Hej,
Jak już zapewne wszyscy z Was zauważyli od niedzieli GM-em jest Yacah. Przekazanie nastąpiło szybko i po cichu ze względu na to, że Yacahowi udało się podpisać sojusz i chciałem, aby to już on go przypieczętował, a nie ja będąc na tzw. "wylocie".
Tyle w kwestii formalnej. A teraz krótka historia dla zainteresowanych:Dawno dawno temu, kiedy jeszcze pracowałem jako recenzent serwisu GRRR.pl na moje wyraźne życzenie otrzymałem do recenzji grę Warhammer Online. Musicie mi uwierzyć na słowo, że wtedy w najśmielszych marzeniach nie sądziłem że przyjdzie mi prowadzić tak dużą i tak fajną grupę ludzi jaką byliście Wy.
Idźmy jednak chronologicznie. Podróżując po lądach starego świata zobaczyłem gracza, którego nicka niestety nie pamiętam. Chodzi mi oczywiście o nick in-game, bowiem jeśli mnie pamięć nie zawodzi osoba ta na forum znana jest nam jako Tulantis.
Zapytałem owego miłego podróżnika co trzeba zrobić by wstąpić w szeregi tak zaszczytnej gildii jak Twierdza. I tu ciekawostka - choć obowiązek złożenia podania istniał w Twierdzy zawsze jakoś tak dziwnie wyszło, że do gildii trafiłem bez podania. Jak widać czasem warto komuś zaufać na słowo (to info dla tych, którzy zawsze mówili mi, że za bardzo wierzę w ludzi)

. I potem się zaczęło...
Z początków najlepiej pamiętam Worlocka i Rajnara, a także Bjarniego. Tak jakoś wyszło, że zaczęliśmy razem (szczególnie ja z Worlockiem) organizować różne wypady gildiowe. Notabene wtedy też zaczęliśmy nienawidzić WAR-a za bugi, ale wtedy każdy to grze wybaczał.
Potem nagle wybory GM-a, zostałem kandydatem zupełnie z przypadku. Bjarni rzucił moją kandydaturę jako propozycję, a inni uznali, że się zrzekają kandydowania...
I tak to się zaczęło

.
To teraz kilka słów o tym jak się skończyło:Krótko mówiąc - życie. Mam obecnie bardzo dużo pracy (niemal pełny etat), dużo doszkalania się z tego czym chce się w życiu zajmować i niestety nie jestem Wam w stanie poświęcić odpowiednio dużo czasu, który jest niezbędny aby gildia świetnie się rozwijała.
Dlatego też:Po długich rozmowach z kadrą oficerską zdecydowałem, że zrzeknę się GM-a. Po równie długich rozmowach i wewnętrznym głosowaniu wśród oficerów na GM-a został wybrany Incinerator vel Yacah.
I to w zasadzie tyle

.
Na koniec:Chciałbym podziękować wszystkim za świetną zabawę i dużo radości, które sprawiła mi zarówno gra z Wami jak i dowodzenie Wami

.