Nie mam dzieci i nie musze nic im czytac

Moge poczytac sam sobie

A z dziecinstwa pamietam basnie braci Grimm, koziolka matolka i komiks Tytus, Romek i Atomek.
Innych czytanych mnie badz juz pozniej przeze mnie nie pamietam za bardzo.
P.S. No ale koniec koncow i tak wychowanie i starania moich rodzicow nic nie daly, przy wieku 10+ pojawilo sie zainteresowanie fantstyka na poziomie Conana, poniej troche horrorami (jak mnie juz wpuscili do biblioteki "dla doroslych") a teraz, po latach, skonczylo sie na tym ze zamiast czytac to rozbijam czaszki dziewiczych elfek mlotem wojujacego ksiedza w Warhammerze

edit:
nie mam, nie muszę, przeze mnie, za bardzo itp:) Pozdrawiam