Poll
Question: Czy chcesz sojuszu Twierdzy z gildiami angielskimi.  (Voting closed: May 15, 2009, 09:30:50 AM)
Tak (napisz posta czemu) - 10 (41.7%)
Nie (napisz posta czemu) - 10 (41.7%)
Tak czy siak - 1 (4.2%)
Nie wiem (czego nie wiesz?, spytaj) - 1 (4.2%)
Pusty glos. - 2 (8.3%)
Total Voters: 24

Pages: 1 [2] 3
  Print  
Autor Topic: Sojusz z angielskimi gildiami?  (Read 12464 times)
Murkar
Wojownik Twierdzy
Bohater
*
Offline Offline

Wiadomości: 857


Maruda


« Reply #15 on: May 05, 2009, 03:43:22 PM »

Ja widzę codziennie info o lockach poszczególnych zon co najmniej 10 minut przed czasem (często już przy 30 minutach ktoś daje znak, że można się nie wylogowywać czy cuś).

Premade scenario Yacah spamuje imho za często... aż pod spam bym to podciągał :P.

Gdzie walczą nasi wojowicy i wojownice to wiadomo po otwarciu rostera wraz z informacją, kto jest w otwartej grupie. Czegóż więcej potrzeba?
Poza tym na chacie niejednokrotnie widziałem info o Twierdza only WB.

Podsumowując powyższe - gram z wami od dwóch tygodni, a czuję się dobrze informowany o wszelkich działaniach PvP, zarówno na chacie jak i ze zwykłego patrzenia na roster. Z ventem zacznę się oswajać jak tylko mi level podskoczy trochę wyżej.

W kwestii alliancu - ten, który mamy nie żyje. W ciągu tych dwóch tygodni grania (dość częstego grania zaznaczę, powyżej 5h dziennie, w różnych porach dniach i nocy) widziałem jedną wypowiedź kogoś spoza Twierdzy.
Wniosek z tego taki, że na tym sojuszu nikt nic nie zyskuje.
Dlaczego więc nie spróbować zmienić alliance? Na gorsze się nie zmieni, a może gildia i jej członkowie coś zyskają. Warto spróbować!

Nie rozumiem też argumentu "sojusz tylko na naszych zasadach". Jeśli chcemy prowadzić alliance to musimy ogarnąć najpierw swoją gildię, a to chyba słabo na razie wychodzi. Przynajmniej tak to widać z mojego patrzenia na wypowiedzi wszystkich graczy - nikt nie mówi o tym, że Twierdza jest dobrze zorganizowana, natomiast przewija się wiele wypowiedzi, że trzeba o to włożyć jeszcze dużo pracy.

W takim stadium, w jakim jesteśmy obecnie prowadzenie alliancu uważam za przerost ambicji, natomiast dołączenie do jakkolwiek aktywnego sojuszu uważam za dobry pomysł. Trzeba tylko porównać profil takiego układu z profilem naszej gildii i wybrać coś o podobnych założeniach.


No i jeszcze coś bardziej ogólnego. PvP bez komunikacji głosowej to trochę żenada. Brak voice z grze uważam za totalne uchybienie ze strony Mythica (z drugiej strony jeśli nie potrafią utrzymać stabilnych serwerów bez voice to lepiej niech się tym zajmą w pierwszej kolejności).
W LotRO na Ettenmoors (zona PvMP) większość rajdów jest prowadzona przez voice.
To znacznie przyspiesza komendy i nie rozprasza RLa ciągłym pisaniem na chacie. Charyzma lidera potrafi bardzo zmotywować do większej uwagi, trzyma wysokie morale i karność w drużynie.
No ale nie rozpisując się już za dużo, chciałbym, żeby wszystkie wypady oRvR odbywały się z TS/Ventem. Jeżeli jakiś sojusz to może zorganizować, to ja w to wchodzę.

Dziękuję za uwagę, oczywiście trochę marudzenia się wkradło, ale niedużo... prawda? :D
thoern
Wojownik Twierdzy
Mędrzec
*
Offline Offline

Wiadomości: 589


« Reply #16 on: May 05, 2009, 03:56:30 PM »

za.
na wejscie do alliancu jako jego przywodca to nie mamy co liczyc. Wszystkie powazne gildie juz sa w roznych alliancach i chyba nikt nie sadzi ze nas do nich przyjma i oddadza dowodzenie  ;D

informacje o WB czy sc party sa spamowane bardzo czesto. Zreszta wystarczy odpalic venta wejsc na kanal z najwieksza iloscia osob i zapytac  ;). Niestety ale ostatnimi czasy jak na pisanie na chacie zglasza sie 6-8 osob z 30+ online a nastepne 10 woli biegac w tej samej zonie to rece opadaja.
Dlatego wolalbym wziasc do WB anglojezycznych graczy z alliancow niz totalnych randomow
Camil (Gwyndeith)
Wojownik Twierdzy
Bohater
*
Offline Offline

Wiadomości: 693


Casual


WWW
« Reply #17 on: May 05, 2009, 04:05:49 PM »

Jestem na NIE
Angielski na alliance chatcie mi nie przeszkadza, ale na Vencie owszem. Tak więc jest to bariera językowa. Bjarni pisze, że na Venta nie będziemy wpuszczać obcych. Ale to co? Polskich sojuszników będziemy traktować lepiej od zagranicznych? To też coś nie tak. Alliancowy WB bez spójnej komunikacji głosowej (znaczy wszyscy ją mają i wszyscy rozumieją co się do nich mówi) niewiele różni się od PUGu. (Tak przy okazji warto zauważyć, że natywnym językiem obcokrajowców też niekoniecznie musi być angielski i mogą także mieć z nim problemy - kolejne komplikacje)
O ile dotychczas nasi sojusznicy mogli zaglądać na forum, to obcokrajowcy nie będą mieli z tego pożytku.

Uważam, że jesteśmy na tyle popularni (reklama w CDA :D ), że powinniśmy przyciągać inne polskie gildie. Sojusz z nimi nie stanowi problemu. Nawet jeżeli to małoaktywne gildie, jak te z którymi trzymamy się obecnie, to czasem wyłapie się kogoś na rajd, a nóż właśnie brakującego tanka.

Tak poza tym, powtarzam pytanie Klinka i Inkwizytora. Zanim ktokolwiek zagłosuje, wszyscy powinniśmy wiedzieć co daje nam sojusz. Może jakiś przyrost expa do gildii? Dofinansowanie przez UE? Bo jeżeli tylko alliance chat na którym będziemy musieli gadać po angielsku, to marny interes.
thoern
Wojownik Twierdzy
Mędrzec
*
Offline Offline

Wiadomości: 589


« Reply #18 on: May 05, 2009, 04:17:34 PM »

dla mnie Alliance to dodatkowi ludzie ktorzy moga pojsc na rvr, instancje, latwiejsze zorganizowanie sie na IC itp

Osoby spoza twierdzy nie beda mialy dostepy do naszego venta. Ale inne gildie maja swoje komunikatory wiec wole miec WB gdzie polowa ludzi jest od nas i wiem ze druga polowa tez jest na jednym vencie.
Zreszta sprawa wykupienia venta alliancowego tez jest ewentlalnie do przedyskutowania.
Bycie w alliance na ktorym nic sie nie dzieje a ludzie sa aktywni raz w tygodniu jak jest obecnie mija sie z celem imho
Gormi(RoGo)
Przybysz
*
Offline Offline

Wiadomości: 34


« Reply #19 on: May 05, 2009, 04:23:50 PM »

Jesli mozna to jestem na nie.
    1.Jestesmy gildia polakow i uzywamy jezyka polskiego wiec bedzie problem w komunikacji,sam jakos mowie po angielsku ale pisanie to juz problem(zanim poskladam slowa w sensowna calosc juz moze byc po fakcie).

    2.Mamy swojego venta i niestety sojusz wymusi na nas albo wpuszczenie sojusznikow na nasz kanal albo jakis nowy komunikator i co wtedy??Albo bedziemy spamowani u nas albo bedziemy dostawac rozdwojenai jazni na 5 komunikatorach.

   3.Jestesmy gildia ludzi doroslych(choc czasem slyszac teksty na vencie smieje sie jak dziecko),jaka pewnosc ze w sojuszu nie trafi sie banda dzieciakow lubujacych sie w slowie na f........... i wtedy moze zrobic sie conajmniej nie milo.

Ale coby nie pisac,decyzja w rekach wladz i to one ostatecznie zdecyduja czy,kiedy gdzie i z kim .



P.s. Przepraszam za brak polskich znakow ale staram sie uzywac finskiego windowsa......
Bjarni
Weteran
**
Offline Offline

Wiadomości: 191


Respect my authority!


« Reply #20 on: May 05, 2009, 04:28:39 PM »

Bjarni pisze, że na Venta nie będziemy wpuszczać obcych. Ale to co? Polskich sojuszników będziemy traktować lepiej od zagranicznych? To też coś nie tak.

Małe sprostowanie: chciałem powiedzieć, ze na venta generalnie nie możemy wpuszczać nikogo spoza Twierdzy. To jest odgórne postanowienie wierchuszki Twierdzy na podstawie tego jaką usługę ventrillo wykupił Shinoda (o ile dobrze pamiętam nick naszego admina venta) . Nie, to że chciałem cokolwiek segregować :)

Tak poza tym, powtarzam pytanie Klinka i Inkwizytora. Zanim ktokolwiek zagłosuje, wszyscy powinniśmy wiedzieć co daje nam sojusz. Może jakiś przyrost expa do gildii? Dofinansowanie przez UE? Bo jeżeli tylko alliance chat na którym będziemy musieli gadać po angielsku, to marny interes.

Xabbu powiedział, że głosowanie nie jest wiążące. Wydaje mi się, że ideą było raczej zorientowanie się, jak na to się zapatrujemy, czy tego chcemy, nie i dlaczego :)
Klinkerhofen
Wojownik Twierdzy
Weteran
*
Offline Offline

Wiadomości: 247



« Reply #21 on: May 05, 2009, 05:16:41 PM »

Na pierwszy rzut oka bycie w dużym sojuszu/koalicji ma same korzyści... tyle że to mój rzut oka, człowieka spaczonego Travianem. Tutaj potrzeby i zasady zabawy są nieco inne, przynajmniej na tyle na ile się orientuję.

Z dotychczasowych wypowiedzi wynika dla mnie:
PLUSY:
- łatwiejszy dostęp do wymaganych profesji na instancje,
- możliwość tworzenia spójnie działających wb w ramach koalicji bez konieczności uzupełniania PUGiem

MINUSY:
- utrudnienia językowe,
- brak możliwości wpuszczenia poza-gildiowiczów na venta (przy obecnym układzie)
- oddanie wiodącej roli Partii obcemu elementowi ;)

Mało trochę mości Państwo.

Patrząc na powyższe, widzę dwie podstawowe kwestie, które mogą podważyć sensowność takiego ruchu:

1. Bez komunikacji głosowej na wspólnym komunikatorze koordynacja działań i tak będzie do bani. Kwestie techniczne i językowe, mogą stać się dla takiej koalicji utrapieniem i więcej będzie z tego powodu kwasów niż pożytku.
Oczywiście jest też taka możliwość, że tylko WBL mają obowiązek się odzywać i dowodzić, reszta może siedzieć cicho i ewentualnie być informowana na guild chacie jakie są rozkazy (jeśli byłoby to konieczne). Niestety takie rozwiązanie ma też wadę, a mianowicie utratę często "frywolnej" atmosfery naszej zabawy, co część ludzi może docelowo zniechęcić do współdziałania.

2. W koalicji, w której nie będziemy siłą wiodącą, może nastąpić naturalny pęd do "udowadniania" tego jaka Twierdza jest dobra i zorganizowana. Choćby po to, żeby nas nie krytykowano na forach czy za plecami. To może docelowo zwiększyć poziom stresu i zamienić zabawę w obowiązek, nie zawsze przyjemny. No i znów, daje to potencjał do zepsucia się atmosfery, itd, itp.

Podsumowując. Te dwa punkty w porównaniu do korzyści dotychczas wymienionych nie tworzą ze mnie zdecydowanego zwolennika opcji koalicyjnej. Ale jestem przekonany, że są jeszcze jakieś korzyści, tylko nikt o nich nie wspomniał albo ich nie wydłubałem z poprzednich postów.

yacah
Bohater
***
Offline Offline

Wiadomości: 794



« Reply #22 on: May 05, 2009, 05:22:04 PM »

wiec tak - zaznaczam , ze to moja opinia tylko - sojusz z anglojezycznymi nie oznacza rewolucji ... na czacie alliancowym beda tylko alliancowe rzeczy poruszane - wiec zgranie warbandu/ow , badz calej akcji ... czat ten mozna sobie wylaczyc , jesli ktos nie chce go ogladac , a w dodatku -  z calym szacunkiem dla wszystkich - poziom angielskiego nie ma tu nic do - tak jak zostalo zauwazone - zapewne wiekszosc ludzi nie jest native speakerami , wiec nie bedzie to jezyk znany z literatury , ale raczej : "go BO xx " , albo "we move DW" ... wiec mimo , ze nie jest to vent , to ulatwi dogranie warbandow ...

poza tym wspolpraca z innymi  to i tak bedzie zadanie GLOWNIE dla oficerow , a ich znajomosc angielskiego raczej nie budzi zastrzezen (zaloze sie tak jak wiekszosci tych "niesmialych") , wiec nie bedzie trzaskow z tego powodu ...

minusow nie widze , a wyzej przytoczone to - tak jak zreszta i plusy - na razie kwestia domyslow ...
Xabbu
cigrela sabmel
Forum Addict
*
Offline Offline

Wiadomości: 2235



« Reply #23 on: May 05, 2009, 06:07:58 PM »


Xabbu powiedział, że głosowanie nie jest wiążące. Wydaje mi się, że ideą było raczej zorientowanie się, jak na to się zapatrujemy, czy tego chcemy, nie i dlaczego :)

Dokladnie ;)  Prosze czytajcie wszystkie posty dokladnie a ten otwierajacy najbardziej.

 To jest sonda. Badanie nastroju.
Kerroth
Bohater
***
Offline Offline

Wiadomości: 642


« Reply #24 on: May 05, 2009, 06:21:26 PM »

To teraz Was rozwalę :->. Na razie jestem na NIE.

Jeśli sojusz, to z poważnymi ludźmi, którzy grają poważnie. Do zabawy mamy wystarczająco dużo ludzi. Jeśli poważnie, to znaczy tak że coś osiągamy - farmimy IC w dwa ZORGANIZOWANE warbandy, lokujemy zonę w 2/3 ZORGANIZOWANE warbandy itd, itd.

Ok - słowo klucz => ZORGANIZOWANE


A zorganizowane to jest takie, że jak RL/WBL (warband leader) coś mówi to:

1) Ludzie się go słuchają;
2) Ludzie nie marudzą, tylko się go słuchają;
3) Skoro się go słuchają to robią to co on mówi.

I to niezależnie od tego czy w tym momencie dumnie bijemy destro czy oni mniej dumnie biją nas.

A to u nas na razie działa w 50%, jeśli nie w 30%. Więc najpierw trzeba wziąć swoje szeregi zmobilizować, zacząć wreszcie grać ZESPOŁOWO, zacząć się SŁUCHAĆ dowódców, wykazać minimum chęci i kiedy oficer przez 30 minut krzyczy, że jest WB gildiowy to wyjść z warbandów pugowych kasi/zuzi/asi/basi/wojtka i ruszyć do WB gildiowego itp.

Jeśli sojusz ma nam służyć po to, żebyśmy mogli paru randomów dobrać do krypt czy tuneli (na venta i tak nie wejdą z powodów techniczno-Twierdzowych) lub też dopchać do warbandu to równie dobrze można napisać na /1 lf healer to SC albo Live ORVR with Twierdza, join Thoern :).

Podsumowując => Najpierw organizacja własnych szeregów, a potem poważny sojusz z poważnymi ludźmi.

Klinkerhofen
Wojownik Twierdzy
Weteran
*
Offline Offline

Wiadomości: 247



« Reply #25 on: May 05, 2009, 08:24:13 PM »


Tak poza tym, powtarzam pytanie Klinka i Inkwizytora. Zanim ktokolwiek zagłosuje, wszyscy powinniśmy wiedzieć co daje nam sojusz. Może jakiś przyrost expa do gildii? Dofinansowanie przez UE? Bo jeżeli tylko alliance chat na którym będziemy musieli gadać po angielsku, to marny interes.

Xabbu powiedział, że głosowanie nie jest wiążące. Wydaje mi się, że ideą było raczej zorientowanie się, jak na to się zapatrujemy, czy tego chcemy, nie i dlaczego :)

Khem, to ja tylko dla porządku obrad. To, że głosowanie nie jest wiążące nie znaczy że nie powinniśmy sobie odpowiedzieć na kilka pytań. Między innymi te o korzyściach. Ja bym się chciał "zapatrywać" na ten temat bazując na konkretach, a nie na nastroju (to do Ciebie Xabbu :P ). Chyba, że sonda jest tendencyjna i wynik jest już z góry ustalony ;)
Vorstern
Weteran
**
Offline Offline

Wiadomości: 118



« Reply #26 on: May 06, 2009, 03:16:06 PM »

Zacznę od określenia mojej postawy i pobudek:
znam biegle język angielski i nie mam nic przeciwko osobom anglojęzycznym poza grupkami kretynów biegającymi nago po krakowskim rynku.
Tyle gwoli wstępu. teraz odnośnie konsekwencji sojuszu z gildiami anglojęzycznymi.

Musiałby się to wiązać z założeniem działu forum dla naszych anglojęzycznych kolegów, a raczej dla naszej z nimi komunikacji.

Powstawanie tematów o wypadach np. o wypadzie na Bastion Stair czy Warpblade Tunnels skomplikowałoby się o to, iż zainteresowany wypadem (Twierdzowicz) najpierw szukałby na polskim forum, potem na angielskim - ale tematy byłyby dwa, a ktoś musi tego pilnować, do tego nie powinny się pokrywać etc.

Chodzi też o to, aby nasi sojusznoicy nie czuli się urażeni, jeśli większość z nas siedzi na kanale PL, a tylko kilku na ENG Alliance. Jeśli będzie odwrotnie, to tylko lepiej dla nich. Ja zakładam jednak pierwszą opcję jako bardziej prwdopodobną.

Gwyndeith, taka już nasza natura, że Polaków będziemy traktować lepiej niż resztę. nie ważne czy ktoś zna angielski perfekcyjnie, zazwyczaj, woli mówić i słuchać po polsku - mi akurat obojętnie, żeby nie było, że to tylko moja opinia - to wg. mnie słuszna obserwacja. Jasne, że będziemy wołać rozsądnego Angola czy kogo tam, niż nierozsądnego Polaka, ale ten drugi raczej w gildii nie pociągnie, więc tyle z tego kontrargumentu.

Jak dla mnie ograniczyłbym współpracę na Ventrilo do kanałów WB orvr, scenario i raid. Do tego orvr jeden polski kanał, scenariuszowych akurat zrobiłbym dwa + jeden zostawić polski i raid, jeden polski jeden angielski - będzie nas więcej, a co zatem idzie więcej kanałów potrzebnych. I nic więcej dla sojuszu nie byłoby dostępne. Poza ewentualnym osobnym kanałem do pogaduszek.

Skoro jednak nie można wpuszczać ich na Venta (pisałem tego posta jednocześnie czytając temat), to kolejny komunikator powoduje problemy i wchodziłoby się na niego raczej tylko po uprzednim umówieniu na alliance chat'cie. A to już tworzy problem logistyczny nie do obejścia. To samo w drugą stronę, jeśli będziemy siedzieć na tamtym to nie na naszym i wtedy cierpi ta część gildii, która nie chce/nie może gadać na ENG komunikatorze.

Ale nawet jeśli wchodzilibyśmy na Alliance Team Speak/Ventrilo, to już jest jakiś plus.

Alliance chat oczywiście musiałby być anglojęzyczny, ale jak już zauważyli moi przedmówcy, dość rzadko się z niego korzysta, zatem nie będzie to jakaś wielka 'strata'.

Co do karności, proponuję osobny temat. Potrzebne jest wyciąganie konsekwencji - nie tylko takich jak kick z warbandu, ale też takich jak pominiecie w kolejce do worków od GM'a za locki stref, albo nawet pominięcia w raidach.

Tak samo proponuję inne miejsce na dyskusje odnośnie naszych odczuć co do zorganizowania Twierdzy, gdyż przez odchodzenie od głównego wątku temat staje się nieczytelny i o wiele dłuższy. I nie mówię tu os stwierdzeniu typu "najpierw musimy uporządkować własną gildię, zanim połączymy się z inną w sojusz", bo to akurat jest argument w dyskusji, ale nie wiele ponadto trzeba dodawać tutaj.
Tarell
Weteran
**
Offline Offline

Wiadomości: 187



« Reply #27 on: May 06, 2009, 04:06:44 PM »

Jestem na NIE

Aby uzasadnić musiałabym skopiować posta Kerrotha, wyrwał mi wszystkie argumenty wczesniej niz napisałam  ;)

Nie widzę żadnych korzyści dla nas w takim alliansie. Poza tym w ogóle nie znamy tych ludzi, ich zachowań, poziomu itd. Wolę bawić się wsród swoich.
yacah
Bohater
***
Offline Offline

Wiadomości: 794



« Reply #28 on: May 06, 2009, 04:43:49 PM »

powiem tak - jesli ktokolwiek ma inicjatywe ustawodawcza , to tylko Ty Kerro , wiec jesli regulamin wejdzie w zycie - zniknie problem dezorganizacji/nieposluszenstwa ...  poza tym nie wiem dokladnie o co chodzi - juz teraz ok 80-90% ludzi znajdujacych sie w danej zonie dolacza sie - czy to po ogloszeniu na gildyjnym , czy /tell -  do naszego WB - jako przyklad moga sluzyc wieksze akcje na fortecach ... troszke niezgrabnie nam wychodzi dowodzenie (szum na vencie , brak podzialu rol) , ale jesli wyznaczy sie WBLa , wtedy nie bedzie gadania - mowi i sie to robi ...

co do innych - ciezko zgadywac czego mozna od nich oczekiwac .... a co do zabawy - sojusz i tak nie zmusi nas do niczego , a da zasoby ludzkie na okazje typu massive orvr/lockowanie stref/IC ... IMHO ofkors :)
Piria
Jeździec
**
Offline Offline

Wiadomości: 83



« Reply #29 on: May 07, 2009, 12:02:10 PM »

Jestem na nie.

rozdwojenie się gildii na dwie części - te PL- i te ENG-języczną.
Gorzej - dwa komunikatory?
dwa fora?

No bo przecież nie widzę tego inaczej - nie można takiej drugiej gildii traktować jako "wypełniacz dziur" naszych WB czy ekip do instancji. Trzeba ich traktować jak najbardziej równo do nas - pomijając oczywiste faworyzowanie "swoich", ale trzeba się starać, aby nie czuli sie "gorsi". Nie można ich traktować jako bandy wypychaczy dziur czy "taniej siły roboczej".

To znaczy, mam na myśli - oczywiście, że można...
Jeśli taka gildia się zgodzi grać z nami na takich warunkach, to spoko. Ale raczej mało kto by się zgodził, nieprawdaż? (pomijając fakt, że wychodzimy wtedy na konkretnych buców :P) Aż tacy znani i uwielbiani nie jesteśmy.

Myślę, że nasza gildia jest... no, duża. Możemy sami dużo osiągnąć. Zwłaszcza, że dołączają coraz to nowe osoby. Może nie każdy będzie od razu aktywny itd, ale są nadzieje.
A jak już osiągniemy to "dużo", to wtedy wejdziemy w jakis alliance i podbijemy świat ;]

Jestem na nie. Przynajmniej na razie. Najpierw nasze podwórko :P

A liderzy warbandów mogą się i tak porozumiewać, pisząc na regionie, bez żadnych allianców, o!  ;)

Pages: 1 [2] 3
  Print