Rosja właśnie zakomunikowała zakończenie operacji wojskowej.
Oceniając ostatnie wydarzenia, imho nie należy dopuszczać się swego rodzaju relatywizmu - wiem, że przykład Kosowa jest mocno eksploatowany ale niestety jest tu idealny.
Kosowo wspierane przez Zachód oraz USA - zielone światło dla separacji.
Osetia - wspierana przez Rosję - nie ma mowy.
Wszystkie te działania mają wspólny mianownik - walka o wpływy, korzyści itp. - nic nowego jak świat światem.
Nie jestem miłośnikiem Rosji ale też nie kocham USA. Może Stany w bardziej wyrafinowany sposób prowadzą swą politykę ale cel imo mają ten sam.
Pusty śmiech mnie ogarnia gdy słyszę komentarze w sprawie tarczy. Dla mnie sprawa jest prosta: to Amerykanie chcą tarczy i to im na niej zależy; argumenty o tym że zwiększy ona bezpieczeństwo Polski można między bajki włożyć - więc jeśli USA nie godzi się na nasze warunki (skądinąd niezbyt wygórowane) to niech spier....
Zresztą nie tak dawno mieliśmy dowód na to jakie złote interesy robi się ze Stanami - w Iraku miało być eldorado dla polskich firm i TAKA kasa, a co jest?
F16 - po prostu kontrakt stulecia a może nawet tysiąclecia - miały być inwestycje, złote góry, a co jest? Psujące się maszyny, których na miejscu nie daje się naprawić, zero offsetu no i jeszcze na dodatek szkolenie pilotów w USA (oczywiście odpłatne) podczas gdy w Dęblinie mamy jedną z lepszych szkół na świecie...
No i wizy wjazdowe oczywiście też mamy...
To nie historia lubi się powtarzać, tylko ludzie jej nie znający popełniają te same błędy...
Praktycznie przez cały okres dwudziestolecia międzywojennego Polska polityka zagraniczna opierała się na idei równowagi w stosunkach z Niemcami i ZSRR - i to była słuszna polityka - to, że w efekcie nie uchroniła nas przed wojną i późniejszymi okupacjami, cóż - nie my rozdawaliśmy karty, jednakże założenia były dobre - najlepsze jak się da stosunki z bezpośrednimi sąsiadami.
Dziś natomiast Polska (a zwłaszcza pałac prezydencki) wymachuje pięścią w kierunku Rosji licząc, że w razie czego Wujek Sam przybędzie z odsieczą...
Btw, w takich sytuacjach przypomina mi się stary dowcip:
Po wygranym z Rosją meczu reprezentacji piłkarskich do Warszawy przychodzi depesza gratulacyjna z Moskwy:
"ropa STOP gaz STOP"

Pozdrawiam,