Aktualności:

Witamy w nowej odsłonie forum!

Menu główne

Arddaar - podanie

Zaczęty przez Arddaar, Październik 21, 2009, 11:18:51 PM

Poprzedni wątek - Następny wątek

Arddaar

1. Arddaar / aktualnie 49 lvl / champion

2. 30 lat

3. Moja przygoda z mmo zaczęła się ze 4 lata temu od Guild Wars. Grałem w to ponad rok w gildii Oak Leaves of Darkness (tak, wiem nazwa nijaka, ale GW wychodził z tego skrót OLD, a o to właśnie chodziło - gildia przyjmowała tylko starszych wiekowo graczy). Bawiliśmy się razem około 1,5 roku grając głównie pve po czym część osób przeniosła się do WoWa na serwer The Maelstrom, gdzie pod tą samą nazwą graliśmy casualowo około roku. Potem Z OLDów oddzieliła się grupa graczy chcąca w TBC zwiedzić highendowe instancje. Nazwaliśmy nową gildię Refugees (istnieje do tej pory). Położyliśmy Lady Vashji i Kael'thasa przed patchem udostępniającym instancje MH i BT dla wszystkich (Illidan i Archimonde padli jakieś 3 miesiące póżniej). W WotLK do tej pory wyczyściliśmy cały kontent na normalu plus jakieś tam heroic mode w Ulduarze. Od około 2 miesięcy zawiesiłem rajdowanie i właściwie nie gram w WoWa. Powodem jest coraz mniejsza satysfakcja z gry, która stała się dla mnie nudną farmą instancji, a cały urok jaki miało w sobie zwiedzanie ciekawych miejsc jakoś prysł (moim skromnym zdaniem już po tym jak Blizard zmienił stare krainy w miejsce do szybkiego levelowania altów; sam nie wiem jak wytrzymałem te dwa dodatki  ;) )
W LotRO gram od jakiś 3 miesięcy mozolnie levelując swoją pierwszą postać błądząc jak dziecko we mgle. O tym, że gra urzekła mnie, bo dzieła Tolkiena są super itd nie będę przynudzał. Gra jest moim zdaniem ładna (cokolwiek by to miało znaczyć  ;) ), bardzo "klimatyczna" i ma niesamowitą muzykę (co w moim wypadku piekielnie się liczy).

4. Mam na imię Mariusz. Mieszkam w Pabianicach, pracuję na łódzkim lotnisku, gdzie robię co mogę, aby ci wszyscy wariaci siedzący za sterami samolocików różnej wielkości nie pozderzali się ze sobą w powietrzu lub na ziemi, a także by nasi rodacy odlatujący za chlebem do Wielkiej Brytanii czy Irlandii bezpiecznie tam dolecieli  ;). W wolnym czasie czytam fantastykę (polską i zagraniczną), dłubię przy domowych akwariach, albo brykam po okolicy na rowerze. I 24 godziny na dobę słucham muzyki - głównie folkowej (różnych odmian i wariacji) oraz metalu (w momencie pisania tego podania Manowara na ten przykład  ;) ).

5. Przeczytałem i akceptuję

6. Full

Pozdrawiam
Arddaar 

Khelegros


Huriel

Na kurczaka i sweet bunnies of hate, ładne podanie:)
Za.
"The trouble with having an open mind, of course, is that people will insist on coming along and trying to put things in it."
Terry Pratchett

Arddaar

Zapomniałem dopisać, że w latach mojej młodości (ehh....) dużo i często grałem w jedyna słuszną  ;) formę RPG czyli tzw. papierowe RPG. Przez pięć albo i więcej latek grałem w AD&D, Kryształy Czasu, Cyberpunka, Earthdawna, Wampira: Maskaradę, Wilkołaka: Apokalipsę, Mage: the Ascencion, Pendragona, Zew Cthulhu, Śródziemie i w moją ulubioną grę: Warhammer Fantasy Role-play.
Granie skończyło się, kiedy wszyscy moi znajomi musieli zacząć swoje własne - życiowe RPG czyli praca, rodzina, wieczne studiowanie czyli te wszystkie bzdety, które sprawiają, że nagle nie ma czasu na popołudniowe i wieczorne spotkania przy mrocznej muzyce, świecach, kartach postaci i dziwnych kostkach  ;) . Aż się łezka w oku kręci....



emssik

O, witam kolegę z klubu Hand of A'dal :) Jedyny znany mi z WoW tytuł, który faktycznie coś znaczył :) Ile trenowaliście Lady? My ponad 3 miesiące ;)

Arddaar

Też coś koło 3 miesięcy. Gildia była już na skraju rozpadu, a ludzie na skraju załamania psychicznego. Podobno doszło w Shatrath do jakiś zamieszek, ktoś stwierdził potem, że widział jak jakiś mag z tagiem <Refugees> ciska firebolta w okno gospody, a jakiś rogal z tej samej gildii podkrada suszona wołowinę na targowisku. Spłonęła knajpa czy jakiś stragan, kilka osób potrzebowało pomocy konowała. No ale Vashji jakoś padła (potem Kaelthas) chociaż wiele nas to wysiłku kosztowało, oj bardzo wiele...

emssik

Moja pierwsza gildia, rozpadła się potem na Archi. A to kurde, taki prosty boss był :(

Nepher

(ZA)tem zglos sie po zaproszenie w grze.
  .

Veldir

Popieram i gratuluję trudnej i odpowiedzialnej pracy.

Arddaar

Od mojego wejścia za mury minęły jakoś tak mniej więcej ze 3 tygodnie, więc zgodnie z wytycznymi zgłaszam prośbę o rozpatrzenie mojego ewentualnego awansu. Jednocześnie zdaje sobie sprawę, że nie było zbyt wielu okazji do wspólnej gry i nie będę zaskoczony jeśli przedłużycie dla mnie okres próbny.

Pozdrawiam

Khelegros


Huriel

"The trouble with having an open mind, of course, is that people will insist on coming along and trying to put things in it."
Terry Pratchett

Arddaar

No i dopadła mnie proza życia, zmuszając do szybkiej i nieplanowanej przeprowadzki. W nowym miejscu nie mam dostępu do netu i nie wiem kiedy to się zmieni (i czy ewentualne łącze będzie na tyle sprawne, aby pozwolić mi na granie w lotro). Proszę - jeśli to możliwe - o pozostawienie mojej postaci w kinshipie tak długo jak będzie to zgodne z regulaminem. Na forum też będę zaglądał korzystając z netu w pracy. Jak tylko uda mi się wpiąć do sieci mam zamiar kontynuować zwiedzanie Śródziemia w Waszym towarzystwie.

P.S. Przepraszam - po raz już drugi - za niepojawienie się na dobijaniu tereski. Bez netu nie miałem nawet szansy dać znać o mojej spodziewanej nieobecności.

Huriel

Arddaarku - spokojnie, poczekamy na Ciebie, nikt Cię wyrzucać nie będzie. Uporządkujesz sprawy z mieszkankiem i netem i do nas wrócisz, a my powitamy Cię z wielką radością :)
"The trouble with having an open mind, of course, is that people will insist on coming along and trying to put things in it."
Terry Pratchett

Khelegros

Do rychlego zobaczyska! ;]