Jest sporo racji w tym co pisze Earlion. Zazwyczaj zergowicze to żadni gracze...farmerzy i tyle. Chętni tylko wówczas kiedy mozna cos łatwo zdobyć ale gdy zaczyna to wymagać wysiłku, to już przestaje być zabawnie.
I własnie teraz mamy taka sytuację..order albo czeka w krzakach albo przy skrzynkach pocztowych w Altdorfie i tylko czają się jak sępy czy wpadnie leniwy renown z obrony fortecy. Po co bronic stref? przecież to zeeeeerg

To wygodne wytłumaczenie dla lenistwa.
Wczorajsza sytuacja z 3 fortami wyprowadziła mnie z równowagi po raz pierwszy odkąd gram w Wara. Banda farmerów czekała w 1 forcie na ticka, podczas gdy garstka próbowała przemieszczać sie tam gdzie było zagrożenie.
W ten sposób możemy dojść tylko do stanu kiedy destro pomacha nam głową Karla.
Przestaję szanować graczy orderu bo niektórym kompletnie pomieszała sie istota tej gry. Proponuję aby zaczeli grac w pchełki, tetrisa lub podobne.