Odwołując się do logiki, byłoby to całkiem sensowne wziąć mnie, jeśli tylko jest wolne miejsce, niezajęte przez branego pierwszorzędnie pod uwagę pełnoprawnego członka. W końcu chyba lepiej rajdować ze własnym swojakiem-rekrutem, niż osobą spoza kinu.
Ale naturalnie będzie całkowicie zrozumiałe, jeśli i tak nie będę mógł; w końcu takie są zasady, a ich naginanie jest sprzeczne z tym, co napisałem w pierwszym poście, tj ich zaakceptowanie i przestrzeganie. Nie mam żalu.