czyli 100%.
Takie statystyczne podejscie.

Nie twierdze ze to cos dobrego, kazda smierc czlowieka niejest niczym dobrym.

Ale uwazam ze temat jest przereklamowany, tzn wszyscy wszedzie upieraja sie przy tych sprawach z pijanymi kierowcami.
Serio myslalem ze znajde dane w stylu 20-40% wypadkow jest spowodowanych przez pijanych.

To ze jest to 6% oznacza ze sa inne przyczyny wypadkow smiertelnych, statystycznie znacznie istotniejsze niz pijani kierowcy.
A nie ma kampani majacych na celu to zmienic.

Chocby wlasnie auta sluzbowe.
Nie spotkalem sie z kamapnia uswiadamiajaca pokazujaca ofiary wypadkow spowodowanych przez auta sluzbowe.
Albo pikietami pod sejmem czy ministerstwem inffrastruktury majace przekonac poslow/innych politykow o koniecznosci naprawy drog; i pokazujacych ofiary wypadkow spowodowanych zlym stanem drog.

Do tego mamy zbyt restrykcyjne przepisy odnosnie poziomu alkoholu we krwi - ponizej 0,2 promila.

Sa kraje w UE z 0,5 a nawet sensownym 0,8 - i to by mi odpowiadalo. Czlowiek jadac po 2 browarkach niebylbym tym zlym ;)
A my bierzemy z UE tlyko glupoty a jak cos jest sensowne to nie ;/



Title: Re: Pod rozwagę - Brałeś? Nie jedź!
Post by: Yano on July 27, 2009, 06:55:30 PM
Badalaman, gratuluje twojego uporu. Tu wiele osob pisalo i o jezdzie na bani, i o jezdzie po koksie, jak rowniez o jezdzie bez przyslowiowej piatej klepki. Auta sluzbowe powiadasz, to rownie dobrze mozna zrobic batalie o tiry, stare auta itp itd. Sluzbowek jest masa na drogach, zaczynajac od ekip handlowych, a konczac na dostawczych.
Moim zdaniem jesli ktos przejezdza 4k km miesiecznie, to wiadomo, ze bedzie mial kilka razy wieksza szanse na wypadek, niz dziadek w berecie, ktory wyjezdza do tesco na zakupy w niedziele.
W kazdej grupie kierowcow sa debile i idioci. Co nie zmienia faktu, ze probujesz udowodnic, ze w zasadzie po 2 piwkach, to nie jest tak zle, bo statystycznie to zaledwie kilka procent wypadkow
Nie dasz sobie powiedziec, ze jazda na bani i po koksie jest zla. Przytaczasz procenty, jakby to mialo cos zmienic. .
Rozumiem jednoczesnie, ze jestes doswiadczonym kierowca, z milionami km przebiegu, wszystko widziales, i wiesz rownie wiele.
Podajesz argumenty o krajach EU, tylko te, ktore pasuja pod twoja ideologie. Tylko licz sie z tym, ze tam nie dostaniesz za jazde z 1 promilem sadu grodzkiego i roku w zawiasach, jak w Polsce. Stracisz auto, prawo jazdy na 15 lat, a grzywna cie zalatwi finansowo. O kolejnym egzaminie nie wspomne.


Title: Re: Pod rozwagę - Brałeś? Nie jedź!
Post by: yacah on July 27, 2009, 07:49:43 PM
Badalaman idac ta logika mozesz sie czepic , ze glownymi sprawcami wypadkow sa normalni kierowcy - wiec im sie powinno moze zakazac jezdzic? ...

poza tym nie rozumiesz chyba jednego - ze wszystkich wymienionych rodzajow kierowcow powodujacych wypadki "tylko" pijani i na haju POPELNIAJA PRZESTEPSTWO!! pozostali nie maja chyba wyjscia - szczegolnie przedstawiciele handlowi , dla ktorych samochod jest drugim domem (wiem cos o tym) .... wiec nie porownuj tego nawet ...

poza tym normy powinny byc jak najnizsze - bo kazdy ma inna tolerancje na alkohol i dla jednego ta jazda "po dwoch piwach" bedzie ok , a inny zygzakiem juz bedzie jechal ...

no i chyba nie znasz ludzkiej natury - skoro teraz mozna wypic jedno piwo i jechac (przypuscmy , ze nie przekroczymy limitu %%) , to jesli bedzie mozna jechac po 3 piwach (co postulujesz) , to myslisz , ze ludzie beda tego przestrzegac? chyba za malo jednak analizujesz rzeczywistosc i wierzysz , ze ludzie po alkoholu mysla ...

co do samych statystyk , to odnosza sie one TYLKO do osob zatrzymanych przez policje (badz nature w postaci drzewek , rowow etc) , a co z tymi , ktorzy uciekaja z miejsca wypadku - nie sadzisz (jak to zwykle ma miejsce) , ze pijany ucieka z miejsca wypadku , dodatkowo ryzykujac zycie kolejnych i zostawia na pastwe losu swoje ofiary? ....

ogolnie to takie podejscie kojarzy mi sie z powiedzeniem - chciec zjesc ciastko i miec ciastko - czyli popic sobie i moc wrocic samochodem .... widac niektorym ciezko jest wyrosnac jednak z dzieciecych nawykow , gdzie duzo nam bylo mozna bez powaznych konsekwencji ... a tu niestety - Real Life - czyli jedziesz na bani - musisz za to zaplacic - czego wszystkim tak myslacym i robiacym z goracego serca zycze!!

P.S.Lepiej skonczyc w ciupie niz na drzewie IMHO


Title: Re: Pod rozwagę - Brałeś? Nie jedź!
Post by: Huriel on July 27, 2009, 11:36:05 PM
http://motoryzacja.interia.pl/wiadomosci/bezpieczenstwo/news/uwaga-mozg-na-asfalcie,1343606,415

heh, mam wrażenie, że ktos z nas rżnie, aż miło:)

W kwestii podanych gdzieś wcześniej opcji powrotu w nocy z jakiejś pipidówki, gdzie można było wybrac jazdę z nagrzanym, komunikacje miejską lub taksę, każdy normalny człowiek wybierze taksę lub komunikację miejską. Bo warto zapłacić trochę więcej lub przezyć jakoweś atrakcje (typu banda drechów w miejskim), niż zakończyć powrót na drzewie, bo kolega był tylko po jednym głębszym.

Inna sprawa, że taksówki tez moga być niebezpieczne (sytuacja z sobotniej nocy: powrót z wesela kolegi taksówką - pan taksiarz momentami np na WZ czy na Modlinskiej dawał 140 i nie zwracał uwagi na napomnienia, że nam się nie spieszy i że może jechac wolniej).

I jeszcze gdzieś padł argument, że takie filmiki sa nieskuteczne. Wcale nie - bo jesli gdzieś w komentarzach pod którymś z filmików(którys z wielu przeze mnie oglądanych, bodajże z Australii czy Nowej Zelandii o nadmiernej prędkości) pojawiło się pare wypowiedzi, że puszczano takie filmy na kursie jazdy, to wiele osób po ich obejrzeniu wiele nagle poczuło potrzebę zdjęcia nogi z gazu, część zaczęła się bać jazdy samochodem w ogóle, a parę osób w zrezygnowało z kursu. Czyli jednak oddziaływały na oglądajacych, czyli efekt został osiagnięty.


Pijany kierowca jest tak samo niebezpieczny, jak naćpany, napalony, zmęczony czy taki, któremu brakuje wyobraźni i rozumu. A na dobra sprawę brak wyobraźni i rozumu jest powodem 4 pierwszych i tym samym jest najbardziej niebezpiecznym czynnikiem powodującym wypadki. Niestety jak komus brakuje rozumu i wyobraźni, to nawet najbardziej łopatologicznie zaserwowana nauka nie osiągnie celu - tak mi sie przynajmniej wydaje.





Title: Re: Pod rozwagę - Brałeś? Nie jedź!
Post by: yacah on July 28, 2009, 01:14:50 AM
no coz - zostaje jedynie liczyc , ze zgodnie z teoria Darwina - jednostki te same wyeliminuja sie ze spoleczenstwa , nie krzywdzac przy tym nikogo innego ...



Title: Re: Pod rozwagę - Brałeś? Nie jedź!
Post by: Badalaman on July 28, 2009, 07:34:01 AM
Ale podejscie "chce zjesc ciastko i miec ciastko" jest jednym z dazen czlowieka, moim zdaniem to dla nas naturalne ;)
Chcemy jak najwiecej "zyskac".
Kiedy dostajemy opcje wyboru albo korzysc A albo korzysc B kombinujemy jak zrobic by miec i korzysc A I korzysc B, nawet jesli oznacza to zlamanie praw/innych zasad.

Co do jazdy po piwkach kazdy ma swoje zdanie.
Ja uwazam ze przydalyby sie srodki na kampanie na lobbing by zwiekszyli limit do 0,8 promila, czy chocby tego biednego 0,5.
Byloby to dla mnie po prostu korzystniejsze.

No ale swiat ani Polska niesa idealne i wydaja na to na co wydaja.

A co do tego efektu filmikow "checi zdjecia nogi z gazu" to kojarzy mi sie to z "ja juz wiecej niepije" - po ostrym chlaniu ludziom zdaza sie tak mowic, a za pare dni znowu impreze i juz zapominaja co mowili.
Tak i kierowcy, jak im popokazywac auta pozawijane wokolo drzew i jakies zmasakrowane szczatki to na chwile robi to wrazenie.
Chwile maja jednak to do siebie ze sa krotkie ;)


Title: Re: Pod rozwagę - Brałeś? Nie jedź!
Post by: Xabbu on July 28, 2009, 07:43:51 AM
Cytując pierwszy fragment z artykułu z linku wyżej.

Może nadszedł czas na sięgnięcie po drastyczne kroki, by zahamować ułańską fantazję polskich kierowców?[..]

Jade przed chwila do pracy.  Droga szeroka, ostatnie 2 km do pracy.  Po lewej stronie biegnie linia kolejowa. Okolica przemysłowa, biura parterowe, zakłady, firmy, stacje paliw.  Ograniczenie do 50, a ja sunę spokojnie tak miedzy 50 a 60. 

 Nagle... w lusterkach widzę coś czerwonego i szybko rośnie...

 To na pewno SUPERMEN... Pędzi, pedzi. Juz widać ze to GOLF, z polskimi blachami. Czerwony.  Schylam się lekko w prawa stronę, by ułatwić wyprzedzanie i widzę wyraźnie, DWIE łyse pały, z poznańskimi blachami...

 Eh. Zostawię to bez komentarza.


Title: Re: Pod rozwagę - Brałeś? Nie jedź!
Post by: Komciu on July 28, 2009, 08:06:17 AM
Yacah, teoria Darwina nic tutaj nie da, jeśli się jej nie pomoże, taka niestety prawda. Gdyby wszędzie przy drogach były lasy i co chwila zakręt, to by się sami wyeliminowali, ale tutaj mówimy o jeździe po prostych drogach, głównie. Czyli jeśli już ktoś tutaj się wyeliminuje to na innym samochodzie. Chyba, że masz na myśli, że przy wsiadaniu sobie przetną tętnicę o coś i się wykrwawią, to może...

Tak swoją drogą, jeśli popatrzymy na ten wątek, to ile osób bierze udział w tej daremnej dyskusji? 8? 9? 10? Z czego tylko jedna jest za jazdą pod wpływem czegoś, nawet chce zwiększyć tolerancje. To pasuje do statystyk tu podawanych, około 10%. Więc jak widać, nawet taka mała społeczność jak Twierdza pasuje tutaj do ogólnego wizerunku.

I jak mówiłem, rozumiem ideę znaków przed fotoradarami, po prostu chciałbym, żeby były też nieoznakowane, to wszystko.

A dla mnie podejście zjeść ciasto i mieć ciastko wcale nie jest takie ważne, bo nie staram się dążyć do zaspokojenia własnych potrzeb za wszelką cenę. Pewnie dlatego, że nie mam takich wymagań względem życia jak niektórzy, ale zawsze staram się przemyśleć swoje wybory. Mimo wszystko lepiej się ograniczyć i pomyśleć chwilę, niż potem żałować.


Title: Re: Pod rozwagę - Brałeś? Nie jedź!
Post by: Xabbu on July 28, 2009, 08:16:24 AM
Jazda samochodem jest fajna sprawa. Przyjemnie się śmiga. Uczucie wolności. Tylko nie można dać się złapać w pułapkę czasu.  Znaczy, mieć go za mało i wszędzie się spieszyć.

 Jak wsiadam za kulko, nigdy się nie spieszę. Nawet jeśli wiem ze się spóźnię. Nie odbieram telefonu. Często tez, zmęczony słuchaniem muzyki w pracy, wyłączam radio/cd. Szum kul, warkot silnika, skupienie i pełna satysfakcja z każdej setki wypitej przez silnik ;)

  Tylko nie wolno się spieszyć, dać się poganiać. Szkoda przyjemności z jazdy autem odbierać.


Title: Re: Pod rozwagę - Brałeś? Nie jedź!
Post by: Yano on July 28, 2009, 10:20:55 AM
Cytując pierwszy fragment z artykułu z linku wyżej.
 
 Nagle... w lusterkach widzę coś czerwonego i szybko rośnie...

 To na pewno SUPERMEN... Pędzi, pedzi. Juz widać ze to GOLF, z polskimi blachami. Czerwony.  Schylam się lekko w prawa stronę, by ułatwić wyprzedzanie i widzę wyraźnie, DWIE łyse pały, z poznańskimi blachami...

 Eh. Zostawię to bez komentarza.

 ;D ;D Widok znajomy w wielu krajach Europy. Rzecz niepojeta, moglaby stac sie tematem do wielu opracowan.
Golf, obnizony, z pierdzacym wydechem, naklejki Alpine itp, 180 tysiecy glosnikow i obejmujacy cala reka kierownice,  lekko polozony na bok dres z czaszka wygolona na gladko ;D ;D
Opcjonalnie biala czapeczka z daszkiem.
Rzecz ciagnaca sie od lat, wbita w pewne glowy. Nie ma nic lepszego niz Golf, absolutnie kazde auto nowe to kaszana, czy to japonczyk, czy Range Rover, czy inne Maseratti, wszystko blednie przy stuningowanym golf 3, badz 4.
I te powiedzonka na forach, wole miec 1o letniego Golfa niz nowego np Seata.
A na drodze, trzymajac sie tematu, no jasne ze jest podobnie, jada samochody sznurkiem, 60/h, linia wylacznie dla autobusow nagle zaczyna smigac co?  :o Golf 3, lyse paly, i polski hip hop z okien donosnie brzmi  ;D


Title: Re: Pod rozwagę - Brałeś? Nie jedź!
Post by: Xabbu on July 31, 2009, 10:52:59 AM
Co tam statystyki i ostrzeżenia. Co tam krew i mięso na drogach...

 Jak ktoś nie ma równo pod sufitem, to prędzej czy później doprowadzi do tragedii.

 Nic drastycznego, a za to jak bardzo szokuje kiedy młodych kierowców na drogę wpuszczają?

http://www.tvn24.pl/12690,1605924,0,1,209-kmh-zeby-uspokoic-dziecko,wiadomosc.html

I coś zabawnego na piątek ;)

http://www.tvn24.pl/26086,1612434,0,1,7_latek-uciekl-z-kosciola-dodgeem,wiadomosc.html


Title: Re: Pod rozwagę - Brałeś? Nie jedź!
Post by: Luna on August 03, 2009, 10:17:59 AM
to ja teraz cos z innej beczki
wracam z urlopu do domu, swoim nowo zakupionym autkiem,
na luku drogi debil ( bo innego okreslenia nie znalazlem, znaczy znalazlem ale nie koniecznie jest przyzwoite) , wpada z zawrotna predkoscia w zakret,
samochod wpada w poslizg , on hamuje, kola sie blokuja , zahacza o samochod przedemna , i z calym impetem wali w moj lewy przod, odbija sie i dupa uderza w moj tyl i juz pozamiatane

moja rodzina w szpitalu, debil w szpitalu samochody do kasacji,
bo musialem pokazac kolegom ( jadacym z tylu ) jak zbieram zakrety ,

pieprzony tuning, kiedy debile naucza sie ze tuning to nie rura z aluminium , glosniki z tylu i owiewka ?
ze tuning to hamulce zawieszenie , konstrukcja auta dopasowana do zadan ,
ale na publicznej drodze nie testujemy dzialania podzespolow,
moj samochod przyjal cale uderzenie, ratujac pieszych i tego debila.
byl trzezwy, mimo to nic to nie pomoglo,
Luna


Title: Re: Pod rozwagę - Brałeś? Nie jedź!
Post by: Fland on August 03, 2009, 01:10:32 PM
A kiedy to bylo, teraz jakos ?


Title: Re: Pod rozwagę - Brałeś? Nie jedź!
Post by: Luna on August 03, 2009, 01:30:33 PM
wczoraj
L.


Title: Re: Pod rozwagę - Brałeś? Nie jedź!
Post by: Komciu on August 03, 2009, 02:38:12 PM
Przykro mi, mam nadzieję, że wszyscy z rodziny(ważne, chodzi mi o twoją rodzinę, nie o tego kogoś tam) wyjdą z tego zdrowi, a za samochód dostaniesz fundusze.
Ale teraz potwierdza to dwa poglądy: osoby, która mówi, że alkohol za kółkiem to nic złego, teraz będzie to mówić głośniej, oraz mój, ponieważ twierdzę, że kary są za łagodne, a Darwin powiedziałby, że ten kierowca powinien umrzeć, w wypadku, lub(to już ja uważam) po kontakcie z prawem. A co najmniej powinien zostać trwale okaleczony, np. pozbawiony rąk, coby nie prowadził... Wy pewnie uważacie, że to za daleko posunięte, ale cóż, jeśli to była jego wina, to ja tak to bym najchętniej widział. Jeśli system karny się za nich nie weźmie, to żadne doedukowania nie pomogą. Bo, zacytuję, to są "debile".


Title: Re: Pod rozwagę - Brałeś? Nie jedź!
Post by: Fland on August 03, 2009, 02:57:18 PM
Wystarczy zabrac dozywotnio prawo jazdy i koniec, mniej drastycznie a napewno skutecznie.


Title: Re: Pod rozwagę - Brałeś? Nie jedź!
Post by: Komciu on August 03, 2009, 03:05:14 PM
Trochę wyolbrzymiłem, to też by mi pasowało. Po prostu moje wewnętrzne poczucie
(nie)sprawiedliwości uważa, że dla takich ludzi, kara niefizyczna, to za mało... Ale masz rację, to by w zupełności wystarczyło. Może trochę dziecinnie się tutaj zachowałem:)


Title: Re: Pod rozwagę - Brałeś? Nie jedź!
Post by: Badalaman on August 03, 2009, 08:22:07 PM
A to ludzie bez prawka nie jezdza?:D

Problemem jest zbyt szybka jazda przy zbyt malych umiejetnosciach, starych oponach, slabych hamulcach itd.
(tyle ze to niema nic do jazdy po piwku ;) )

Niestety problemem faktycznie jest przecenianie swoich mozliwosci i swojego pojazdu.
Nie wydaje mi sie by wymiar kary cos tu zmienil.
Tak przynajmniej wyszlo USAmanom, w stanach o niezwykle surowych karach, karze smierci, dozywociu za recydywe itp. przestepczosc niejest mniejsza niz w stanach o liberalniejszych karach.
W tym przestepst najciezszego kalibru, zagrozonych najwyzszym wymiarem kary.

W praktyce kara dla przestepcy to forma "zadoscuczynienia" ofiarom/spoleczenstwu. popelniajacy przestepstwo zaklada ze nie zostanie zlapany.
Ewentualnie im wyzsza kara tym mniej chetny bedzie by sie poddac.

P.S. Zamiast marnowac srodki na kampanie czepiajaca sie ludzie jezdzacych po jaraniu czy browarze mogliby zrobic uswiadamiajaca o utracie kontroli nad pojazdem przy duzej repdkosci i slabym stanie technicznym auta.


Title: Re: Pod rozwagę - Brałeś? Nie jedź!
Post by: Fland on August 04, 2009, 08:00:12 AM
Wiecej fotoradarow. Z tego co kiedys ogladalem w USA roczne wplywy panstwa z mandatow dzieki fodoradarom wyniosla w danym roku 42mln dolarow.


Title: Re: Pod rozwagę - Brałeś? Nie jedź!
Post by: Furria on August 04, 2009, 09:20:00 AM
Ja z ostatnich obserwacji doszłam do wniosku, że przed kupnem motocykla powinni 1) robić badania na psyche
2) podnieść ceny motorów.
Jako że w ostatnim czasie sama dołączyłam do grona ludzi pozytywnie zakręconych czyli motocyklistów, doszłam do wniosku, że Ci wszyscy "dawcy" jeżdżący bez odpowiednich ubrań to takie odpowiedniki tych czerwonych Golfów... A potem robią nagonkę na normalnych ludzi, a motłochowi zostanie jedynie w pamięci jakiś młody koleś jadący Łazienkowską 200 km/h w krótkim rękawku, spodenkach i bez kasku, ale o ludziach którzy organizują motocyklowy Dzień Dziecka nikt nie pamięta... Strasznie mnie to frustruje  >:(
http://www.scigacz.pl/Szkolenie,motocyklistow,a,odpowiedzialnosc,panstwa,10072.html
http://www.scigacz.pl/Wypadki,jak,udzielac,pomocy,4296.html


Title: Re: Pod rozwagę - Brałeś? Nie jedź!
Post by: Badalaman on August 04, 2009, 09:59:06 AM
Ceny ksztaltuje rynek ;)
W tym im wyzsze nowych tym wiecej osob kupi uzywane badz naprawiane po wypadkach w jeszcze gorszym stanie.

No i szybkie motory i ich jezdzcy to jedno a drugie to coraz wiecej skuterow.
W moim miescie coraz wiecej osob tym dojezdza do pracy.
Roznie im idzie jazda tymi maszynkami.
Do tego kupuja najtansze w markecie badz uzywane skads sprowadzane.

Gosc z pracy niedawno mial wypadek bo mu cos siadly hamulce i wjechal w bok auta na skrzyzowaniu :P
A ludzie sie na to przezucaja bo to lepsze od roweru dla jednych, dla innych duzo tansze w ekspolatacji od auta (nawet baardzo starego auta bo mniej pali).

Za pare lat zrobia kampanie medialna o skuterowcach ;)


Title: Re: Pod rozwagę - Brałeś? Nie jedź!
Post by: RAJ on August 04, 2009, 11:22:20 AM
Patrzcie w lusterka! Piraci na skuterach sa wszedzie!


Title: Re: Pod rozwagę - Brałeś? Nie jedź!
Post by: yacah on August 04, 2009, 10:32:44 PM
powinni w sumie robic badania psycho-fizyczne co 5 lat (tak jak w niektorych stanach USA) , a na pewno jakas komisja powinna byc  , ale nierealne , a zdanie by pewnie graniczylo z cudem wtedy ... pytanie - czy to by sie komus oplacilo poza prywatnymi przewoznikami ...


Title: Re: Pod rozwagę - Brałeś? Nie jedź!
Post by: Yano on August 05, 2009, 12:39:11 AM
powinni w sumie robic badania psycho-fizyczne co 5 lat (tak jak w niektorych stanach USA) , a na pewno jakas komisja powinna byc  , ale nierealne , a zdanie by pewnie graniczylo z cudem wtedy ... pytanie - czy to by sie komus oplacilo poza prywatnymi przewoznikami ...

Tu sie klania wlasnie sprawa bezterminowych praw jazdy. Nie wiem jak teraz to w Polsce wyglada, ale kilka lat temu pamietam jak dzis, sasiad, w okularach jak denka ze sloikow po musztardzie, lat 80 twardo jechal na zakupy swoim polonezem:)) Niestety przychodzi pewien czas, ze juz pora odstawic samochod, wiele takich osob jest nieswiadome jakie zagrozenie stwarzaja.
O rowerzystach w podeszlym wieku, ubranych na czarno, i bez swiatel w rowerze nie wspomne, bo to jak plaga.
Analogicznie, kolejna konluzja do pozwyzszego- w Irlandii, co jest bardzo popularne, mase rowerzystow jezdzi ubranych w odblaski, cale kamizelki, wyglada taka osoba na rowerze, jak facet, ktory pracuje na drodze. Bardzo wielu pieszych nosi rowniez pasek odblaskowy, albo cos, co wyglada jak szarfa. Jadac w nocy widac goscia z 200 metrow.
Z punktu widzenia Polaka jezdzacego kilkanascie lat po polskich drogach przyznam, smieszny widok, idzie rodzina po zmroku i cala czworka swieci jak choinka. Czyli da sie, przy odrobinie wyobrazni.


Title: Re: Pod rozwagę - Brałeś? Nie jedź!
Post by: Huriel on August 05, 2009, 07:50:57 AM
@Luna - współczuję, mam nadzieję, że Ty i rodzina jesteście cali i zdrowi.

@Yano - odblaski są coraz popularniejsze w Polsce, zwłaszcza wśród rowerzystów. Całe szczęście oprócz bezrozumnego przyswajania głuupich trendów potrafmy czasami zaadaptować coś przydatnego:)

Ja jeszcze dodam parę uwag odnośnie idiotów na drogach, taka refleksja po wielogodzinnych podróżach podczas urlopu. Rzeczywiście Badalaman ma rację, nie tylko pijany/pod wpływem powoduje zagrożenie. Największym zagrożeniem jest brak myślenia.
Przykład: wąska, z drzewami w skrajni droga. Sznur aut w jedną stronę, parę aut w drugą (m.in my). Ostry zakręt i nagle z naprzeciwka wyjeżdża koleś w dostawczaku, 3/4 samochodu na naszym pasie, bo przecież tyle drogi oszczędzi ścinając zakręt. Czołówka o włos, całe szczęście zdążyliśmy odbić w bok.
Przykład 2: Piękna droga, półtora pasa, ograniczenie do 90, równo, prosto, miod, cud i orzeszki. I koleś, który jedzie 75km i ani kilometra szybciej. Za nim sznur zniecierpliwionych samochodów. Każde mijanie się z samochodem większym niż suw na przeciwnym pasie - to po hamulcach (koleś naprawdę hamował za każdym razem, kiedy z naprzeciwka jechał autobus, dostawczak czy chociaż by jakiś większy osobowy). Oczywiście trzymał się tuż przy osi jezdni, żeby każdy, kto miał ochotę go wyprzedzać, miał to utrudnione.
Ale najlepsze - w zabudowanym koleś dalej poginał 75-80km/h, za nic mając ograniczenia. Ot tak, bo po co? Jestem królem szosy, patrzcie, jak świetnie jeżdzę!

Albo taksiarz, który nas wiózł przez Warszawę w nocy (około 2) - trasa WZ, patrole gliniarzy, przy czym jako kolo widział, że już kogoś zatrzymali, to dalej ciągnał te swoje 140km/h mimo, że prosiliśmy, by zwolnił. A oczka miał na zapałki prawie.

Plus jeszcze cała masa kolesi, którzy przy wyprzedzaniu/zmianie pasa nie używają kierunkowskazu, albo trzymaja się stanowczo za blisko, a boja się wyprzedzić i tak sterczą. Albo jeżdzą do i po zmroku bez świateł (wbrew pozorom białe czy srebrne samochody bez świateł przy niezbyt dobrym świetle nie są dobrze widoczne)


Title: Re: Pod rozwagę - Brałeś? Nie jedź!
Post by: Xabbu on August 10, 2009, 01:55:54 PM
2 tydzien jestem w Pl.  Okolo 800 km po"naszych" drogach juz spadlo i podpisac sie musze pod tym co Huriel wyrzej napisala.  STRASZNIE ludzie jezdza. Zwlaszcza mlodzi.

 Strach jechac, gdziekolwiek... 2 razy uniknelismy wypadku o maly wlos. A jezdze z duzymi marginesami od pojazdow z przodu i z przepisowymi predkosciami..

 Szook.. Swiety milkolaj tutaj prawko rozdaje pod choinke?


Title: Re: Pod rozwagę - Brałeś? Nie jedź!
Post by: yacah on August 10, 2009, 02:42:38 PM
a ja wlasnie wrocilem znad morza i jakos udalo mi sie dojechac w jednym kawalku ;) ... i oprocz jednego dziadka , ktory nie ma juz chyba za duzo refleksu i pani , ktora widac mysli , ze jak wlaczy kierunkowskaz to daje jej to pierwszenstwo drogi (ja juz wyprzedzalem dluzsza chwile) , obylo sie bez niespodzianek ... po prostu - tak jak szkola - ograniczone zaufanie do innych i oczy dookola glowy (wypoczecie + refleks tez nie zaszkodza) gwarantuja duzo mniej stresujaca jazde ...


Title: Re: Pod rozwagę - Brałeś? Nie jedź!
Post by: Xabbu on August 14, 2009, 10:37:48 PM
492 km dalej. Jesteśmy już w domu. Jazda bez przygód. Pozdrawiam i udanych powrotów życzę. Kultura jazdy od roku się nie zmieniła w Polsce.  Hiczkok PL.

Pozdr.


Title: Re: Pod rozwagę - Brałeś? Nie jedź!
Post by: Niobar on August 22, 2009, 07:00:28 AM
taki filmik zobaczyłem, jakoś mi się z tematem skojarzył:
http://www.youtube.com/watch?v=VCNDeMi2qdA (http://www.youtube.com/watch?v=VCNDeMi2qdA)