1. Degred, level 26, guardian.
2. Mam 21 lat.
3. Jako dziecko większe niż teraz grywałem w Tibię na serwerze Danubia. Byłem knight'em i 'waliłem z miecza' przez jakieś 40 poziomów, potem bawiłem się druidem i 'waliłem z różdżki' przez 30. Jako że grywałem nienałogowo zajęło mi to rok z hakiem. W międzyczasie bawiłem się w pk niskimi levelami. Z gry wyrosłem, dorobek życia rozrzuciłem na ulicy i zapomniałem hasło do konta.
Od tygodnia delektuje się LOTRO.
4. Dobry wieczór. Mam na imię Wojtek i nie mam 12 lat. Nie mam też białej podkoszulki, nadwagi i niemoralnych zainteresowań. Pochodzę z Białegostoku, mieszkam w Gdańsku. Pracuje w branży budowlanej, miałem swój malutki wkład w powstawanie PGE Areny.
LOTRO ponieważ jadąc pociągiem przeczytałem w jakimś komputerowym piśmie, że jest, i że jest darmowe. Ku mej radości okazało się, że prawda. Urzekła mnie muzyka, rozczuliły hobbity, mile zaskoczyła grafika (wprawdzie do świata Tibii trochę jej brakuje, ale da się to jakoś przeżyć), no i wczoraj w Bree spotkałem Gandalfa! Dwukrotne przeczytanie trylogii, trzykrotne Hobbita i przełknięcie z bólem Silmarillion-u nie poszło na marne; poznałem go od razu, chociaż wyglądał mizernie...
Moje zainteresowania to film, film i jeszcze raz kolarstwo, koparki i pieczołowicie wyselekcjonowana muzyka poruszająca neurony. Amatorsko pisuje jakieś tam historyjki i scenki, które kiedyś mam w zamiarach przenieść na większy, lub mniejszy ekran. A może oba?
Twierdza dlatego, że Wasza strona jest bardzo pomocna. Znalazłem w niej o wiele więcej przydatnych informacji, niż na wszystkich innych polskich stronach razem wziętych. Nie ma tu chaosu, jest przyjazna atmosfera i jak tak się wczytuje w kolejne wątki, to widzę, że i długa historia, a co za tym idzie tradycja.
Od drużyny oczekuje niczego więcej, jak poczucia tego, czym jest zespołowa gra. Uczestniczenia w czymś, czego nie miałbym szans doświadczyć samemu grając w The Witcher 2 (który jest już tuż, tuż ;) ). Oznacza to też, że oczekuje być przydatny w czymś, do czego może przysłużyć się guardian poruszający się jak emeryt, bardziej ceniący machanie kilofem i młotem niźli mieczem, czy toporem.
5. Do czegoś należałem, ale do czego? Było ciemno, użerałem się z kościotrupami, a ona zaprosiła mnie do Fellowship, potem jeszcze do Kinship... myślałem, że chodzi jej o coś więcej po powrocie do Bree. Mówiła, że jest pełnoletnia, przysięgam!
6. Przeczytałem i zrozumiałem. Dziękuję za pouczającą lekturę. Zaakceptowałem.
7. f2p, ale jak dostanę premię, to może zaszaleję...
Na koniec wybaczenia mi prosić, żem tak swój język rozpasał. Iście nie co dzień tak znamienitą kompanię się spotyka, i nie co dzień szansa jest w jej szeregi wstąpić. Ja nadto gadatliwy jestem nad wyraz. Matka zawżdy powtarzała, że mam dziób niewyparzony. Raz nawet kubek wrzątku mi podstępem podała... ale to inna historia.
Popieram.
Popieram.
Za.
Dziękuje Wam, Szlachetni. - Powiedział Degred, po czym skłonił się nisko. - Rozumiem, że czekam jeszcze na werdykt przynajmniej jednego oficera Twierdzy?
to i ja dodam swoje za, zwłaszcza za piąty punkt Twojej ''wypowiedzi'' ;D
Ah dziękuję, dziękuję. Kiedyś przy pełnym kuflu opowiem resztę tej historii... tamta dziewczyna warta jest pieśni. Oj warta...
28.03.2011
Szanowni Państwo,
Pragnę zawiadomić, że przez najbliższe dwa tygodnie do trzech będzie mnie bardzo mało lub wcale. Firma wysyła mnie w delegacje. Proszę za mną łez nie ronić, wrócę.
Pozdrawiam,
Degred
Jak widzicie nie chciałem pisać posta pod postem, ale tej edycji pewnie i tak nikt nie zauważy jeśli nie napiszę, więc piszę. Proszę o wybaczenie.
PS: Okres próbny też się wydłuża, chyba? Zamelduje się po powrocie. Miłego dnia!
Tak, tak, się przedłuża:) Musismy przecież mieć szansę na poznanie Ciebie:)
No to fajnie. :-)
Acha, w stażu w grach zapomniałem dodać polskiej Bruineny. Pięknie spędzone półtorej roku. Grał w to ktoś? :-)
Stuknął właśnie miesiąc odkąd tu jestem. Pomimo groźby wyjazdu byłem obecny praktycznie cały czas; raz na forum, raz w grze.
Jeśli to jak się zaprezentowałem przez ten czas wystarczy do przyjęcia mnie na stałe - fajnie, jeśli nie - trudno. Jutro podmieniam majstra na budowie (gdzie prądu przemiennego ni ma, stałego trochę jest) by ten w czasie świąt mógł się nawalić, w teorii ma to trwać tydzień, w praktyce krócej niż miesiąc się jeszcze nie zdarzyło. Potem będzie sadzenie, potem będą żniwa, potem się będzie jabłka rwało i tak do znudzenia. Po roku tułania się po Polsce jednak zdecydowałem się na bycie rolnikiem. Od przeznaczenia nie ucieknę. W związku z tym w lotro będę sporadycznie, aczkolwiek cały czas uparcie. Na forum pewnie częściej - o ile mnie chceta.
Jeśli mnie chceta, za rok zapraszam na miód pitny produkcji własnej. Jeśli nie chceta, obejdźta się smakiem. ;-)
Pozdrawiam serdecznie i Wam też życzę powrotu do natury, choćby w postaci kwiatka koło monitora. :-)
Ta, miód pitny mnie przekonal - trzymam za słowo i będziemy egzekwować ;-)
Za przyznaniem .... członka ;D
Nie widać na horyzoncie przeciwwskazań.
Cytat: Khelegros w Kwiecień 21, 2011, 09:13:44 AM
Nie widać na horyzoncie przeciwwskazań.
Przynajmniej do poczęstunku miodem:)
Takich to nigdy nie dostrzegam ;D.
Dobry wieczór.
O miód nawet nie pytajcie. Czasu wciąż brakowało i nie dopilnowałem. Wino zaś za mocne wyszło, a rumtopf... ech, już wolałbym pić chemolak. Pędzenie procentów to nie jest moja mocna strona.
Miałem być aktywny, ale z miesiąca zrobił się rok intensywnej pracy na odludziu, z prądem z wiatraka i internetem na korbkę. Niewyróba.
Ale wróciłem, nie załapałem się na migracje kont, więc Degred umarł. I dobrze, bo mało go lubiłem. Rolnikiem jednak nie zostałem. Wróciłem nad morze i dalej bawię się w obsługę koparek. Aktualnie mam tygodniowy przestój, więc jest czas na intensywną grę.
Nie wiem czemu, ale po powrocie z rozpędu założyłem konto na Gallagen (niby był rekomendowany, myślałem że Snowbourn jest przeludniony, czy coś...) i tam wbiłem 41lvl LM (dzięki Huriel, za wskazówki do questów klasowych), jednak bez polaków smutno na obczyźnie. Tym bardziej, że ma znajomość angielskiego pozwala jedynie zrozumieć niektóre ambitne piosenki puszczane w radiu RMF, z wytłumaczeniem drogi anglikowi na stadion był już większy problem...
Czy od nowa muszę przejść rekrutację? Na wszelki wypadek przepiszę nowe dane do metryczki.
1. Degrod, Lore-Master, w tej chwili 10, ale do wieczora będzie 18 lvl.
2. Zaraz będą 22 lata.
3. LOTRO w sumie już jako tako opanowałem. Największe osiągnięcie to 41 LM, praktycznie wszystkie questy solo i o dziwo padałem rzadziej niż guardianem.
4. Tu się nic nie zmieniło.
5. Tym razem obyło się bez przygód.
6. Tu również bez zmian. Nadal znam i akceptuje.
7. A tu już jest ładniej. VIP.
Witamy ponownie :)
Jak powracający możesz się zgłosić po zaproszenie.
Miło mi, dzięki.
I znów mnie w świat prawie na rok wyrzuciło, i znów powracam.
Póki co LM Degrod sobie odpoczywa, nie mam do niego serca, za to prześwietnie bawię się altem Wardenem. Z tego miejsca chciałem złożyć podanie o przyjęcie go do Twierdzy.
1. Freegrim, Warden, 20 lvl
2. 22 lata
3. Lotro zjeżdżone we wszystkich kierunkach świata do 50 lvl.
4. O lotro przypomniała mi premiera Hobbita, na którą jednak nie poszedłem, bo leże chory w łóżku, a że leże, to gram. Jak życie pokazało jestem wybitnie niedzielnym graczem. Odkrywam lotro intensywnie, jak mam czas, jak go nie mam, nie zaglądam tam prawie wcale. Twierdza - dlatego, że przebywanie z Wami w grze to prawdziwa przyjemność. Wsparcie i humor znacznie poprawiają jakość gry. Od siebie w grze daję wszystko co mogę - cały wachlarz Cook-a Degroda i początkującego woodworkera Freegrina. Oprócz tego jego włócznię i tarczę do wspomagania Waszych niskolevelowych altów ...póki co.
5. Cały czas należę do Twierdzy, jednak głupio tak po prawie roku nieobecności powiedziec po prostu 'I'm back' ...brakuje mi do tego charyzmy Terminatora.
6. Rozumiem i akceptuje.
7. Premium z questpackami.
Nie trzeba było pisać podania od nowa skoro już jesteś członkiem Twierdzy :)
Po prostu poproś ingame któregoś z oficerów o dołączenie alta.