Pages: 1 2 3 [4] 5 6 ... 15
  Print  
Autor Topic: ..::Dobra Ksiazka::..  (Read 112071 times)
Golden
Wojownik Twierdzy
Mędrzec
*
Offline Offline

Wiadomości: 400



« Reply #45 on: July 06, 2008, 10:55:26 AM »

1. Tolkien i wszystko co z tym zwiazane :)
2. R.A.Salvatore i cala seria z przygodami mrocznego elfa !!

I duzo duzo wiecej :)
Radiel
Gość
« Reply #46 on: July 24, 2008, 08:59:23 AM »

Jako ze pracuje w drukarni mialem okazje przeczytac ksiazke ktora jeszcze nie wyszla - "Pani Chlodna (opowiesc o warszawskiej ulicy)" autor: Artur III Nadolski - swietna ksiazka dla varsavianistow a w szczegolnosci ludzi ktorzy znaja ten rejon Warszawy (ul. Chlodna i okolice)

Wspaniala ksiazka - historia ulicy a zarazem historia Polski w pigulce.
Mieszkam kolo tej ulicy i nigdy nie wiedzialem jak nieprawdopodobnie wiele historycznych zdarzen wiaze sie z ta (obecnie raczej zapomniana) ulica i ogolnie z cala "osia Saska" w Warszawie....

Oczywiscie ksiazka dla pasjonatow starej Warszawy jako pozycja obowiazkowa. Az zaluje ze nie jest lektura obowazkowa w warszawskich szkolach bo dzieciaki dowiedzialyby sie jak wazna role odgrywalo ich miasto i ile ciekawych rzeczy sie wydarzylo w miejscach ktore bez zastanowienia mijaja codziennie wedrujac ulicami.

Echhh nie wiem czy ktos poza mna sie tym tutaj interesuje..

Pytanie na ktore bedziecie znali odpowiedzi po przeczytaniu ksiazki:

Gdzie byly "waly lubomirskiego" - cos co setki lat bylo nieodlacznym,  waznym elementem Warszawy budowanym przy kazdym zagrozeniu Warszawy rekami jej mieszkanciow a teraz kompletnie zapomniane?
Gdzie dokladnie byly pola elekcyjne?
Czemu z praktycznego-militarnego punktu widzenia Warszawa byla podzielona szerokimi glownymi ulicami przez wladze komunistyczne?
Co to byla  Rzez Pragi (znacie to okreslenie z "Pana Tadeusza") co co pamietaly pokolenia warszawiwakow a obecnie jest raczej zapomniane.
Gdzie dokladnie byla kladka laczaca obie czesci getta Warszawskiego? (znacie ja z wielu filmow np: "Korczak", "Pianista")
Ktoredy dokladnie "szly" mury getta?
Czemu zachowane tory na ulicy chlodnej maja "rosyjsa szerokosc" torow?
Czym byly przez kilka stuleci budynki obecnej strazy pozarnej przy ulicy Chlodnej?
Czemu ten rejon Warszawy nazywa sie "Mirow"
Kto zbudowal hale Mirowskie?
Gdzie byly rogatki miejskie przy Chlodnej?
Gdzie dokladnie znajdowal sie slawny przed wojna duzy bazar "kiercelak"
Ktoredy przejezdzal przez Warszawe Napoleon?
Kto zbudowal Cytadele, siec fortow wokol Warszawy i w jakim celu? (nie jest to takie oczywiste jak myslicie! - wcale glownym celem ich budowy nie byla ewentualna obrona miasta!)
Co to byl "Dziki Zachod" w Warszawie?
Gdzie bylo przed wojna kino "Czar" i czy sa po nim pozostalosci?
Skad nazwa osiedla i rejonu "Za zelazna brama"
Gdzie plynely przez Warszawe rzeczki "Drna" i "Zurawka"
Gdzie znajdowal sie slawny w czasie powstania Warszawskiego bunkier "Nordwacha"?

itp itd...

Kto jest pasjonatem takim jak ja po prostu pochlonie ta ksiazke i zapragnie przejsc sie po ulicy Chlodnej i spojrzy na nia zupelnie inaczej po poznaniu wielu ciekawych faktow z historii tej ulicy.
Podejrzewam ze ksiazka pojawi sie na dniach w sklepach bo wlasnie konczymy jej produkcje.
Anvagar
Mędrzec
**
Offline Offline

Wiadomości: 270



« Reply #47 on: July 24, 2008, 05:40:55 PM »

Wpadła mi ostatnio w łapska ksiażka pt "Ani słowa prawdy" Jacka Piekary, odpowiedzialnego też za  cykl o Mordimerze inkwizytorze i chociażby doskonałą "Przenajświętszą Rzeczpospolitą". Polecam!
Huriel
GM Iron Lady ;-)
Administrator
Forum Addict
*
Offline Offline

Wiadomości: 10658


KoHaniutka


« Reply #48 on: July 24, 2008, 06:33:18 PM »

Piekara jest strasznie nierówny - zwłaszcza w opowiadaniach o Mordimerze - niektóre są naprawdę wciagające, w innych od razu mozna przewidzieć zakończenie.

A "Przenajświetsza" - interesująca lekturka, chociaz zakończenie z deka naciagane.
Piotr Witak
vita sine libertate nihil est
Wojownik Twierdzy
Weteran
*
Offline Offline

Wiadomości: 193


jutro to dziś, tyle że jutro...


« Reply #49 on: August 20, 2008, 11:44:43 PM »

Jak uzdrowić służbę zdrowia
Raport o światowych systemach opieki zdrowotnej

J. C. Goodman, G. L. Musgrave
Tłum.: Krzysztof Węgrzecki
Warszawa 2008
ISBN: 83-89812-45-2


  Pod wpływem lewicowej propagandy i gróźb szerzonych przez administrację państwową,
przeciętny pacjent uważa, że gdyby nie państwo, umarłby w bólach i mękach w wieku 25 lat pozbawiony szans na opiekę medyczną.
  Tak myślą nie tylko Polacy. Powszechną służbę zdrowia popierają Francuzi, Niemcy, Holendrzy, Czesi, Włosi, Hiszpanie, ostatnio nawet Amerykanie. Ponad połowa obywateli Stanów Zjednoczonych uległa już naporowi sił lewicy i domaga się upaństwowienia health service, czego owocem jest ponad pięćdziesięcioprocentowe poparcie dla ambicji prezydenckich p. Hillary Clinton, kandydatki znanej z niechęci do rynku, orędowniczki państwowej służby zdrowia. Trudno w takich okolicznościach upierać się, że wszyscy są głupi. Coś widocznie musi być na rzeczy...
I tu potwierdza się odwieczne spostrzeżenie, że człowiek, bez względu na rasę, wykształcenie, zamożność, płeć, czy wiek chętniej posługuje się emocjami niż rozumem. Przeciętny Kowalski, ale i Schmidt, Svenson czy Smith uważa, że będzie bardziej chorowity niż statystyczna średnia i dlatego godzi się mimo wszystko na taki chory układ. Liczy bowiem, że ktoś za te jego nadmierną chorowitość zapłaci. Tymczasem skrupulatny rachunek i logika dowodzą, o czym piszą autorzy książki, że najtaniej kupujemy wtedy, gdy każdy płaci za siebie i gdy ma wybór. I choć teoretycznie uspołecznienie systemu opieki zdrowotnej ze względu na efekt skali powinno wpłynąć na obniżenie kosztów opieki medycznej, przy monopolu państwa, pod nieobecność konkurencji i prywatnej własności jest to alternatywa droższa i gorsza. I choćbyśmy zmieniali ustawy, co dwa tygodnie, sytuacja się nie zmieni, bo cele pacjentów i polityków są sprzeczne. My wydajemy pieniądze własne, politycy cudze. Nam chodzi o to, by na zdrowie wydawać jak najmniej, im, przeciwnie, oni kupują dla siebie głosy w wyborach. Podobne problemy mają Niemcy, Francuzi, Anglicy a w mniejszym stopniu nawet Amerykanie. Oni wszyscy mają jednak od lat równolegle prywatną służbę zdrowia, mocne firmy ubezpieczeniowe i znacznie więcej pieniędzy.
Dla Polaków najlepszym wyjściem jest uwolnienie służby zdrowia spod rządów państwa, wprowadzenie konkurencji na rynku usług medycznych, przywrócenie „archaicznego” systemu, w którym pacjent płaci temu, kto go leczy. Usługi medyczne są takim samym towarem, jak mleko, benzyna czy ziemniaki, a skoro tak, płaćmy za nie tak, jak płacimy za mleko, benzynę czy ziemniaki. W interesie własnego zdrowia, pacjent musi dbać o portfela lekarza, który w trosce o swój portfel dba o stan zdrowia pacjenta. Pośredników nie potrzeba. Poza jednym – poza ubezpieczeniem.

Co począć z pechowcami?

Nasze zdrowie, podobnie jak wszystko na tym świecie jest w ogromnym stopniu nieprzewidywalne. Może się zdarzyć, że dotknie nas choroba, na której leczenie nie będzie nas stać. Czy mamy umrzeć w przytułku? Skądże znowu. Już prawie 300 lat temu przedsiębiorczy Anglicy i Holendrzy wymyślili prywatne firmy, które za niewygórowaną opłatą są w stanie przejąć od potencjalnego pacjenta ryzyko katastrofy finansowej. Karłowatym przykładem takiej działalności jest Zakład Ubezpieczeń Społecznych. Jeśli jednak państwo zwróci troskę o zdrowie w ręce obywateli, firm, które za niewielką opłatą zapłacą za nasze leczenie będzie więcej. One przejmą od nas ryzyko upadłości spowodowane wypadkiem czy ciężką chorobą, gwarantując nam tyle opieki medycznej, ile chcemy, czyli za ile zapłacimy.
Jeśli mimo to znajdą się ludzie, którzy sobie obowiązek ubezpieczenia medycznego zlekceważą, analogicznie do innych obszarów działania, można ich będzie leczyć za pieniądze zgromadzone przez organizacje charytatywne. Złożą się na nie dobrowolnie dobroczyńcy prywatni, fundacje, biznes, kościoły i inne instytucje, których nie brakuje. Można mieć nadzieję, że środki będące w ich dyspozycji będą wydawane racjonalnie i pod kontrola. Nie może być tak, jak to ma miejsce w Zakopanem, Pabianicach czy w większości miast średniej wielkości, że gros pieniędzy trwoni się beztrosko na leczenie zatruć alkoholowych, czy skutków bójek między lokalnymi kloszardami.
Tak jak w przypadku ubezpieczenia drogowego istnieje klauzula pokrycia strat wynikłych z kolizji z osobą nie ubezpieczoną, tak w przypadku indywidualnego ubezpieczenia zdrowotnego może istnieć klauzula ubezpieczenia osoby, która nie jest w stanie się ubezpieczyć. Istnieje tu co prawda zagrożenie pokusą nadużycia, ale i to można jakoś rozwiązać. W przypadku osób złośliwie uchylających się od wykupienia (posiadania) ubezpieczenia można wprowadzić obowiązek pokrywania strat lub pracy przymusowej na rzecz poszkodowanych. Można też zobowiązać członków rodziny do pokrywania ubezpieczenia krewnym i powinowatym. To może być skuteczny mechanizm odstraszający od nadużyć.

Warunkiem poprawy w każdym z wymienionych obszarów działania służby zdrowia, jest zabranie jej z rąk państwa.
Nie dość, że politycy do kryzysu w służbie zdrowia doprowadzili, to nadal robią wszystko, aby było trudno. Chcą nas w ten sposób przekonać (czytaj: zmusić!) do dalszego powierzania im kilkunastu procent dochodu narodowego. Wiedząc dobrze, że znaczna część tych pieniędzy pozostanie w ich kieszeniach, zrobią wszystko, aby istniejącego status quo nie zmieniać.
Kryzys w opiece medycznej doszedł jednak do takiego punktu, że ryzyko utrzymywania istniejącego stanu rzeczy zagraża wręcz bytowi narodu. Dlatego właśnie zdecydowaliśmy się na publikację tej ważnej książki.

(Jan M Fijor, fragment Wstępu do wydania polskiego)
http://fijor.com/index-jkl.php?bid=95
Huriel
GM Iron Lady ;-)
Administrator
Forum Addict
*
Offline Offline

Wiadomości: 10658


KoHaniutka


« Reply #50 on: August 21, 2008, 08:38:05 AM »

MAx, nie wklejej cudzych receznji/skrótow, wstepów, bo nikomu sie tego czytac nie chce - sam zrecenzuj ksiazke:)
Piotr Witak
vita sine libertate nihil est
Wojownik Twierdzy
Weteran
*
Offline Offline

Wiadomości: 193


jutro to dziś, tyle że jutro...


« Reply #51 on: August 21, 2008, 04:49:22 PM »

ok
Ulrondir
Wojownik Twierdzy
Weteran
*
Offline Offline

Wiadomości: 195



« Reply #52 on: August 23, 2008, 06:32:26 AM »

John Allyn - Opowieść o 47 Roninach
Super książka na podstawie przekazów ustnych, akcja dzieje sie w feudalnej japonii....honor, kodeks samurajski,zemsta ..polecam.
Huriel
GM Iron Lady ;-)
Administrator
Forum Addict
*
Offline Offline

Wiadomości: 10658


KoHaniutka


« Reply #53 on: September 10, 2008, 12:53:25 PM »

grzędowicza "wypychacz zwierząt" - zbiorek opowiadań, dobrze się czyta.

Piotr Witak
vita sine libertate nihil est
Wojownik Twierdzy
Weteran
*
Offline Offline

Wiadomości: 193


jutro to dziś, tyle że jutro...


« Reply #54 on: September 17, 2008, 12:23:56 PM »

Rafał A. Ziemkiewicz - "Czas wrzeszczących staruszków"

Krajobraz po 2 letniej świętej wojnie między Kaczorem a Donaldem


p.s. czy ktoś widział polskie wydanie książki Raya Brandburego "Fahrenheit 451"???
Huriel
GM Iron Lady ;-)
Administrator
Forum Addict
*
Offline Offline

Wiadomości: 10658


KoHaniutka


« Reply #55 on: September 17, 2008, 01:58:15 PM »

tak, widziałam, mam w domu, takie z bodajze 1993 lub 1994.
Grinch/Sheen
Weteran
**
Offline Offline

Wiadomości: 111



« Reply #56 on: September 17, 2008, 02:30:30 PM »

Andy McNab - ''Bravo Two Zero''  i  ''Immediate Action''

Jezeli ktos lubi wojskowo-wojenne klimaty SASu
Huriel
GM Iron Lady ;-)
Administrator
Forum Addict
*
Offline Offline

Wiadomości: 10658


KoHaniutka


« Reply #57 on: September 17, 2008, 02:35:46 PM »

Komuda "Diabeł Łańcucki" i "Czarna szabla".
Piotr Witak
vita sine libertate nihil est
Wojownik Twierdzy
Weteran
*
Offline Offline

Wiadomości: 193


jutro to dziś, tyle że jutro...


« Reply #58 on: September 18, 2008, 12:33:09 AM »

tak, widziałam, mam w domu, takie z bodajze 1993 lub 1994.

pożyczysz?

"Jeśli nie chcesz, by człowiek był nieszczęśliwy z powodu polityki, nie pokazuj mu dwóch stron zagadnienia. Po co go denerwować? Pokaż mu tylko jedną stronę. A jeszcze lepiej nie pokazuj mu żadnej."

Kapitan Beatty do Guya Montaga
Huriel
GM Iron Lady ;-)
Administrator
Forum Addict
*
Offline Offline

Wiadomości: 10658


KoHaniutka


« Reply #59 on: September 18, 2008, 08:13:16 AM »

Max, książeczkę mam w Olsztynie - a ze byłam tam w ten weekend, pewnie nastepny miesiąc lub więcej sie nie wybiore.

Na Banacha, na tym tam ryneczku jest pełno stoisk z uzywanymi książkami - w tym całe mnóstwo starej s-f i fantastyki. Tego Bradbury'ego kupiłam bodajże za 2zł? Skompletowałam sobie tez tam Zelaznego, Le Guin i Nortonowej Świat Czarownic (który nota bene strasznie mnie rozczarował).

Nawet na Koszykowej nie dostaniesz tak tanio ksiazek - i na bank nie znjadziesz tam starych wydań:)
Pages: 1 2 3 [4] 5 6 ... 15
  Print