1. Nessair, lvl 42, kapitan
2. w czerwcu stuknie 34
3. Wszystko zaczelo sie od muda Arkadia. Milo wspominam ta przygode jednak koncowka byla troche nerwowa. Mud zamienil sie w arene bezmyslnego i bezideowego pvp, a kto gral w kiedys w mudy to wie, ze takie pvp nie nalezy to do najprzyjemniejszych. Jako, ze byly to czasy modemow, a dostep do neta mozna bylo uzyskac z uczelni badz dopiero co pojawiajacych sie kafejek to nie bylo mowy o graficznym mmo. Przenioslem sie na Barsawie, muda ktorego jedna z domen byl swiat Tolkiena, swiat ktory bardzo dobrze znalem z prozy mistrza. I to byl strzal w dziesiatke. Na Barsawii spedzilem ladnych pare lat czerpiac z niej garsciami. Bylo to dla mnie idealne polaczenie swiata, ktory doskonale znalem z ksiazek, wczucie sie i odgrywanie postaci, RPG (jedyny w swoim rodzaju, nic nigdy tego nie zastapilo, a przeciez to tylko "literki"), znajomosci, wywazony exp i sladowe pvp. Niestety wszystko co dobre musi sie kiedys skonczyc i tak bylo w tym przypadku. W pewnym momencie przenieslismy sie ze znajomymi na L2 na polskim serwerze Allseron. Bawimy sie tam do dzisiaj, ale czesc z nas zaczela szukac juz czegos innego. Ja osobiscie zblizylem sie tam konca i gdy po ostatnim update zorientowalem sie co mnie czeka to zalamalem rece. Tony tony expa, miliadry mobow do zabicia, a kto gral w "elke" ten wie, ze expienie tam moga zniesc tylko boty albo koreanczycy (bez obrazy). W moim przypadku to tylko tepe wciskanie f1 i f2. Powiedzialem sobie "dosc". Ograniczylem sie do pvp, czy to pod epikami czy na oblezeniach. I tak oto siegnalem po Lotro chcac niejako wrocic do korzeni, na stare barsawiowe smiecie i zobaczyc z czym to sie je. Wciagnelo jak odkurzacz. Znowu poczulem przygode. Sciagnalem kilku znajomych, moze niedlugo sie tutaj pojawia. Blo juz tu jest

4. To moze sie przedstawie. Na imie mi Milosz, mieszkam i pracuje w Gdyni. Moja praca to gospodarka magazynowa i zarzadzanie grupa ludzi ogolnie rzecz ujmujac. W wiekszej czesci miesiaca pracuje popoludniami wiec pojawiac sie bede rano i wieczorem. Dlaczego Lotro? Wspominalem juz o tym, ale moze powtorze. Znam ten swiat z ksiazki i z Barsawii. Kiedys pochlanialem literature fantasy, a Tolkien byl pierwsza ksiazka jaka przeczytalem "o elfach i krasnoludach" majac lat nascie. Jednak numerem jeden jest dla mnie cykl "Kolo czasu" Roberta Jordana. Zainteresowania... Coz, praca zajmuje mi sporo czasu, ale o ile mam czas to spotkania ze znajomymi. Urlop to najchetniej ponurkowac, ale niestety rzadko mi sie udaje ostatnio. Czasem pobiegac i pokopac pilke. A dlaczego Twierdza? Bo mimo tego ze swiat jest piekny i tak dalej to jednak chcialoby sie miec do kogo gebe otworzyc. Czlowiek to zwierze stadne i towarzyskie. Licze na wspolna zabawe, lubie wieksze wyzwania jak rajdy etc. Wciaz nie wiem na czym dokladnie tu pvp polega. Pytan bede mial sporo i licze na pomoc doswiadczonych graczy, a przede wszystkim by mile spedzic czas.
5. Swiezynka w Lotro tak wiec do zadnego kinshipu nie nalezalem.
6. tak tak tak
7. angmar+moria