Merry pisał że pierwsi giną HNT (i RK) - i bardzo dobrze. Durne elfy niech pierwsze sie usuną z drogi moze kiedys sie naucza w jakim stance sie chodzi na rajd i jak sie uzywa Beneath Notice. Może kiedys znerfią w końcu HNT i skończa sie mega cyferki i biadolenia jakie to tanki sa cienkie bo aggro nie trzymaja...
Dodaj do tego jeszcze RK. Mam wrażenie, że po ostatnich zmianach ludzie przestali mysleć, grając klasami dps (w tym lm na dpsie, czy burg pod QK), brandzlują się tymi swoimi krytami (nie ma to jak prezentacja swojego e-peena, prawda panowie?

, a nie biorą pod uwagę tego, że w grupie jest oprócz nich 10-11 innych osób i ich "rumakowanie" zwykle się kończy stratą dla grupy (bo taki rk walnie sobie za 14k na początku, złapie aggro, padnie od strzała i tyle tego dpsu zrobi - z huntem podobnie).
Dlatego zgadzam się z Edkiem - lepiej zrobić bossa w minutę dłużej, niż fartem połową teamu.
Piszę to nie tylko z perspektywy healera, ale i osoby, która też ma lma i dużo nim gra. Ja z aggro nigdy na lmie nie miałam problemu, nawet będąc na full dpsie (może dlatego, że nie zaczynam od sg czy entów, a od debuffów). Kwestia świadomości swojego miejsca i roli w grupie i że grupa jest ważniejsza, niż moje kozackie kryty.