Pages: 1 ... 9 10 [11] 12 13
  Print  
Autor Topic: Strażnicy  (Read 61287 times)
Zamir
Wojownik Twierdzy
Super Bohater
*
Offline Offline

Wiadomości: 1104


Zamir MATURA 1965 - Punkt G - fakt czy mit?


« Reply #150 on: December 01, 2008, 12:41:39 PM »

Fajne strony. I fajna mapka. Tylko jak tam cholera wleźć  ;)

P.S. Huri a nie masz czegoś dla captaina :D
Huriel
GM Iron Lady ;-)
Administrator
Forum Addict
*
Offline Offline

Wiadomości: 10658


KoHaniutka


« Reply #151 on: December 01, 2008, 12:43:20 PM »

medallion of passage mam. I moze gdzies jeszcze by sie znalazl emblem of ritual, ale nie ręcze - bo pamietam, ze gdzies to kiedys mialam, co nie znaczy, ze nadal posiadam:)
Zamir
Wojownik Twierdzy
Super Bohater
*
Offline Offline

Wiadomości: 1104


Zamir MATURA 1965 - Punkt G - fakt czy mit?


« Reply #152 on: December 01, 2008, 12:51:23 PM »

O Bogini lejesz miód w moje uszy:D Czy mój nieśmiały captain może liczyć na ten mały medalik?  ;D
Huriel
GM Iron Lady ;-)
Administrator
Forum Addict
*
Offline Offline

Wiadomości: 10658


KoHaniutka


« Reply #153 on: December 01, 2008, 01:04:15 PM »

jasne, jak sie zalogujesz, to tak jak Eyck wyslij mi na Huriel/Hith maila z przypomnieniem (skleroza nie boli:() - a ja sie chetnie go pozbędę, bo zawala miejsce w banku:P
Zamir
Wojownik Twierdzy
Super Bohater
*
Offline Offline

Wiadomości: 1104


Zamir MATURA 1965 - Punkt G - fakt czy mit?


« Reply #154 on: December 01, 2008, 01:51:20 PM »

Dziękuje bardzo. Odezwę się niezawodnie.
Zamir
Wojownik Twierdzy
Super Bohater
*
Offline Offline

Wiadomości: 1104


Zamir MATURA 1965 - Punkt G - fakt czy mit?


« Reply #155 on: December 02, 2008, 01:01:13 PM »

Znalazłem coś fajnego. Jak przeliczyć współczynniki i w co inwestować? Niby każdy wie ale teraz będzie jasne co i za ile  :D Proszę bardzo. Liczycie i kombinujcie:

Might

1 Parry Rating
2 Block Rating
1 Common Defense
1 Shadow Defense

Agility

2 Evade Rating
1 Parry Rating
2 Melee Crit Rating
2 Ranged Crit Rating

Vitality

3 Morale
7,2 Out of Combat Morale Regeneration
2 Disease Rating
2 Poison Rating
2 Wound Rating

Will

3 Power
12 Out of Combat Power Regeneration
2 Fear Rating

Fate

1 In Combat Power Regeneration
1,5 In Combat Morale Regeneration
2 Tactical Crit Rating
Zamir
Wojownik Twierdzy
Super Bohater
*
Offline Offline

Wiadomości: 1104


Zamir MATURA 1965 - Punkt G - fakt czy mit?


« Reply #156 on: December 10, 2008, 12:58:34 PM »

Strażnicy do raportu! My z Quintem may już questy klasowe zakończone (ja jeszcze co prawda dla lore mastera potrzebuje dwóch rzeczy z Uru i CD - ale to nic pilnego). A jak wy stoicie z klasowymi? Czego wam potrzeba. Wczoraj był luźny dzień ale dzisiaj nie ma zmiłuj. Idziemy do Uru farmic itemy i traity. Trzeba temat zakończyć.

Z epikami jestem już na b10ch3. Całe b9 jest solo i jest boleśnie proste (chociaż raz się ginie. I nie pomaga nawet last stand ;D ).

Proponuje, żeby czwartek zrobić dniem deedsowym. Zacznijmy od Ered Luin i Sarnur. Jeżeli wam brakuje innych traitów z tych okolic możemy je zrobić (mi brakuje   ;) ) . Znam miejsca gdzie są odpowiednie ilości potrzebnych mobków i w fellow to będzie szybka robota.
Eyck
Wojownik Twierdzy
Jeździec
*
Offline Offline

Wiadomości: 73

Obłędny Rycerz


« Reply #157 on: December 10, 2008, 01:52:18 PM »

Ja mam wszystkie itemy zebrane, Lorsanowi chyba brakuje 3.
Też stoję na b10ch3.
Co do deedów, to ciekawą propozycję wysunął Quintu - zamiast poświęcać cały dzień na deedy można każdego dnia poświęcać ostatnie 30 minut grania - wtedy nie dopada człowieka znużenie "deedowe"  ;) A co do zaległości deedowych to MM i Angmar (tu tylko wargi)
Zamir
Wojownik Twierdzy
Super Bohater
*
Offline Offline

Wiadomości: 1104


Zamir MATURA 1965 - Punkt G - fakt czy mit?


« Reply #158 on: December 10, 2008, 02:01:55 PM »

Propozycja robienia traitów w 30min mija się z celem. W 30min to możemy zrobić jedynie początkowe traity z bree, ered luin i shire :P. Inne będziemy robić tygodniami. Jedyna rada na szybkie zrobienie deedów to fellow i agrowanie dużych ilości mobków. Tego się nie przeskoczy i jest to najbardziej denerwujący element lotro Trzeba przez to przejść. Na pocieszenie dodam, że ja przez to przechodzę już trzeci raz…
Quintu
Wojownik Twierdzy
Mędrzec
*
Offline Offline

Wiadomości: 457

"Sam jesteś BaRlog!" :D


« Reply #159 on: December 10, 2008, 03:05:17 PM »

Nie mogę wam obiecać, że dziś dam radę wejść na dłużej do gry - właśnie się dowiedziałem, że moja córa ma 39 stopni gorączki. Może się więc okazać, że będę musiał się zebrać w trakcie wyprawy a to z pewnością grupie nie posłuży zwłaszcza, że minstrela nie ma...

pozdrawiam

ps. nie wiem więc czy dziś to nieszczęsne Uru, którego zaczynam mieć powoli dość zrobimy... :/

ps.2 deed w ostatnie pół godziny?? jeżeli trudno nam zebrać się w tygodniu na jeden wieczór - to rozsądne podejscie; wczoraj wieczorkiem z Eyckiem laliśmy snow beasty w MM i całkiem szybko nam to szło - jeszcze ze 2 wieczorki i deed będzie ... :) oczywiście w przypadku deedów trudniejszych typu trolle w Sarnurze - rozwiązanie to nie wchodzi w rachubę...
Eyck
Wojownik Twierdzy
Jeździec
*
Offline Offline

Wiadomości: 73

Obłędny Rycerz


« Reply #160 on: December 10, 2008, 04:27:03 PM »

Dokładnie tak, myślałem tylko o prostszych deedach. Na te trudniejsze niestety trzeba będzie poświęcić więcej czasu.
Jeżeli Quintu dziś nie jest pewien czy będzie mógł grać, to czy jest sens iść do Uru? Bez drugiego kapitana, pod nieobecność minstrela niewiele tam zrobimy.

P.S.
Jeden dzień deedowy w tygodniu czy po trochu codziennie - wyjdzie na to samo, a przyznam, że długie nasiadówy deedowe są makabryczne  ;) wolę po trochu.
Giliarwe
Wojownik Twierdzy
Bohater
*
Offline Offline

Wiadomości: 607



« Reply #161 on: December 11, 2008, 12:54:21 PM »

tak sobie mysle... czy ten temat nie powinien byc przeniesiony?
Quintu
Wojownik Twierdzy
Mędrzec
*
Offline Offline

Wiadomości: 457

"Sam jesteś BaRlog!" :D


« Reply #162 on: December 11, 2008, 09:21:11 PM »

KAŻDY MOŻE SIĘ NACIĄĆ CZYLI SMUTNA PRZYGODA STRAŻNIKÓW

   Był środek pięknego pogodnego dnia w Bree. Był równie piękny środek wspaniałej i znanej w całym świecie Śródziemia gospody "Pod Rozbrykanym Kucykiem". Równie wspaniale prezentowały się stoły w gospodzie obciążone rozmaitymi trunkami wśród których prym wiodło niezrównane ale z Shire. Za stołami zasiadało równie wspaniałe towarzystwo. Przy jednym z nich biesiadowała hałaśliwa gromada wojowników pod barwami Twierdzy. Już pierwszy rzut oka wystarczał by stwierdzić że to wielce uczone w rzemiośle wojownika towarzystwo. Wokół stołu walało się rozmaite rycerskie żelastwo - według właścicieli pozostawione przy stole "na wszelki wypadek" "bo wróg nie śpi" "bo nigdy nic nie wiadomo". No ale cóż - Strażnikom w gospodzie zacny Barliman pozwalał na wiele, gdyż wielce przywiązał się do ich sakiewek (zwłaszcza, gdy pewnego dnia zapłacili wszystkie długi jakie mieli względem gospodarza co było wydarzeniem o którym do tej pory głośno jeszcze w Bree). Tylko halabarda bitewna Valramira starannie opakowana w piękny futerał tak, że tylko stylowe zwieńczenie rękojeści wystawało, spoczywała oparta o ścianę;

   Towarzystwo nudziło się i smętnie spoglądało przez okno. Nagle przed ich oczami zamajaczył wychudzony człowieczek w lichej tunice wokół którego fruwało - jak to zauważył Quintu - jakieś czarne wstrętne ptaszysko. Człowieczek spieszył się do gospody ale łatwo mu nie było bo wszystkie okoliczne psy, koty i inne zwierzęta zabiegały mu drogę co z łatwością zdradzało jego profesję władcy bestii wszelakich choćby to i koty były. Człowieczek opędzał się z nerwowością od natarczywych zwierzaków ale nie zauważył sporej wielkości psa który wbiegł mu prosto pod nogi. A że działo się to tuz przy progu Gospody, rymsnął jak długi i wpadł do jej wnętrza niczym bilardowa kula. Strażnicy wybuchnęli hałaśliwym śmiechem widząc tocząca się kulkę która rozbiła się dopiero przy kontuarze Barlimana. Człowieczek łypnął na nich z niechęcią ale szybko się pozbierał i zawołał do gospodarza "Piwa!!!" Barliman podał mu szybko butlę piwa na co człowieczek odsunął ze wstrętem butelkę i wskazał paluchem na sporej wielkości beczułkę stojącą na blacie kontuaru. Otrzymawszy to co chciał, odszpuntował ją czym prędzej, przechylił i zaczął łapczywie pić. Strażnicy obserwowali go w milczeniu a ich uwaga zaczynała powoli ustępować osłupieniu. "Te Lorsan spójrz on pije szybciej niż ty..." szepnął Quintu do małego hobbita, który siedział z nosem przytkniętym do okna. "E tam" - sapnął Lorsan nie odwracając wzroku od okna - "Callantrisa i tak nie przebije..." "Ekhem - burknął nieśmiało Eyck - właśnie przebił... Ciekawe co to za degustator...".

   Człowieczek oderwał baryłkę od ust i postawił pustą na ziemi. "Dobre macie piwo gospodarzu. Teraz poproszę kufelek porterku". Otrzymawszy napitek usiadł przy stole niedaleko Strażników odwróciwszy się do nich plecami. Lorsan tymczasem nadal gapił się na obszerny plac przed gospodą, gdzie czarny ptak, który przyleciał za lore-masterem odprawiał cuda. Wreszcie Lorsan uchylił okno i zaczął wydzierać się na zwierzaka. Ptak! No Ptak! Chodź tu! Boi się cholera jedna - rzucił do towarzyszy nie przestając mieć nadziei, że wołane zwierzę przyleci. "Bo to trzeba inaczej się za to zabrać, subtelnie" - powiedział Ingolas i śpiewnym głosikiem zawołał "Ptaszek, Ptaszek nie bój się... Chodź tu do nas" a ponieważ ptak nie reagował i na to wołanie Ingolas rzucił - "Oj Ptaszek ty mały śmierdzący tchórzu..."

   Strażnicy byli tak zajęcie nawoływaniem fruwającego zwierzaka, że nie zauważyli, że lore-master za ich plecami drży i zaczyna mamrotać coś pod nosem. Chwile potem zdarzenia potoczyły się jak w filmie akcji. Quintu, który stał przy oknie został nagle rzucony jakąś potężną siłą pod ścianę. Kiedy ocknął się po chwilowym zamroczeniu i chciał poderwać się na nogi zobaczył nad swoja głową postać ogromnego zwierzęcia. Misiek przyglądał mu się z uwagą śledząc każdy ruch. Quintu rozejrzał się ostrożnie wkoło. Niewiele zauważył. Zarejestrował tylko, że olbrzymia ława została przewrócona a spod jej blatu dobiegały jakiś przekleństwa. Wtem jego wzrok padł na halabardę Valramira która w swym futerale stała oparta o ścianę. Postanowił zaryzykować. nagle szybkim ruchem sięgnął po oręż druha. I wtedy osłupiał. Oto w jego rekach tkwił drzewiec ale nie była na nim ani śladu ostrza. Misiek nie zastanawiał się długo tylko chapnął zębami i rozkruszył drzewiec niczym spróchniały patyk. I dalej sie gapił z tym, że już nie z uwagą ale z wściekłością. "Val!!!" - ryknął Quintu - "Co się stało z twoją piękną halabardą??" Spod stołu doszedł go zduszony jęk - "No wczoraj wieczorem jeden hobbit namówił mnie na partyjkę kości... Ale ja się odegram, zobaczysz!!" Teraz dopiero Quintu zrobił wzrokowy rekonesans sytuacji. Olbrzymia ława skutecznie przygniotła Lorsana i Valramira, tak, że sami nie mogli się spod niej wygramolić. Eyck stał oparty plecami o ścianę z rękoma przy twarzy, oślepiony czarem wściekłego lore-mastera. Ingolas leżał na ziemi a lore-master obijał jego elficką głową o podłogę i darł się histerycznie - "NIE jestem PTAK! NIE jestem PTASZEK! Jestem PTAH elfi synu! Zapamiętaj dokładnie - P (łup!) T (łup!) A (łup!) H (łup!)!!!"


pozdrawiam
Ptah
Wojownik Twierdzy
Przybysz
*
Offline Offline

Wiadomości: 37


"SiH" Semper Fi


« Reply #163 on: December 13, 2008, 11:28:03 AM »

TE LAPSUSY JĘZYKOWE
Witam!! W tym miejscu chciałbym przeprosić zacnych Strażników za mój brak zrozumienia sytuacji. Wszystkiemu winne te lapsusy językowe i zmęczeniem (cały dzień ganiałem po bagna za tymi ..... fly). Po za tym ja jestem spokojny człowiek. Można mi na język nadepnąć i nic nie powiem (tylko lepiej z niego nie schodizć :D). Co do stwierdzenia Quintu (a propo to co wyrosło Ci pod nosek podpatrzyłeś u Św. Mikołaja? :P) to misiek (znawy Alkesh'em) nie jest może Misiem Puchatkiem, ale też jest sympatyczny. Chciał abyś go podrapał za uszami :). Mam nadzieję, że już zawarta znajomość będzie się rozwijała. 
Quintu
Wojownik Twierdzy
Mędrzec
*
Offline Offline

Wiadomości: 457

"Sam jesteś BaRlog!" :D


« Reply #164 on: December 15, 2008, 12:23:48 PM »

Lapsusy, lapsusy... Tobie się lapsus przydarzył a biednego Ingolasa głowa teraz boli; Ale dzięki twojej - przyznam - impulsywnej reakcji na niewinny dialog między Strażnikami wyszło na jaw, że piękna legendarna halabarda wysadzana runami i innymi cekinami - podarunek urodzinowy od towarzyszy, sprawdzony w boju oręż itp. itd. - została przez naszego towarzysza Valramirem zwanego wydana pewnemu hobbitowi, który okrutnie biegły jest w rzucaniu kostkami. Hobbit zniknął z Bree a Valramir biega teraz z dwuręczną kosą i z mocnym postanowieniem, że się odegra...


pozdrawiam 
Pages: 1 ... 9 10 [11] 12 13
  Print