Jako prawnik nie jestem w stanie sobie wyobrazić problemów natury prawnej związanych z samym funkcjonowaniem gry. Wszystko sprowadza się do dobrze napisanej umowy licencyjnej i klarownego sytemu sprzedaży (Lotro Store). W UE jak najbardziej dozwolone jest tzn. sprzedawanie funkcjonalności - dokupywanie pakietów telewizji satelitarnej, różnych rodzajów prywatnych ubezpieczeń lekarskich, opcji ubezpieczeń samochodów. Tak też z Store może jak najbardziej działać.
Oczywiście jeżeli nie zrobią jakiegoś chłamu z przejrzystością działania sklepu. Co się kupuje, co to umożliwia, kto z tego może korzystać, jak długo można tego używać, ile to kosztuje - to wszystko musi być bardzo wyraźnie i jasno przekazane europejskiemu konsumentowi bo inaczej komisarze i komisja przerobi usługodawcę na mielone. Ale skoro wiem to ja, a do orłów temidy się nie zaliczam, to tym bardziej wiedzieć to będą prawnicy z pewnością zatrudnieni przez Turbine, Warrnera czy kogo tam jeszcze.
Dorzucą jeszcze licencję na którą będzie się wyrażało zgodę przed założeniem konta i będzie cudnie. To jest o tyle ważne że w UE, teoretycznie przed zawarciem prawie każdej, umowy wzorzec umowny (czyli zasady sprzedaży, płatności, gwarancji itp.) musi być zaprezentowany potencjalnemu klientowi przed zakupem produktu czy usługi. Dali wam kiedyś w sklepie w Polsce zasady funkcjonowania gwarancji przed zakupem? Bo mi nigdy

Gwoździem do tej prawnej trumny może być także zasada wolności kreowania umów. W skrócie i bez dogmatyki chodzi o to że umowę (licencję gry) można tak napisać, że kupujący/gracz wiedzą i godzą się na to że wszelakie potencjalne spory prawne będą rozstrzygane na gruncie jakiegoś konkretnego ustawodawstwa. Oczywiście takiego które nie ma problemu z LOTRO.
Co do opóźnienia to podejrzewam że mogą być problemy o to kto jest właścicielem marki LOTRO. Może się przestraszyli że jakiś urzędnik zapyta: "Ale kto jest właścicielem? Jak to jest możliwe że pod jednym produktem raz podpisuje Turbine a raz CM? I co ma do tego ten monopolista Warner? Mi to wygląda na jakiś szwindel!" I bach! Odmowa rejestracji i wszczęcie postępowań wyjaśniających, albo i wniosek o podejrzenie usiłowania popełnienia przestępstwa. A wtedy premierę musieli by odłożyć na parę miesięcy a nie tygodni