Cóż poniekąd masz rację, chociaż zapewne sama przekonałaś się niejednokrotnie że tu nikt nie odkryje swoich wad, a tylko zalety

.
Pozwolę więc sobie odrobinę rozwinąć punkciki 3 i 4.
3.
Ultima - pierwszy kontakt z mmo, wciąż najmilej wspominam tą grę (może to tak jest że najmilej wspomina się pierwsze doświadczenia w jakiejś dziedzinie ?), wspaniały sandbox, pierwsze postacie crafterów (kto by pomyślał we wspołczesnych mmo że można mieć postać tylko craftującą a nie crafting jako skill poboczny ? ) , potem jakieś pve, pierwsze śmierci z ręki "redów", pierwsze ofiary jako "red"; i chyba największa zaleta większości ówczesnych polskich shardów UO - przestrzeganie klimatu, ech to se ne vrati
Guild Wars - zafascynowała mnie tam możliwość natychmiastowej gry pvp bez grindu, bardzo miło spędzony czas, chociaż w gildiach pvp w GW zawsze było tak że ośmiu to za mało a 9 to za dużo
WAR - coż ponieważ Warhammer FRP był roleplayem w którego świecie spędziłem wiele sesji ze znajomymi za młodu cięzko było ominąć tą pozycję,
grałem w niego od daty wydania przez około pół roku, przez cały okres w tamtejszym oddziale Twierdzy (a był chyba jeszcze Słoneczny Patrol witch elf altów po stronie destro

), coż grało sie przyjemnie atmosfera była fajna, ja odszedłem bo w tamtym okresie end-game w stolicach zaczynał sie grubo po północy, więc stwierdziłem że nie będę płacił za grę którą mam się w założeniach bawić, po to by zarywać noce
AoC - grałem na polsko rosyjskim serwerze TE, w gildii HH, fajni ludzie, dobre pvp, niezłe pve, w sumie skończyłem grać z częścią gildii ze względu na niestabilność serwera podczas oblężeń i poszliśmy do AIONa
AION - bez komentarza, koreański grindfest ze skrzydłami
EVE - wciąż gram, o evce wiele można mówić, po prostu albo się ją polubi albo nie
4. Cóż dlaczego LOTRO - sam zastanawiam się dlaczego dopiero teraz, pewnie dlatego że już nie mam tyle czasu i ochoty żeby grać w gry nastawione na pvp, po drugie warto zobaczyć jak ktoś zwizualizował to co dotychczas było tylko moją wyobraźnią po przeczytanych książkach.
Dlaczego Twierdza - tak jak napisałem powyżej szukam raczej kingshipu z dojrzałymi (nie mylić z dorosłymi) ludźmi, bez zbytniego nacisku na progres, o ile udało mi się wyczytać takim jesteście.
O sobie: mam 36 lat, żone, pracuje w firmie projektowo-wykonawczej.
Zalety: brak
Wady: potrafię być marudą i strzelać fochy