Kerroth,
Obiecalem sobie ze nie bede sie wdawal w te dyskusje wiecej. Ale w swojej naiwnosci po raz naprawde ostatni sprobuje udowodnic ze niesprawiedliwie nazywacie juz nawet nie nas ale mnie cheaterem . Wydajesz mi sie czlowiekiem rozsadnym dlatego pisze do Ciebie.
Czy ktokowiek z was.. siedzacych na gorze na grzedzie widzial mnie tauntujacego lorda z rampy? Kiedykolwiek? macie przeciez dobry widok na dolna rampe?.. Ty, Tarell, Xabbu.. To jest jakis argument, ale nie ostateczny.
Jesli chodzi o wczorajsza fortece w Reikwald.. byl tam moze ktos z wyzej wymienionych? Podczas pierwszej proby udalo mi sie dosyc dlugo wytrzymac i padlem jako jeden z ostatnich, wobec tego powinniscie widziec gdzie padlem. Bo to jest bardzo istotne w dalszej rozmowie jesli naprawde interesuje Cie odkrycie co sie tam faktycznie wydarzylo. Ale padlem. Potem oczywiscie musialem sie podniesc i dojechac z campu. Wiesz ze to zajmuje przynajmniej 5 minut jesli nie dluzej. Wbilem do fortecy kiedy juz bylo po wszystkim. Dla Twojej informacji.. to byl faktycznie bug.. lord w ogole nie byl bity w keepie z tego co sie orientuje. Wszedlem do srodka i zobaczylem czerwona fale wscieklych orderowcow prujacych na dol. Lag skonczyl sie jak juz bylem w campie. Prawdopodobnie jednym z tych orderowcow byl wasz legnar, ktory zauwazyl nas na dole i prawdopodobnie zalozyl ze we dwojke z Neutro zabilismy lorda. Na tej podstawie napisal watek, ktory znowu budzi emocje:) Gwoli wyjasnienia.. Jesli faktycznie padlem, to nie mialem mozliwosci sciagnac lorda gdziekolwiek.. wiesz to tak samo dobrze jak ja. I potrzebowalem czasu zeby wrocic.
Ale tak jak napisalem na poczatku, nie to jest najistotniejsze. Licze ze mimo wszystko znajdzie sie ktokolwiek z was kto jest w stanie potwierdzic miejsce w ktorym padalem podczas wczorajszych forteci wtedy bedziemy dalej kontynuowac ten watek. Bo jesli ja wam powiem i tak pewnie nie uwierzycie, albo bede musial robic screeny zeby udowadniac swoje slowa.
Zanim zacznę odpowiedź na wstępie pragnę zaznaczyć, że jutro wyjeżdzam. Dlatego jeśli coś będziesz planował odpisywać moja odpowiedź następna może pojawić się najwcześniej w niedzielę wieczorem. Może wcześniej jeśli zabiorę laptopa na Majówkę, ale nie sądzę ;-).
Teraz przejdźmy do wyjaśniania poszczególnych spraw.
1. Mój dotychczasowy stosunek do Enklawy jako takiej i Waszych graczy:
Cenię i szanuje Was za zaangażowanie jakie dotychczas widziałem w Waszej grze na RVR. Szczególnie za fakt, że w czasach kiedy destro ucieka przed zergiem orderu wy stawiacie opór.
Nie mam personalnie nic do Waszych graczy, aczkolwiek nie pozwolę sobie na obrażanie moich graczy, szczególnie na naszym forum, więc nie dziw się mojej poprzedniej reakcji na twój post. Myślę, że na Waszym forum potraktowalibyście sprawę w ten sam sposób.
2. Kwestia "exploitu" (podkreślam cudzysłów) z górką:
Wyjaśniłem tą sprawę w powyższym poście, więc kwestię już pomijam.
3. Kwestia lorda w fortecy:
Wydaję mi się, że troszkę znadinterpretowaliście słowa Legnariusa. On napisał, że "gratuluje" destro tego wyczynu, nie obwinia personalnie Was o pulnięcię Lorda.
Prawda jest taka, że mnie tam nie było. Znam tylko Wasze wersje wydarzeń. Rozmawiałem na ten temat z Legnariusem przed chwilą i przeczytałem twój post. To wszystko co wiem.
Według mnie mamy tu do czynienia z dwoma rzeczami:
1) nieporozumieniem
2) ewidetnym zachowaniem destro, które moim zdaniem nie powinno mieć miejsca
1)
Według mnie nikt Was tak naprawdę nie oskarża o to, że jesteście sprawcami exploitu w Reikwald. Conajwyżej o to że w tym uczestniczyliście. Można dyskutować nad tym czy na tle ostatnich wydarzeń powinniście byli w tym uczestniczyć. Z drugiej strony z twojej wersji wynika, że sami nie zdawaliście sobie z tego sprawy, dlatego podkreślam NIEPOROZUMIENIE, nie oskarżenie.
Jako GM Twierdzy WAR pozwolę sobie zająć oficjalne stanowisko w tej sprawie. Nie oskarżamy Enklavy o pullnięcie Lorda na dół w celu zexploitowania fortu.
2)
Sam fakt bicia lorda na dole jednakże moim zdaniem nie jest w porządku. Spójrzmy prawdzie w oczy to ma być zabawa, taktyka fun, nie wzajemne oszukiwanie się. Jeśli LORD się zbugował na dole mówi się trudno, jeśli jednak potwierdzone są fakty, że ktoś z destruction celowo go pullnął na dół i ba na kolejnych fortach te próby nadal są podejmowane to moim zdaniem jest to WYSOCE nie w porządku i psuje fun z gry.
I wierzcie mi, że jeśli dowiem się, że ktoś z Twierdzy celowo pullnął lorda na dół po to by go tam zabić, to trafi do mnie na dywanik. Psucie zabawy 100 osobom z danej frakcji nie ma sensu, bo prowadzi to tylko do eskalacji przemocy z drugiej strony i w konsekwencji psucie doświadczenia z gry.
Podsumowanie:
Zarzut płynący ze strony moich oficerów dotyczy tamtej górki. Moje stanowisko w tej kwestii wyjaśniłem w poście powyżej. Kwestia fortu jest albo nieporozumieniem albo zarzutem wobec kogoś kto celowo pullnął lorda i co więcej próbuje to powtarzać i tym samym psuje zabawę setkom graczy.
Mówiąc krótko - Twierdza nie obwinia Enklawy o zło całego świata tak jak to się stało na Warhammer Alliance, natomiast tamta sprawa (górki) pozostaje otwarta i niestety nigdy nie zostanie zamknięta ze względu na brak wiarygodnych dowodów.
Myślę, że jeśli w Enklavie naprawdę nic nie macie sobie do zarzucenia, to już wkrótce Wasze czyny same zmyją brud tego co się stało. Jeśli jednak do czegoś dojdzie, to wszyscy już wiedzą że jedynym obiektywnym dowodem będzie film.
Moim zdaniem powinniśmy jasno i klarownie oddzielić, to o co Was rzeczywiście oskarżono od tego, co jest efektem zbędnego flame'u. I tak jak powiedziałem, jeśli to rzeczywiście był niefortunny przypadek to już wkrótce czyny sprawią że o tym zapomnimy.
Kerroth