1. Sigvaldi, prawie 22, Captain. Ponieważ warunki rekrutacji nie zakazują składania podania przed osiągnięciem 25 lvla - podanie piszę z wyprzedzeniem. Po przyjęcie i tak zgłoszę się dopiero wypełniwszy ten warunek.
Jeśli chodzi o nick - jestem do niego przywiązany, już dwa lata w Twierdzy jako Iago występuję i nie chciałbym go zmieniać. Stąd rozwiązanie kompromisowe. Mam nadzieję, że będzie do przyjęcia.
2. 30 lat minęło.
3. ok. 1.5 roku w Age of Conan (z dodatkiem, kilka postaci na max lvl, rajdy do T2 włącznie), prawie rok w WAR (kilka postaci na max lvl), drobne epizody w GW & DDO.
4. Mam na imię Jakub i do Twierdzy należę dwa lata z okładem. Niektóre informacje o sobie podałem już w
podaniu rekrutacyjnym do WAR. Kwestie zasadnicze się nie zmieniły - nadal mieszkam w W-wie i nadal jestem urzędnikiem państwowym. Nadal też nałogowo pochłaniam książki. Właśnie, ksiązki...
"W pewnej norze ziemnej mieszkał sobie pewien hobbit". Od tego zdania, 23 lata temu, zaczęła się moja wielka przygoda z fantasy, trwająca po dzień dzisiejszy (a pewnie i na emeryturze będę czytał, oglądał i grał). To był pierwszy zasadniczy powód zagrania w LOTRO. Drugim było przejście na formułę f2p. Mam ograniczoną ilość wolnego czasu i nie zawsze mogę (czy chcę) grać tyle, żeby płacenie za abonament miało sens. Aczkolwiek nie wykluczam opłacania abonamentu, jeśli gra wciągnie mnie dostatecznie.
Z uwagi na braki w czasie wolnym grać mogę nieregularnie, ale jeśli się zobowiążę do przyjścia na odpowiednio wcześnie zapowiedziany event to w 95% przypadków się stawiam (pozostałe 5% to wypadki losowe). MMO traktuję jako rozrywkę i sposób na miłe spędzenie czasu - staram się ten czas szanować, także cudzy.
Co do stylu gry i oczekiwań względem kinshipu: uwielbiam zwiedzać, odkrywać etc. - a LOTRO zdaje się (gram bardzo krótko, więc może to być mylne wrażenie) być stworzone do tego. Poza tym jestem "altoholikiem" - lubię sprawdzać różne style gry i możliwości różnych klas. Preferuję klasy walczące - szczególnie melee, zaraz po nich support (zwłaszcza healerzy). Captain był naturalnym wyborem.
Od kinshipu oczekuję przede wszystkim przyjemnej atmosfery (zwłaszcza na vencie) i chęci współpracy. Z dotychczasowych moich doświadczeń z Twierdzą wynika, że powinienem właśnie to dostać

Z tych samych doświadczeń wynika, że uniknę tego co mi najbardziej w MMO przeszkadza: braku kultury i parcia na progress za wszelką cenę.
5. Nigdzie się nie należało. Po pierwsze: za krótko gram. Po drugie: jedynym rozważanym kinshipem była Twierdza, z uwagi na wcześniejszą przynależność i casualowy charakter.
6. 2 lata temu potwierdziłem i zaakceptowałem - od tamtej pory nie zmieniłem zdania.
7. f2p, jeśli zostanę na dłużej - kupię SoA+MoM dla contentu i konta premium.