Lineage 2 by Archoon.Lineage 2 to MMORPG (MMO na pewno, ale czy RPG?) mimo iż już starszy to nadal z grafiką na najwyższym poziomie. Modele postaci, plenery, wizualizacje czarów są na najwyższym poziomie.
Oto kilka moich SSów na potwierdzenie tego co mówię.



Jednak Lineage 2 jak przedmówcy wspomnieli nie ma fabuły, a questy są strasznie nudne i bez sensowne. Może początkowe są jeszcze OK, ale te z końca gry mnie "zabijały", np. zbierz 1000 quest itemów z jakiś tam mobów, a dropią się z szansą 33%, więc trzeba zabić ok. 3000 mobów - w praktyce 4 tygodnie dzień w dzień 6-cio godzinnego klepania tych samych mobów w jednym miejscu.
Jednak Lineage 2 ma coś czego nie widziałem w innej grze, mianowicie siege i rynek.
Siege (oblężenie zamku) to coś pięknego, jak 600 osób (300 vs 300) atakuje i broni zamku. Walka w party, podchody, zdobywanie flag przeciwnika, itp... To jest przeżycie... ale nim się będzie miało level odpowiednio wysoki (tak z 78+) aby się na takim siege stawić to czeka nas kilkusetgodzinne farmienie mobów aby ten lvl uzyskać. Dodam, że zgon w PvP (od osoby z którą nie mamy wojny) to było -5% EXPa na danym levelu który boli strasznie, bo na 81 lvl trzeba kilka godzin odrabiać straty w EXPie za jednego zgona. A zginąć można praktycznie wszędzie, od każdego i za nic.
A
rynek jest genialny. Jadni nie lubią bawić się w handel przedmiotami i materiałami z innymi graczami, a drudzy jak ja odkryłem w tym chyba główną rozrywkę w grze. Tak bardzo się zająłem zabawą na rynku moim crafterem, że były dni a nawet tygodnie gdzie nie wychodziłem z Giran, tylko siedziałem w mieście na rynku i handlowałem, ogłaszałem się z tym co sprzedaję, czego szukam, craftowałem shoty, itemy, itp. itd. Dla mnie Lineage 2 było przez długi czas grą ekonomiczną o rozbudowanej ekonomii. Ja zbiłem na tym fortunę. Doszło do tego, że więcej zarabiałem (na rynku) niż grałem (raid bossy, PvE, PvP). No i dorobiłem się itemów którymi mógłbym obdarować z powodzeniem kilka osób, których ja na dokładkę nie mogłem w ogóle używać, bo jeszcze nie miałem odpowiedniego lvl
!!!No i w Lineage 2 największą frajdę dają
ludzie. No bo jak się przez cały tydzień po 4h dziennie siedzi w jednej komnacie w jakimś dungeonie i bije stale na zmianę 6 mobów, które się co minutę respawnują to aby się nie zeshizować trzeba coś robić. Np. gadać o głupotach ze znajomymi z klanu na Time Speaku, co jakoś zacieśnia więzi w klanie i pozwala jakoś przetrwać te nudne godziny EXPienia.
Reasumując, Lineage 2 to:
- gra MMO, a nie MMORPG, bo RPG w tym jest mało,
- gra PvP, ale dopiero od levelu 78+,
- grinding, grinding, grinding, bo nim się zdobędzie 78 lvl to trzeba spędzić kilkaset godzin na biciu dziesiątków tysięcy mobów,
- gra ekonomiczna, bo ma świetnie rozbudowany rynek, gdzie osoby z drygiem do interesu będą "rządzić" i będą najbogatsze,
- gra bez fabuły,
- gra z piękną grafiką, o niesamowitych plenerach, pięknych modelach postaci, ciekawej architekturze, z super efektami wizualnymi.
Mnie wciągnęło na 2,5 roku, ale to zasługa przede wszystkim grafiki, rozbudowanej ekonomii i ludzi których poznałem w klanie.
Jednak jak teraz odkryłem Warhammera Online, to dziwię się, jak ja mogłem wytrzymać tyle czasu w tym azjatyckim grindingu. Ale jak pisałem to chyba zasługa grafiki, ekonomii i ludzi. Na szczęście odkryłem WAR'a i teraz dopiero widzę jak rasowy mmoRPG powinien wyglądać.