Kurz powoli opadał. A to oznaczało kolejną rundę walki na śmierć i życie. Którą dziś? Tego kapłan nie pamiętał. Spojrzał na swojego przeciwnika – wielkiego, zielonego i śmierdzącego jak rynsztok w dokach w Altdorfie orka. Ten zaś obleśnie oblizał krew na swoim policzku.
Kapłan zebrał w sobie resztki sił. Jego ponad 40-letnie ciało zestarzało się mocno od momentu, gdy po raz pierwszy w imieniu Najwyższego wkroczył na Ścieżkę Młota i błogosławił wiernych żołnierzy Imperium podczas walki ze wszelakim paskudztwem tego ponurego świata. Zacisnął mocniej dłonie na młocie i resztkami sił podniósł go do góry. Spojrzał w oczy orka, który chyba zaczął się do niego uśmiechać. Na pewno nie był to przyjazny uśmiech. Bardziej grymas na twarzy drapieżnika, który poczuł krew ofiary i zbliżającą się ucztę.
– Sigmarze, ratuj swojego wiernego syna. Odpłać mu za lata wiernej służby – zaczął się modlić kapłan. Zielona góra mięśni wydał z siebie dziki wrzask i ruszył na niego.
Stało się. Sigmar musiał tego dnia wsłuchiwać się w modły innego ze swoich synów. Kapłan leżał w kurzy drogi. Wokół niego rozlewała się coraz większa plama świeżej, jasnoczerwonej krwi. Zdołał sparować dwa ciosy orka, a trzeci przedarł się przez rozpaczliwą gardę. Głęboki rozcięcie na udzie obficie krwawiło. Przed oczyma tańczyły mu kruki Morra, zwiastujące nadchodzącą szybkimi krokami śmierć.
Orka odrzucił na bok jeden z dwóch kawałów zardzewiałego żelastwa, który służył mu jako broń. Pochylił się nad kapłanem i po raz kolejny tego dnia spojrzał mu prosto w twarz. Nieziemski smród bił z jego paszczy. – Waaaaghhh!!! – rozległo się w dolinie. Po chwili wyprostował się i rzekł:
- Koniec stary, chodźmy na piwo.
Chcesz pomścić kapłana? Albo poczuć smak zwycięstwa, który niczym najlepszy narkotyk eksplodował w małym móżdżku orka?
Przyjdź i spróbuj swoich sił z najlepszymi wojownikami z drugiej strony barykady. Wszystkich zainteresowanych wspólnym spotkaniem polskiego community na serwerze Karak Azgal serdecznie zapraszam do wzięcia udziału w nadchodzącym evencie PvP. W dużym skróci, by nie przeciągać mej przemowy i nie odrywać zacnego bractwa od napitków powiem tak: w czwartek, 4 czerwca od założenia Imperium 2009 roku spotykamy się wszyscy, aby wspólnie cieszyć się pojedynkami 1 na 1. Wystartujmy o godz. 21, tak by jeszcze przed północą razem spocząć na trawie i pożywić się pieczoną dziczyzną oraz zacnym piwem.
Miejsce spotkania zostanie ustalone w dniu eventu, by dopasować się walk na frontach.
Ponieważ potyczki to będą honorowe, to waszmościom przypomnieć raczę, że kodeks wojownika obowiązywać na nich będzie. A najważniejsze jego punkty są następujące:• Nie obrażamy przeciwników w żaden sposób - przed, w trakcie ani po walce
• Chęć zmierzenia się z wybranym przeciwnikiem sygnalizujemy emotką "taunt" lub "point". Gotowość do walki sygnalizujemy emotką "agree" lub podskokiem. Po walce dziękujemy przeciwnikowi odpowiednią emotką.
• Zabrania się używania jakichkolwiek potionów za wyjątkiem potek hybrydowych.
• Podczas walki nie jesteśmy w jakimkolwiek party/wb
• Walczymy 1vs1 (chyba, że wcześniej ustalimy inaczej), wtrącanie się osób trzecich do pomocy traktowane jest jak walkower
• Nie używamy żadnych wspomagaczy, cheatów, hacków i innej maści exploitów. Walka ma być uczciwa.
• Walkę zaczynamy tylko z długotrwałymi buffami rzuconymi na siebie i z wyzerowany moralem. Czyli przed rozpoczęciem walki np. Inżynier nie może mieć wystawionej wieżyczki, WH nie może być w cieniu, Magus nie może stać we wcześniej rzuconej mgle itd.
• Osoby, które nie chcą się pojedynkować, ale są zainteresowane kibicowaniem zapraszamy, ale prosimy o pozostanie na wierzchowcach.
Jeśli grupa wojowników będzie chciała widownie uraczyć pokazem walki sześciu na sześciu prosiłbym o wcześniejsze zgłoszenie tego faktu. Jednak nic nie stoi na przeszkodzie, by w trakcie naszego spotkania, widząc zacnych przeciwników i pałając chęcią stanięcia w szranki z nimi, tak grupę jako żywo wystawić.
Takiego boju nie traktujemy już jako honorowy pojedynek i w obliczu bogów wszelkich dopuszczamy wszelakie pomysły i inicjatywy, którymi charakteryzować powinni się prawdziwie wojowie. Tak więc:* W walce 6v6 wszystkie chwyty dozwolone, oprócz potek resujących i używania sztandarów. Na 1 party może przypadać maksymalnie dwóch przedstawicieli klas healujących.
Serdecznie zapraszam
Octawius
Ponieważ to ogłoszenie zostało na wielu formach obwieszczone, to do dyskusji pozwolę sobie skromnie zaprosić pod adres:
http://forum.warhammer-online.pl/index.php/topic,5425.new.html#new