To pewien paradoks USA.
Bardzo walczy sie z rasizmem wsrod bialych ludzi.
Bialy ktory rzuci jakis rasistowski tekst bedzie napietnowany przez media itp.
Czarnego ktory pojedzie po bialych nikt nie ruszy.
Kwestia wyboru "swojego" czarnego kandydata napewno byla istotnym elementem dla ludnosci kolorowej.
Ale innym, jak zauwazyla Akkara, bylo to ze Obama w gloszonych haselkach, prezentuje podejscie dosc socjalistyczne.
A na czasy kryzysu to w sam raz.
Ludzie lubia slyszec ze zaplaca mniejsze podatki, a bogaci wieksze.
A to ze to wszystko tylko durne obietnice z kamapni wyborczej do nikogo nie dociera.
Ale to juz standard w kazdym kraju.
P.S. No i parcie mediow tez robi swoje + wyniki "sondazy" - jeden z istotniejszych czynnikow prowadzacych do zwyciestwa to dobre "wyniki" sondazy

P.S.2 Apropo humorystycznej strony calej imprezy, z zaslyszanych w pracy:
Do niedawna Obama byl mysliwym, a teraz zostal zwierzyna.
Problem w tym ze pocisk z karabinu snajperskiego leci szybciej i dalej niz dzida