Pewnie (wnioskuje na podstawie dziwnych kostek do gry

) Runebounda idziesz obejrzeć. Grać, nie grałem, ale to podobno coś w rodzaju Magia i Miecz 2.0 (mam na myśli rozwinięcie pomysłów, a nie numer edycji

). Może faktycznie niech Młody zacznie od tego? Potem jest jakby łatwiej opanować koncepcję wcielania się w postać, a więc i przejścia do tradycyjnych RPGów.
A może Shadows of Camelot? Gra kooperacyjna, pomijając rolę zdrajcy w zasadzie gra się wspólnie przeciwko grze (współpraca w drużynie). Jakby był trochę starszy to moznaby też Fury of Dracula/Arkham Horror/Ghost Stories spróbować.
Tradycyjne RPGi chyba wciąż powinny ze 2 lata zaczekać (nie wiem jaki masz stosunek do pokazywania Młodemu przemocy, a od tego niestety w RPGach trudno uciec). Ew. możesz spróbować DnD 4.0 Ed. - zmiana mechaniki w stosunku do poprzedniej edycji trochę stare dedeki uprościła i zestandaryzowała (chyba, że Młody jeszcze z matematyką się nie lubi zbytnio

) - a setting możesz zorganizować własny/przystosować któryś z istniejących. Dalej: nie wiem jak oczytanego masz syna, a to też IMHO powinno determinować wybór stopnia skomplikowania gry/settingu.
Konkretnymi systemami nie rzucę, bo trudno mi sobie przypomnieć coś, co możnaby w takim wieku polecić. Natomiast kilka mogę zdecydowanie odradzić :>
Pzdr.