Małe/duże pytanie do Naszej Rady Pedagogicznej :)
Syn zdawał na UJ i wybrał 3 kierunki, niestety na archeologię czego bardzo chciał się nie załapał. Dostał się na historię i religioznawstwo. I pytanie. Co polecacie?
On dalej myśli o archeologii i pewnie będzie dalej próbował w następnym roku się dostać.
A nie myślał o innym mieście w kwestii tej archeologii?
Inne miasta to raczej odpadają z uwagi na odległości. A po za tym UJ to UJ.
Rozumiem,że ten albo drugi kierunek ma być tylko na przeczekanie?Najprościej będzie rozwiązać tę zagadkę pytając młodego co go bardziej interesuje w perspektywie przyszłej archeologii.Może niech spojrzy na przedmioty,czy jakieś się pokrywają i dadzą już jakąś podstawę do archeologii.Niekiedy zaliczenia można przepisać także między katedrami.Wydaje mi się,że religioznastwo będzie mu łatwiej pociągnąć z drugim fakultetem,ale zawsze uważałem akurat ten kierunek za jeden z najbardziej hobbystycznych,aczkolwiek ciekawy.Historia może nie jest też jakimś najtrudniejszym wydziałem,ale jednak wymaga więcej.Mam znajomych po historii,także z tytułami doktora,w zawodzie ciężko się przebić,wielu pracuje jako "wolni strzelcy".
Tak po prawdzie to żaden z tych kierunków nie da mu dobrego fachu do ręki Edziu. Najlepiej byłoby, gdybyś mu tą archeologię wybił z głowy i zachęcił do czegoś bardziej "przyszłościowego". Mam kilkunastu znajomych po archeologii - tylko jeden został na uniwersytecie jako adjunkt, reszta niestety pracuje w innych zawodach. Jeśli się uparł i koniecznie chce studiować archeologię to warto posłuchać rady Utumo. Nie wiem jak jest w przypadku religioznawstwa, ale na historii wiele zaliczeń pokrywa się z tymi z archeologii i można je potem przepisać. Tak dzieje się przynajmniej na UMK w Toruniu, ale myślę, że na UJocie jest podobnie.
Co ja poradzę że on to lubi. On już nawet Światków Jehowy przekabacił ;D
Jak poszedł do gimnazjum to to zaczęło się od studiowania Tory, Koranu, Biblii, potem leciało wszystko co związane z historią starożytną - kurier czasami 3 razy w tygodniu dostarczał przesyłki co nieraz troszkę mnie kosztowało.
Na pracę ma jeszcze czas a ja ze swojej strony nie chcę go zmuszać do czegoś czego nie lubi jeżeli przez całe gimnazjum i liceum pasjonował się tym.
Pozazdrościć pasji. Zawsze szanowałem ludzi pozytywnie "zwariowanych" na jakimś punkcie. Zwłaszcze, że wyglada na to, że pasja wytrzymała już ładnych parę lat.
Pedagogiem nie jestem...jeszcze, ale swoje zdanie wypowiem. Zgodzę się trochę z Utomo. Skoro będzie walczył dalej, żeby dostać sie na archeologię, to lepiej niech pójdzie na to religioznawstwo. Tym bardziej, że jak piszesz Ed, że młody już w gimnazjum studiował Torę, Koran i Biblię...to nad czym się zastanawiać. Nie wiem, jakie są przedmioty na tym kierunku, ale z pewnością jest ciekawy. A co do tego, że archeologia nie jest przyszłościowym kierunkiem, zbytnio bym się tym nie zamartwiał. Skoro młody to kocha, to nic na to nie poradzisz. Jak skończy studia, to może coś się zmieni na rynku. Poza tym wszystko zależy od tego, czy będzie dobry, czy nie. Jak się da poznać z jak najlepszych stron, to sami będą walczyć o niego. Archeologia to szalenie ciekawy kierunek, wcale się mu nie dziwię, że to wybrał. Ja jestem na historii sztuki, i co niby mam robić po tym? Perspektyw żadnych, ale robię to, co mnie interesuje. Nie jest też powiedziane, że będę się tym zajmował w przyszłości. Ja bym mu niczego nie wybijał z głowy Eru, bo to może jeszcze zaszkodzić..Niech próbuje dalej, a teraz...no cóż, jak dla mnie religioznawstwo.
A ja bym się bardziej skłoniła ku historii... pewnikiem dlatego, że część zajęć pewnie by się pokrywała z 1 rokiem archeologii i w ramach jednej uczelni mogliby mu je od razu zaliczyć/przepisać ocenę, etc. jakby się na tą archeologię już dostał. Tak robili moi znajomi, może to nadal funkcjonuje.
Edit: ooo Eru to już napisał :)
No dobrze, jeśli faktycznie byłoby tak, że część przedmiotów mogliby przepisać później, to czemu nie, niech idzie na historię..ale nie wiem, czy na wyższych szczeblach nie będzie miał ciężko..chociaż wierzę, że jest bystry, i z pewnością by sobie poradził..:] tylko po co utrudniać sobie życie, lepiej jest robić jedną rzecz, ale dobrze, niż dwie, i każdą przeciętnie..czyż nie?
Więcej przedmiotów pokrywa się raczej z religioznawstwem, zwłaszcza języki obce - łacina, hebrajski czy sankskryt. A tego trudno się później samemu nauczyć.
Z tego co czytam to chłopak lubi się uczyć, a co więcej, przychodzi mu to z łatwością i nawet nie wie, że się uczy tego co tak bardzo go pasjonuje. Dlatego nie kierowałabym się tym, gdzie łatwiej, ani tym czy przepiszą czy nie przepiszą, ale wartością poznawczą i rozwojem, jaki studia powinny mu zapewnić. Także na tym pierwszym roku, którego szkoda stracić myśląc o przyszłej archeologii. Sądzę, że warto go umacniać w tym by nie odpuszczał, a realizował swoje pragnienia i stawiał cele tak ambitne jak jego talent i pracowitość. Doradzam religioznawstwo, z ewentualną specjalizacją (zapewne jakieś są) przydatną pod kątem archeo.
Bardzo mi się spodobało Edku to co napisałeś o jego pracy zawodowej. Życzę mu rozwoju pasji, a Wam wielkiej dumy z jego osiągnięć.
Skoro pasja trwa już kilka ładnych lat to jakaś szansa na to, że to on właśnie będzie tych 5% magazynierów archeologii, którzy popracują w zawodzie. Mam kilku znajomych i trochę się nasłuchałem ile to trzeba mieć szczęścia/układów żeby na starcie załapać się na dobry wyjazd.
Do do UJ o czterema łapami religioznawstwo. Zorientuj się tylko czy Andrzej Szyjewski prowadzi jeszcze swoje seminaria "tolkienowskie". Na prawdę polecam :)
PS. Eru - a co Ty zbóju robiłeś/robisz na UMK? :D
Z tymi koniunkturami dla jakiegoś zawodu/studiów to jest bardzo różnie.Jak zaczynałem studia to były tylko dwa kierunki prawo i medycyna ;) Wielu moich znajomych poszło jednak na AGH,bo łatwo,bo się nie dostali tam gdzie chcieli,bo egzamin był z maturą(przy starej) itd.Jak się okazało po kilku latach był to strzał w dziesiątkę-absolwenci AGH-u mogą się o wiele łatwiej odnaleźć w swoich zawodach niż np. prawnicy,których zrobiło się na kopy.Trzymam kciuki za syna i niech się nie poddaje w robieniu tego co tak kocha-no i gratuluję Twojego podejścia do sprawy ;)
Cytat: Bondur w Lipiec 10, 2012, 09:02:28 PM
Skoro pasja trwa już kilka ładnych lat to jakaś szansa na to, że to on właśnie będzie tych 5% magazynierów archeologii, którzy popracują w zawodzie. Mam kilku znajomych i trochę się nasłuchałem ile to trzeba mieć szczęścia/układów żeby na starcie załapać się na dobry wyjazd[...]
PS. Eru - a co Ty zbóju robiłeś/robisz na UMK? :D
Studiowałem a potem pracowałem na UMK :) Mówiłem Ci już kiedyś, że mieszkałem w Toruniu 11 lat.
A wracając do sprawy, to raczej wymieniony przez Ciebie procent zredukowałbym do 1 lub 0,5. Stąd też moja wcześniejsza porada dla Edzia "o wybijaniu z głowy" tej archeologii. Taka pasja to piękna sprawa (coś o tym wiem :) ), obawiam się tylko, że chłopaka może spotkać później poważny zawód życiowy. Niestety, tak jak wspomniałeś, potrzeba dużo szczęścia i odpowiednich układów, żeby się załapać do pracy w zawodzie. Mimo to, życzę Edziu Twojemu synowi powodzenia - oby mu się udało, bo nie ma nic lepszego niż praca, która jest jednocześnie wielką pasją.
1. Archeologia to wspaniały kierunek, który mogę polecić każdemu.
2. Archeologia to mały i hermetyczny świat do którego trudno się dostać i jeszcze trudniej w nim funkcjonować.
3. Archeologia to rzecz którą ciężko wybić komuś z głowy, więc jeśli Twój syn Edku może sobie na to pozwolić, to nie powinieneś mu przeszkadzać w dążeniu do celu, bo kiedyś może bardzo żałować że tego nie spróbował a obwini za to Ciebie.
4. Archeologia według mnie obecnie nie wyróżnia się z pośród innych kierunków bo żaden tak jak ona nie gwarantuje godnej pracy.
5. Archeologia to ciężki kawałek chleba wymagający od człowieka wielu wyrzeczeń, oraz aktywności intelektualnej i fizycznej.
6. Archeologia to obecnie przede wszystkim biznes - NIESTETY!!!
7. Archeologia dzieli się na strefę naukową i biznesową, a jedyna słuszna droga rozwoju według mnie to ta pierwsza.
8. Archeologia wymaga pełnego poświęcenia i tylko w taki sposób można odnieść sukces. Tylko będąc "najlepszym" i w pełni zaangażowanym można poważnie myśleć o tym zawodzie. O tym właśnie przede wszystkim powinien wiedzieć Twój syn Edku.
9. Archeologia to wspaniałe miejsca i niezwykli ludzie oraz niezapomniane wspomnienia.
10. Archeologia to moja pasja, zawód wyuczony i wykonywany więc wiem o czym mówię.
Na koniec przytoczę dwa żarty, które charakteryzują w sposób dosadny co dzieje się z ludźmi, którzy wybrali archeologię z niewłaściwych pobudek. Są to jedne z moich ulubionych.
---------------------------------------------------
- Czy na archeologii można się dorobić?
- Tak. Garba i raka skóry.
----------------------------------------------------
Do archeologa trzymającego w ręku zabytek podchodzi ciekawska osoba.
- Ile w przybliżeniu można za to dostać? - pyta.
- Jakieś.... 5 lat w zawiasach. - odpowiada archeolog.
Cytat: Eruluhil w Lipiec 11, 2012, 03:56:27 PM
Studiowałem a potem pracowałem na UMK :) Mówiłem Ci już kiedyś, że mieszkałem w Toruniu 11 lat.
Faktycznie, teraz sobie przypominam :) I opuściłeś takie miasto .. :)
Czy ktoś coś wie na ten temat? staram się z synem o tym rozmawiać ale ale nie łapie wielu spraw? Nie jestem w stanie wyłapać istotnych różnic w ich podejściu do badań.
za którą opcją przyszłości w badaniach etnologii religii Państwo optują:
Włodzimierza Pawluczuka czy Claude Levi-Straussa i Ernsta Gellnera?
jak się komuś nudzi to dwa zdania na rozkręcenie tamatu.
Cytat: Edhenor w Październik 14, 2012, 04:06:51 PM
Czy ktoś coś wie na ten temat? staram się z synem o tym rozmawiać ale ale nie łapie wielu spraw? Nie jestem w stanie wyłapać istotnych różnic w ich podejściu do badań.
za którą opcją przyszłości w badaniach etnologii religii Państwo optują:
Włodzimierza Pawluczuka czy Claude Levi-Straussa i Ernsta Gellnera?
jak się komuś nudzi to dwa zdania na rozkręcenie tamatu.
Levi_Strauss to mi się z czymś innym kojarzy :) nie pomogę niestety