Witam
mam mały problem, a że na forum sporo informatycznych głów się przewija, może któraś mądra głowa coś zaradzi...
Mam w domu dysk zewnętrzny na USB, na dysku zabezpieczam sobie zdjęcia, filmy itp inne pierdoły. W poniedziałek przestało coś tam stykać przy złączce USB, a że na szybko potrzebuje odczytać dane z tegoż dysku. Rozebrałem obudowę, odłączyłem dysk od płytki i podłączyłem bezpośrednio do kompa... Dysk ładne wykryło w Biosie, wykrył go Windows, jednak nie mogę nic z niego wczytać. Dysku nie widać w Moim Komputerze a jedynie przy uruchomieniu Zarządzania Dyskami. Pokazuje jednak że dysk nie jest zainicjowany. Jeśli dobrze zrozumiałem jeśli go "zainicjuje" będę musiał go sformatować i stracę wszystkie dane - czego zrobić nie mogę.
Czy da się jakoś podłączyć ten dysk do kompa i zczytać dane? Bardzo Ważne. Mam tam 90% danych mojej starej firmy + Zdjęcia z ostatnich 5 lat... W żaden sposób nie wchodzi w rachubę format.
(http://oi39.tinypic.com/ff0gwl.jpg)
Hej,
Wygląda na to, że tablica MBR Ci się posypała i dlatego system krzyczy, że dysk jest niezainicjowany.
Wpisz w google Hiren's BootCD i pobaw się narzędziami na tej płytce.
Jeżeli BIOS wykrywa Ci dysk, to spróbuj z bootowalnej płytki uruchomić program do robienia obrazów. Nim zaczniesz grzebać na dysku, dobrze by było mieć kopię zapasową.
Potem spróbuj zamontować dysk pod jakąś dystrybucją linuxową i zobacz czy widać dane.
Przystąp do naprawy MBR. Oprócz Hirensa, pod windowsem może w tym pomóc Testdisk.
Tutaj też masz jakieś podpowiedzi: http://www.vbforums.com/showthread.php?551377-RESOLVED-Fix-MBR-USB-Drive