THQ zapowiada wypuszczenie takowego na rok fiskalny 2012 (zaczyna się w kwietniu 2011).
Hmm... Tak, to jest coś, co mogłoby mnie odciągnąc od WAR.
Pod pewnymi warunkami.
1. Burn the heretic! Kill the mutant! Purge the unclean! Każdy kontra każdy, żadnych sojuszy między rasami (o ile w WFB to jeszcze można przełknąć, to w WH40K jest to nie do pomyślenia)! Jednorasowe gildie, zakaz tworzenia postaci innej rasy na tym samym serwerze.
2. In grim dark of far future there is only war! RvR pełna gębą. PvE w zasadzie ograniczone tylko do walk przeciwko Tyranidom/Necronom (tak, te dwie rasy powinny być w całości NPC) w przypadku ich najazdów na planety kontrolowane przez graczy. O właśnie: odpowiednikiem pairingu byłaby cała planeta, podzielona na zony (na pewno więcej niż 3). I takich planet powinno być tyle, ile jest ras.
3. Brak podziału na Tiers. Od samego początku na jednym polu bitwy spotykają się i żóltodzioby i starzy wyjadacze. Przy czym widzę to tak: na początku gracz dowodzi fireteamem podstawowych jednostek dla danej rasy (Imperial Guardsmen, SM Scouts, Eldar Guardians, Chaos Lost & the Damned, Ork Boyz) i w miarę wzrostu poziomu najpierw może dowodzić coraz mocniejszymi jednostkami (Stormtroopers, Tac Marines, Chaos SM itd. potem jakieś specjalizowane squady itd.), a potem pojedyńczymi bohaterami (i ew. ich retinue). Przy takim założeniu na polu bitwy zawsze będą zarówno troopsi, jak i lepsi bohaterowie. Zakładając, że będzie stały dopływ graczy/alty

Tak, wiem, mało w tym MMO, więcej RTSa, ale inaczej to już nie będzie WH40K. Jak w plutonie (warband) Imperialnej Gwardii będzie 3 komisarzy, 12 psykerów, 5 lordów-generałów i żadnego gwardzisty z latarką to to już nie będzie Gwardia.
4. Każda gildia to osobny regiment/chapter/cult z numerem, insygniami, uniformem itp.
5. Pojazdy! I to kierowane przez graczy (np. dowódcę warbandu, albo osobę której da on pozwolenie).
Może mi coś jeszcze przyjdzie do głowy

Anyway, ktoś z tu obecnych chciałby w ogóle zagrać w WH40K MMO?