Pages: [1]
  Print  
Autor Topic: Moje Wypociny - czyli w ruinach Kuźni Kowali Słowa  (Read 2081 times)
Filavorin i Spółka
Wojownik Twierdzy
Bohater
*
Offline Offline

Wiadomości: 710



« on: August 19, 2012, 09:05:13 PM »

Jeny lata mijają a niektóre dane na pen-drivach się ostają odnalazłem rozpiskę mojej postaci z czasów gdy grałem w jedną grę na silniku starego Valherru (na forum jakimś o Diablo). No cóż w każdym razie postanowiłem, że skoro studnia ludzkiej głupoty jest bezdenna to pomogę ją kopać xD. Zwróćcie uwagę, że pisząc ten tekst miałem jakieś 13-14 lat. Zamieszczam poniżej:

Niegdyś nazywałem się Vhoori z rodu Durothil. Byłem praprawnukiem Rolima Durothila i Avy z rodu Moonflower. Uważano mnie za najpotężniejszego maga Evermeet, to ja stworzyłem Flotę Gwiezdnych Skrzydeł… Lecz gdy nadeszło wezwanie do Arvandoru przez wiele lat mu się opierałem, aż w końcu stało się zbyt silne. Wtedy zdecydowałem się na rozpaczliwy krok by zachować swą materialną egzystencję. Udałem się do Faerunu, w kierunku starożytnych grobowców Aryvandaaru. Odnalazłem grobowiec Denotirena Nimesina, przedarłem się przez bariery ochronne do komory grobowej, skąd zabrałem starożytną Księgę Kości (byłem jednym z niewielu wiedzących o tym że Denotiren był nekromantą który, pragnął stać się liczem). Wyruszyłem do miasta zwanego Altarą gdzie złożyłem w ofierze, mającej zmienić mnie w licza, wszystkie Dzieci Czatów Neostrady. Na swoje filakterium wybrałem stworzony przeze mnie niegdyś artefakt, Akumulator, który aktualnie jest jednym z najpotężniejszych środków obronnych Evermeet. Bogowie Seldarine mnie wyklęli więc przyjąłem wiarę Ballianortha. Przez jakiś czas byłem Mroczny i Zły, lecz gdy poznałem potencjał zawarty w Drugiej Erze Imperium nawróciłem się… lecz Chaos pozostał.

Zmiksowałem wówczas Forgotten Realmsa (musiałem być świeżo po przeczytaniu "Evermeet Wyspy Elfów") i świat z tej gierki (nazywała się Imperium właśnie i to była wówczas właśnie druga era (w 1 miałem chyba krasnala woja w 3 rzemielśnika w 2 elfa maga ofc (4 lata logowania się co dzień do jednej gierki zostawiają bruzdy w mózgu xD)) )

Ogólnie proponuje żeby ktoś poza mną jak kiedyś coś stworzył to się tym podzielił xD

Wygrzebał też tekst z 4 ery znowu elf mag xD wygląda raczej jak streszczenie Wojen Pajęczej Królowej ale cóż macie i drżyjcie przed potęgą głupoty mej xD


Niegdyś zwałem się Pharaun Mizzrym byłem drowem, synem szlacheckiego rodu Mizzrym z Menzoberranzan. Gdy wróciłem do domu po nauce w szkole magów Sorcere, podjąłem wyzwanie poparcia mojej siostry Sabal w konflikcie z Greyanną która miała poparcie matki opiekunki Miz’ri Mizrrym. Niestety Sabal została podstępnie otruta przez Greyanne, a ja uciekłem z domu by ratować  życie. Niedługo póżniej wybuchła Wojna Pajęczej Królowej, Lloth zamilkła, a niemal wszystkie istoty z Pomroku postanowiły unicestwić rasę mrocznych elfów. Zaczęło się od rebelii niewolników w Menzoberranzan którą poprowadził alhoon imieniem Syrzam, którą w końcu stłumiono a illithilicza zabito. Następnie wyruszyłem na wyprawę zwiadowcza do Miast Połyskliwych Pajęczyn razem z Valasem Hune zwiadowcą Bregan D’aerthe, Ryldem Argithem mistrzem Melee-Magthere, ambasador Faeryl Zuavirr, Jeggredem draeglothem dowodzić miała Quenthel Baenre mistrzyni Arach-Tinilith. Tak rozpoczęła się moja ostatnia droga zostałem zabity na Równinie Ognia Dusz w Pajęczych Otchłaniach. Losy tej wyprawy powinny na zawsze pozostać okryte mgłą tajemnicy. Nikt nie wiedział że ja również podobnie jak Syrzam stałem się liczem. Teraz powróciłem lecz odrzuciłem wiarę Lloth i dołączyłem do wyznawców Ballianortha i pewnego dnia wywrę swoją zemstę na Quenthel za to że zostawiła mnie bym zginął.

Znowu FR + Imperium
Pages: [1]
  Print