No fajnie tylko ze jesli ja bedac minstrelem uzywam theorbo jako instrumentu (uzywamy go w grupach, rajdach aby zdjac troche threata) bede na nim rzeczywiscie wygrywal te wszystkie dzwieki to bedzie jak na marszu pogrzebowym - slyszeliscie dzwiek tego instrumentu? to jak grac na jedej najnizszej tonowo sprezynie. No jestem ciekaw brzmienia.
Podobnie tamburyn ktorego uzywam w walce na pvp lub solo - bedzie masa smichu....

Jedna rzecz bym zmienil (ciekaw jestem czy kiedys na to wpadna...)
Na pvp nie przyznawal bym punktow renown kiedy ktos jest "defeated" bo teraz jest tak ze jak ktos padnie to czeka sobie (mimo ze mistrele juz padli i nikt ich nie zrezuje - a minstrele jako pierwszorzedny cel - padaja najczesciej pierwsi) zamiast retreatowac poniewaz jego towarzysze broni wciaz walcza i ubijaja wroga za punkty no to punkty takiemu "umarlakowi" wciaz leca. I konczy sie to tak ze iz mimo ze sa szanse walke wygrac bo punkt w którym ożyja jest blisko i zdazyliby ponownie sie wlaczyc w walke to goscie leza sobie i czekaja a reszta pada jeden po drugim do konca.
Glupi w tej sytuacji sa ci ktorzy wstana i dobiegna ponownie bo zastaja krajobraz po bitwie i mase creepow chetnych zezrec zywcem kolejnego ambitnego ktory zdazyl pojawic sie jeszcze raz na polu walki.
Jakby zlikwidowali te punkty renown dla umarlakow walka byla by intensywniejsza...
Ale poczekam az sami na to wpadna...
A tak przy okazji: Najbardziej rozsmieszaja mnie goscie na pvp ktorzy padna kilometr dalej bo oderwali sie od grupy i pytaja w srodku bitwy (na tellu) czy moglbym do nich pobiec i ich zrezowac bo bidulkow wargi zgankowaly... tak oczywiscie! - zostawie 9/10 grupy w trakcie zazartej walki i polece przebijajac sie "naga piersia" przez linie wroga i gankujace (w okolicy goscia) wargi zeby tylko biedactwo na nozki postwaic.... Rozbrajajace.