Pages: [1]
  Print  
Autor Topic: O strategii i taktyce słów kilka  (Read 5242 times)
RAJ
Wojownik Twierdzy
Bohater
*
Offline Offline

Wiadomości: 673


« on: October 03, 2008, 08:48:02 AM »

Wczoraj spotkałem się ze stwierdzeniem "Tutaj nie ma żadnej strategii tylko chaos". Dotyczylo to scenariusza na T2 Krasnoludow.
Rowniez zdumiała mnie odpowiedź na moje pytanie: "Dlaczego podczas walki na ventrilo bylo cicho?", które brzmiała: "Ale o czym mieliśmy mówić?"

Moje serce stratega nie wytrzymało i postanowiłem napisać kilka słów o strategii i taktyce.
W wojskowości strategia to działanie armiami zaś taktyka niewielkimi jednostkami.

Przyjmijmy wiec dla naszych potrzeb, że gdy mowa o strategii to dotyczy to planu i sposobu dzialania w ramach scenariusza (gdzie pójść, którędy zaatakować, czy lepiej sie broni itd), zaś taktyka oznacza zasady współdziałania grupy bojowej.

Na początek zajmijmy się taktyką (zagadnienie jest bardzo rozlegle wiec pewnie starczy tego na wiele wiele postów i dyskusji) oraz znaczeniem dobrej komunikacji pomiedzy graczami.

Komunikacja to wiedza, wiedza (lub jej brak) jest zas podstawa podejmowania decyzji.
Oczywiście zdajecie sobie sprawę z podstawowych zadań każdej klasy:
a) Tank - wiązanie przeciwnika walką w pierwszej linii oraz obrona healerów i zasięgowców gdyby ktoś się do nich dobrał bezpośrednio. Do tego dochodzi zadanie dodatkowe czyli zaatakowanie wrogich tyłów - żeby jak najbardziej tam zamieszać i odwrócić uwagę wroga od główniej walki.
b) Zasięgowcy - niszczenie przeciwnika na odległość.
c) Healerzy (hilerzy :) ) - leczenie swoich.

a)
Tank ma dwa sprzeczne zadania - gdy walczy w pierwszej linii ma bardzo ograniczony dostęp do informacji o tym co się dzieje na własnych tyłach. W efekcie albo to ignoruje i walczy z tym kogo zobaczy przed sobą albo często musi robić rundkę objazdową po swoich tyłach. Jeżeli akurat tyły są bezpieczne to oznacza to zupełne marnowanie czasu.
Tymczasem wystarczy jedno zdanie od osób na tyłach - "Nie atakują nas" lub "Jeden tank potrzebny na tyłach" albo "Przerwali się, tanki do tyłu!" aby gracz mógł podjąć decyzję i dużo lepiej wykonać swoje zadanie.
Również wielkie znaczenie miały by informacje w stylu "Za bardzo jesteś wysunięty, zostałeś sam!" - dzięki czemu tank wie, że musi się wycofać.
Także tank może poinformować: "Uziemili mnie i biją" - czyli nie może się poruszać i jest atakowany przez kilku przeciwników. Wtedy inne tanki oraz zasięgowcy będą wiedzieli że potrzebuje pomocy.

b)
Zasięgowcy mają lepszy wgląd w sytuację przeciwnika niż tanki, więc mogą ich informować o różnych rzeczach - "idą na ciebie ", "idzie fala - wycofujemy się", "jesteś wolny, możesz zaatakować casterów" itd. Również powinni zwracać uwagę na dziwne manewry wroga - jak np. próba oskrzydlenia.

c)
Hilerzy oczywiście powinni wzywać pomocy gdy ktoś ich bije - nie ma wtedy sensu uciekać gdzie pieprz rośnie - lepiej wezwać tanka i schować się za niego. Dobry tank postara się wcisnąć pomiędzy hilera a wroga - a wtedy wystarczy się troszkę cofnąć.
Hiler powinien leczyć  - ale jak ma leczyć jeśli nie wie gdzie?
Zdarzyło mi się na resztkach życia schować za ścianę i czekać aż mi zieleń wzrośnie. Razem ze mną odpoczywały tam jeszcze dwa tanki!!! Razem z walki były wyłączone 3 tanki!!! I żadnego hilera w okolicy... czyste marnotrawstwo.
Gdybym mógł się skomunikować - to albo wezwałbym hilera do nas, albo upewniłbym się, że w jego okolicy jest bezpiecznie i podbiegłbym do niego.
Dodatkowo hilerzy mają najlepszy wgląd w sytuację własnego oddziału. Wiedzą (albo mogą wiedzieć), ilu jest martwych lub w stanie ciężkim. Mogą w tym momencie stwierdzić, że dla grupy lepiej będzie się przyczaić i przejść do obrony pozycyjnej lub nawet wycofać się.
Jednak aby to było wycofanie zorganizowane to wszyscy muszą je zrobić razem i po kilkunastu-kilkudziesięciu stopach stworzyć formacje obronną - inaczej odwrót zamieni się w pogrom.


Jak widzicie - komunikacja ma gigantyczne znaczenie. Jest podstawą sprawnego działania grupy oraz podejmowania właściwych decyzji przez dowódcę (jeśli jest).
Wartość takiej sprawnie współpracującej grupy jest wielokrotnie wyższa niż suma jej składników. W ten sposób można pokonać nawet dużo silniejszego przeciwnika.

Dochodzi tutaj jeszcze jeden aspekt. Ludzie mają tendencje do robienia tego co reszta. Jeśli istnieje grupa działająca w sposób zorganizowany to inni często zaczynają powielać ich działania, nawet jeśli nie mają komunikacji między sobą.
Dzięki temu taka grupa może nadać ton wszystkim graczom - co bardzo łatwo może zakończyć się pogromem przeciwnika.

c.d.n.
Marvoz (Haldoyan)
Wojownik Twierdzy
Mędrzec
*
Offline Offline

Wiadomości: 260


« Reply #1 on: October 03, 2008, 11:50:30 AM »

@RAJ
Z kontekstu widzę, że tyczy się to moich wypowiedzi więc się udzielę.
1. Żadnego offence nie będzie, i proszę się go nie doczytywać

2. Moje stwierdzenia które cytujesz (zwłaszcza pierwsze) były raczej cynicznym podsumowaniem wielokrotnie na tym scenario obserwowanej sytuacji. Nie były wyrażeniem stylu gry, jaki chciałbym widzieć/uprawiać.

3. Najzupełniej zgadzam się z tym co powiedziałeś, ale....

 a) widoczność pola gry czasami jest tragiczna - ja w zasadzie na dziś posługuję się jedynie "gridem"(squared) który pokazuje mi stan osób, a dotyczy to często jedynie klasy i hp - nie mam info o odległości i buffach/hexach (jako healer staram się jednocześnie utrzymać wiele osób przy życiu). Nie ma nawet tak elementarnej informacji jak umiejscowienie osoby zaznaczonej na minimapie (że o rysowaniu po mapie nie wspomnę)

 b) brakuje dowódcy/mentora/taktyka (tu mam nadzieję że z czasem grupy "okrzepną" i tacy ludzie podejmą trud). Nie mam nic przeciwko temu, żeby uczyć się od osób biegłych w tego typu walce (na EVE specyfika walki jest trochę inna)

 c) komunikacja na vencie była o tyle, że jak bili Flo, to mówiła i zaraz miała wsparcie - więc to o czym piszesz odnośnie tankowania powoli zaczyna funkcjonować

d) jestem jak najbardziej za trzymaniem szyku, i mam nadzieję że uda się nam z czasem wchodzić na scenaria w full party albo i warbandzie. "blokada" postaci i niemożność przebiegnięcia przez wroga stwarzają idelanie sytuacje na shield wall, choć późniejsze scenaria są rozległe i w większości nie pozwalają na walkę pozycyjną

e) do ról damage dodałbym jeszcze jedno - skupiony ogień poprzez asystę. W takim przypadku dowódca grupy jest jednocześnie targetującym, reszta asystuje - nie ma tanka który wytrzyma skupiony damage różnego typu.

f) mam nadzieję że Ironbreakerzy stosują w praktyce "oath friend" :)
Fland
Gość
« Reply #2 on: October 03, 2008, 12:00:03 PM »

Moze zrobimy taki team dzisiaj, wejdziemy na venta, kazdy z modem do asystowania, i pogramy, zobaczymy jak to wyjdzie w praniu.
Marvoz (Haldoyan)
Wojownik Twierdzy
Mędrzec
*
Offline Offline

Wiadomości: 260


« Reply #3 on: October 03, 2008, 01:19:27 PM »

Jestem za i na pewno będę, o ile mnie real nie przytłoczy (co zdarza się rzadko, ale jednak). Miło tak porobić coś nie będącego 1,2,3,1,2,3 albo losową rąbanką.
Fland
Gość
« Reply #4 on: October 03, 2008, 01:21:21 PM »

Jak sie pojawie w grze to puszcze pomysl na chacie , badzcie czujni :D Zobaczymy ile osob sie zglosi.
RAJ
Wojownik Twierdzy
Bohater
*
Offline Offline

Wiadomości: 673


« Reply #5 on: October 03, 2008, 03:28:24 PM »

Marvoz - twoje wypowiedzi były tylko pretekstem bo wyrażały pewną ogólną tendencję, więc nie bierz tego do siebie. :)
Przypomnę Ci tylko, że twoje słowa były odpowiedzią na moje zdanie: "Załatwili nas strategią!" :) Skąd to wiedziałem? - a choćby stąd, że jak tylko znalazłem się na ich tyłach i zaczynałem rozrabiać to momentalnie przybiegał ichni tank.

A co do twoich ale:
a) Oczywiscie masz rację - jednak i tak widzisz dużo więcej niż tank, który z reguły jest zamieszany w bijatykę na 6+ postaci a do okoła wybuchają różne rzeczy. :)
Zwróć uwag, że napisałem "najlepszy wgląd w sytuację oddziału" - czyli właśnie to co opisałeś. :) NIe jets to wgląd idealny, ale duzo lepszy niż mają tanki.

b) Zgadza się - dowódca jest bardzo potrzebny, przy czym warto pamiętać ze najgorsza klasa dla dowódcy jest tank.

c) To już chyba było pozniej - po moich uwagach w grze. I bardzo dobrze ze tak sie działo - do tego przecież dążymy. :)
Niestety podczas nastepnego scenaria miałem sytuację awaryjną i musiałem odejść od kompa.

d) samo utrzymanie szyku z reguły sie nie uda - sa na to za małe grupy. Natomiast chodzi o pewne schematy działania i porozumiewania się.
f) ja stosuję - inaczej skad bym miał brać grudga? :)


PS. Oczywiście z przyjemnością przyłączę sie do wprowadzania tych zasad w życie. :)
Komen
Przybysz
*
Offline Offline

Wiadomości: 11



« Reply #6 on: October 06, 2008, 01:37:02 AM »

Heh... Ogólnie rzecz biorąc wszystko pięknie i ślicznie, ale z jedną sprawą zgodzić się nie mogę... O healerach "Wiedzą (albo mogą wiedzieć), ilu jest martwych lub w stanie ciężkim. Mogą w tym momencie stwierdzić, że dla grupy lepiej będzie się przyczaić i przejść do obrony pozycyjnej lub nawet wycofać się."... Jestem healerem i wiem jak jest nas mało;/ I jak ostatnio było oblężenie keepa w t3, musiałem sam podtrzymywać i ressować ponad 2 party ludzi, więc jedyne na co patrzyłem to te małe linie z nickami w po lewej stronie... Nie ma szans, żeby było tak jak mówisz, bo healer jeśli leczy to ma po prostu nawalone i tyle, gdyby było chociaż 3 healerów na 12 osób to fajnie, bo można wtedy jakoś składnie organizować leczenie i ogarnięcie sytuacji, a tak to jest tylko "O ten ma mało, leczymy, o tamten ma mniej, leczymy, o wszyscy mają mało, leczymy party healem..." Czasami nawet nie zauważę ile ja mam życia xD W takich warunkach nie da się podejmować decyzji na miarę odwrót/walka... No i ilość tanków... Każdy zauważył, że destro przeważa order pod względem liczebności tanków, więc czasami zdarza się tak, że oni po prostu idą do przodu, po prostu idą i nawet najlepsza taktyka nic tu nie da... Ubijesz tanka za pomocą planowania i asysty, ale on ma obok kilku kolegów, którzy w tym momencie do ciebie dobiegną, a za nimi cała reszta tego tałatajstwa... Na sc zwykle Order nie ma więcej niż 2-3 tanków kiedy gram... Jest od cholery BW i WH, ale nie ma tanków;/ Więc mówisz o baaaaardzo idealnej sytuacji, albo ja mam po prostu pecha do teamów:) Ale twoja wizja mi się bardzo podoba, więc rangerzy mają najlepszą orientację co się dzieje, bo mogą na chwilę przestać strzelać, nikt od tego nie umrze xD
Nosfer
Wojownik Twierdzy
Weteran
*
Offline Offline

Wiadomości: 156



WWW
« Reply #7 on: October 06, 2008, 11:41:23 PM »

Ktore addony z curse sie przydaja przy pvp...podajcie nazwy...
RAJ
Wojownik Twierdzy
Bohater
*
Offline Offline

Wiadomości: 673


« Reply #8 on: October 07, 2008, 08:23:21 AM »

Jestem healerem i wiem jak jest nas mało;/ I jak ostatnio było oblężenie keepa w t3, musiałem sam podtrzymywać i ressować ponad 2 party ludzi, więc jedyne na co patrzyłem to te małe linie z nickami w po lewej stronie...
Oczywiscie masz racje - to co opisalem dotyczy sytuacji mniej wiecej idealnej. Jezeli przypada 1 healer na 6 osob to robi sie ciezko z czasem. Przy 12 to juz tragedia i nawet nie ma czasu myslec...
Natomiast jakby byl jeden na 4-5 to juz jest luzniej i spokojnie mozna pogadac.
Ale masz racje - range maja najspokojniesza robote...
Komen
Przybysz
*
Offline Offline

Wiadomości: 11



« Reply #9 on: October 07, 2008, 03:49:06 PM »

No ale w każdym razie miło, że szkoli się nam kolejny Arcymag:)
Galder
Wojownik Twierdzy
Bohater
*
Offline Offline

Wiadomości: 769



« Reply #10 on: October 07, 2008, 07:57:28 PM »

Przypomnę tylko o jednej rzeczy, takiej śmiesznej sztuczce z byciem przyblokowanym przez innych graczy - każdy każdemu może przeskoczyć nad głową.
Marvoz (Haldoyan)
Wojownik Twierdzy
Mędrzec
*
Offline Offline

Wiadomości: 260


« Reply #11 on: October 08, 2008, 01:59:12 PM »

i tu devsi dowalili okrutnie, bo cała idea blokowania przeciwnika idzie do piachu
Komen
Przybysz
*
Offline Offline

Wiadomości: 11



« Reply #12 on: October 08, 2008, 05:46:58 PM »

Ano, Body Colision i blocking jest trochę niedopracowany... Ale może to zauważą i będzie fajno:)
Pages: [1]
  Print