|
Legnarius
|
 |
« on: November 20, 2008, 08:43:14 PM » |
|
Jako, że zostałem mianowany osobą odpowiedzialną za organizację orvr, chciałbym poruszyć kilka kwestii w tej sprawie.
Po pierwsze – taktyka.
W orvr nie chodzi o nabijanie rp, ale o przejmowanie kontroli nad daną strefą.
Zależnie od naszego położenia, stosujemy różne metody osiągnięcia celu.
W sytuacji, gdy wchodzimy w nową strefę, całkowicie zajętą przez destruction, to – chyba, że jest to Praag - zawsze zaczynamy od twierdzy. Rozpoczęcie ataku przejmowaniem posterunków, przedwcześnie zaalarmuje przeciwnika i uprzykrzy nam życie przy obleganiu zamków.
Ekipa oblężnicza zasadniczo dzieli się na trzy grupy: - taran - strzelcy - zwiad
Grupa taran zajmuje się, oczywiście, rozbijaniem bram. Najlepiej w tej roli sprawdzają się tankowie gdyż, z racji na najmniejszy dps i dużą przeżywalność, mogą z powodzeniem obsługiwać taran i przeżyć ewentualne polewanie olejem. W grupie taran oddelegowani są również healerzy do leczenia załgogi tarana oraz melee dps do zabijania przeszkadzajek.
Strzelcy zajmują się jak najszybszym wyeliminowaniem kotła z olejem, nawet, jeżeli nie spodziewamy się obrony. W tej roli każdy ranged dps, również healerzy, wolni od leczenia.
Grupa zwiadowcza pilnuje, by ewentualna odsiecz nie przedarła się do twierdzy. W tym celu patroluje okolice bocznych drzwi, informując resztę grupy o ewentualnym niebezpieczeństwie oraz wyłapując graczy strony przeciwnej. W tej grupie potrzebny jest dobry dps i osoba z umiejętnością snare (BW sprawdza się dobrze), przydatny jest także przynajmniej jeden healer.
Odpowiednia współpraca tych trzech grup stanowi podstawę sukcesu.
Gdy już przebijemy się przez zewnętrzną bramę – sytuacja się powtarza, grupy wykonują ponownie te same zadania.
W momencie rozbicia bramy wewnętrznego zamku, WSZYSCY czekają na parterze, aż ludzie będą wyleczeni/zbuffowani itp. Na czoło wychodzą tankowie, którzy prowadzą warband na schody. Gdy już wszyscy są gotowi – każdy, ale to każdy, podąża za tankami na piętro, do komnaty lorda.
Głowny tank angażuje lorda, pozostali wyłapują czempionów. W zależności o tego, jak pewnie czujemy się w zgraniu grupy, możemy zastosować dwie taktyki. Gdy grupa jest naprawdę zgrana i liczna, czempioni są po prostu tankowani a cały dps masakruje lorda.
W innych przypadkach zabijamy najpierw słabszych (zwykle casterów) czempionów, następnie podczas gdy dwaj pozostali (tankowie) czempioni są tankowani, zabijamy lorda.
Wariant na wariata, czyli keep w 4 osoby, omówiłem po krótce w innym topicu, w Praag raczej się on nie sprawdza.
Jeżeli chodzi o posterunki.
Należy pamiętać, by nie resetować mobków. Wystarczy, że stojący w zbyt dużej odległości ranged dps dostanie aggro i zacznie uciekać, a nasz npc się zresetuje.
Jeżeli grupa jest mało liczna, tj od 6 osób wzwyż, zaczynamy od herosa. Następnie, gdy ma około 30% życia, cały dps i offtank przerzucają się na pierwszego czempiona. Heros pozostaje tankowany przez main tanka, i tylko przez niego. Ma to zapobiec zbyt prędkiemu respawnowi czempionów.
Gdy padnie pierwszy czempion, pullowany jest kolejny, po śmierci którego można wykończyć herosa. Następnie jak najszybciej należy ubić pozostałych czempionów.
OBRONA.
Obrona zamku składa się z trzech etapów. - obrona zewnętrznego pierscienia - obrona bramy zamku lorda - obrona lorda twierdzy
Obrona może oczywiście zakończyć się na dowolnym z tych etapów ;-)
Broniąc murów należy pamiętać o podstawowych kwestiach. Za wszelką cenę naprawiać kocioł z olejem, pilnując by gracze destro oraz ich taran smażyli się aż do porządnego przyrumienienia ;-)
Jeżeli nie uda nam się obronić kotła, prawdopodobnie straciliśmy bramę (chyba, że mamy przewagę liczebną, wtedy po prostu robimy wycieczkę za mury głownym wejściem i boczynym na tyły i pokonujemy przeciwnika na otwartym polu).
Gdy brama jest bliska zniszczenia, mamy dwie możliwości.
Jeżeli dysponujemy przynajmniej pełnym party tanków i kilkoma healerami, ustawiamy mur tarcz w wąskim gardle między wieżami bramy. Gdy wrota padną, tankowie, schowani nieco w przejściu, blokują drogę, nie wpuszczając przeciwnika do środka.
Przy dobrym zgraniu, wzajemnym chronieniu i leczeniu, można tak ustać aż do ponownego pojawienia się wrót.
W czasie blokowania przejścia przez tanków, nie zapominajmy o polewaniu przeciwnika olejem.
Jeżeli nie dysponujemy tankami, to w momencie, gdy wrota spadną poniżej 20% wytrzymałości, WSZYSCY wycofują się do wewnętrznej twierdzy.
Tam organizujemy obronę jak poprzednio, polewając oliwą, ostrzeliwując z machin itp.
Jeżeli widzimy, że nie zatrzymamy przeciwnika na zewnątrz, wszyscy wycofujemy się do komnaty lorda. U szczytu schodów ustawiają się tankowie, chroniąc się wzajemnie. Za nimi warrior prieści (jeżeli takowych posiadamy).
Healing i ranged dps ustawia się na schodach prowadzących na drugie piętro, ewentualny melee dps chowa się za tankami.
Jeżeli uda nam się odeprzeć pierwszy atak, nie zbiegamy radośnia na dół, ale przegrupowujemy się i ponownie ustawiamy w szyku. Staramy się wytrzymać tak, do momentu ponownego pojawienia się wewnętrznych drzwi.
Gdy to nastąpi, możemy ostrożnie spychać przeciwnika ze schodów, pamiętając jednak, by nie uprawiać samowolki.
Z każdym przeciwnikiem, który zginie na górze, nasze szanse na kontratak zwiększają się. Najlepiej więc zaczekać, aż szeregi przeciwnika się przerzedzą, następnie zaatakować.
Sytuację można powtarzać w nieskończoność, raz udało nam się tak bronić w Drakebreaker przez ponad cztery godziny, odpierając siedem szturmów destro ;-)
***
Tyle, jeżeli chodzi o ogólny zarys taktyk, szczegóły będziemy omawiać „na żywo” ;-)
Pozdrawiam i ku chwale Imperium!
|